1
00:01:55,000 --> 00:01:57,120
O rany, rany.

2
00:01:59,959 --> 00:02:01,280
Willy?

3
00:02:01,280 --> 00:02:04,040
To ja.|Wróci³em.

4
00:02:04,120 --> 00:02:07,000
Co siê sta³o?|Coœ siê sta³o?

5
00:02:07,079 --> 00:02:09,439
- Nic siê nie sta³o.|- Rozbi³eœ samochód?

6
00:02:09,439 --> 00:02:11,960
Mówiê ci, ¿e nic siê nie sta³o!

7
00:02:11,960 --> 00:02:14,439
- Nie s³ysza³aœ?|- le siê czujesz?

8
00:02:14,439 --> 00:02:17,280
Jestem œmiertelnie zmêczony.

9
00:02:18,120 --> 00:02:20,719
Ja...nie da³em rady.

10
00:02:20,719 --> 00:02:22,439
Po prostu nie da³em rady, Lindo.

11
00:02:22,439 --> 00:02:24,759
Gdzie by³eœ ca³y dzieñ?|Okropnie wygl¹dasz.

12
00:02:24,759 --> 00:02:27,560
Dojecha³em do Yonkers.

13
00:02:27,639 --> 00:02:29,840
Zatrzyma³em siê na kawê.

14
00:02:29,840 --> 00:02:32,280
- Chyba na kawê.|- Co?

15
00:02:32,280 --> 00:02:34,400
Nie mog³em jechaæ dalej.

16
00:02:34,400 --> 00:02:36,560
Auto ca³y czas zje¿d¿a³o z drogi.

17
00:02:36,560 --> 00:02:37,919
To chyba coœ z kierownic¹.

18
00:02:37,919 --> 00:02:40,199
Nie s¹dzê, Angelo zna siê na Studebaker'ach.

19
00:02:40,199 --> 00:02:43,319
Nie, to moja wina.|Nagle zda³em sobie sprawê, ¿e jadê 90 km/h

20
00:02:43,400 --> 00:02:45,919
i nie pamiêtam, co siê dzia³o przez ostatnie 5 minut.

21
00:02:45,919 --> 00:02:48,280
Nie mog³em siê skoncentrowaæ.

22
00:02:48,280 --> 00:02:51,240
Mo¿e to przez te okulary.|Nie kupi³eœ sobie w koñcu nowych.

23
00:02:51,360 --> 00:02:53,919
Widzê dobrze.|Wraca³em 15 km/h.

24
00:02:53,919 --> 00:02:56,319
Zajê³o mi to prawie 4 godziny z Yonkers.

25
00:02:56,319 --> 00:03:00,000
Musisz odpocz¹æ.|Nie mo¿esz tak tego ci¹gn¹æ.

26
00:03:00,159 --> 00:03:02,400
Niedawno wróci³em z Florydy.

27
00:03:02,400 --> 00:03:04,319
Ale nie da³eœ sobie odpocz¹æ.

28
00:03:04,319 --> 00:03:07,479
Twój umys³ jest przemêczony,|musisz o niego zadbaæ, kochany.

29
00:03:07,560 --> 00:03:11,159
Wyruszê z rana.|Mo¿e rano poczuje siê lepiej.

30
00:03:11,240 --> 00:03:13,919
Te ortopedyczne wk³adki do butów mnie dobijaj¹.

31
00:03:13,919 --> 00:03:15,479
WeŸ sobie aspirynê.

32
00:03:15,479 --> 00:03:17,919
Daæ ci aspiryny?|Uspokoisz siê.

33
00:03:17,919 --> 00:03:21,080
Czu³em siê œwietnie, jak jecha³em.

34
00:03:21,479 --> 00:03:23,919
Nawet podziwia³em widoki.

35
00:03:23,919 --> 00:03:27,599
Ka¿dego tygodnia podziwiam widoki|w trakcie jazdy, wyobra¿asz sobie?

36
00:03:27,680 --> 00:03:29,800
Ale tam jest tak piêknie, Lindo.

37
00:03:29,800 --> 00:03:31,879
Mnóstwo drzew, s³oñce grzeje.

38
00:03:31,879 --> 00:03:35,039
Otwieram okno i pozwalam,|¿eby gor¹ce powietrze mnie owiewa³o.

39
00:03:35,120 --> 00:03:37,560
A tu nagle...

40
00:03:38,199 --> 00:03:39,719
...zje¿d¿am z drogi.

41
00:03:39,719 --> 00:03:42,439
Mówiê ci, ca³kowicie zapomnia³em, ¿e prowadzê.

42
00:03:42,520 --> 00:03:45,800
Gdybym zjecha³ na drug¹ stronê drogi

43
00:03:45,879 --> 00:03:48,319
móg³bym kogoœ zabiæ.

44
00:03:49,000 --> 00:03:53,400
Jadê dalej, a piêæ minut póŸniej|znów œniê na jawie, i prawie...

45
00:03:55,800 --> 00:03:59,039
Miewam takie myœli. Takie dziwne myœli..

46
00:04:00,240 --> 00:04:02,319
Pogadaj z nimi jeszcze raz.

47
00:04:02,319 --> 00:04:05,240
Nie ma powodu,|¿ebyœ nie móg³ pracowaæ tu na miejscu.

48
00:04:05,319 --> 00:04:08,080
Jestem cz³owiekiem Nowej Anglii.|Tam czujê, ¿e ¿yjê.

49
00:04:08,159 --> 00:04:11,800
Masz 60 lat. Nie mog¹ oczekiwaæ,|¿e bêdziesz co tydzieñ w trasie.

50
00:04:11,919 --> 00:04:14,800
Muszê pos³aæ telegram do Portland.

51
00:04:14,879 --> 00:04:18,879
Mam siê spotkaæ z Brown'em i Morrison'em|jutro rano, ¿eby pokazaæ im próbki.

52
00:04:18,959 --> 00:04:21,000
- Móg³bym je sprzedaæ.|- Willy.

53
00:04:21,000 --> 00:04:23,360
IdŸ do Howarda jeszcze raz.|Pogadaj z nim.

54
00:04:23,360 --> 00:04:26,600
Powiedz mu, ¿e musisz pracowaæ w Nowym Jorku.|Za bardzo idziesz im na rêkê.

55
00:04:26,680 --> 00:04:30,160
Gdyby staruszek Wagner ¿y³,| by³bym teraz kierownikiem w Nowym Jorku.

56
00:04:30,240 --> 00:04:32,680
To by³ prawdziwy ksi¹¿ê.| Mistrz.

57
00:04:32,680 --> 00:04:35,160
Ten jego ch³opak, Howard,|nie docenia mnie.

58
00:04:35,160 --> 00:04:36,839
Gdy po raz pierwszy pojecha³em na pó³noc,

59
00:04:36,839 --> 00:04:39,560
firma nie wiedzia³a nawet gdzie jest ta Nowa Anglia.

60
00:04:39,560 --> 00:04:41,759
Czemu nie powiesz tego Howardowi?

61
00:04:41,759 --> 00:04:44,399
Tak zrobiê. Z pewnoœci¹ tak zrobiê.

62
00:04:46,399 --> 00:04:49,519
- Jest jeszcze ser?|- Zrobiê ci kanapkê.

63
00:04:49,600 --> 00:04:51,759
IdŸ spaæ. Napijê siê mleka.

64
00:04:51,759 --> 00:04:53,680
Jezu.

65
00:04:54,120 --> 00:04:56,920
Mo¿e znowu rozwali³ samochód.

66
00:04:58,360 --> 00:05:01,360
Jak tak dalej pójdzie,|to zabior¹ mu prawko.

67
00:05:01,439 --> 00:05:03,800
Martwiê siê o niego.

68
00:05:03,800 --> 00:05:06,279
- Ma s³aby wzrok.|- Nieprawda, jecha³em z nim.

69
00:05:06,279 --> 00:05:09,120
Widzi dobrze.|Po prostu nie mo¿e siê skoncentrowaæ na jeŸdzie.

70
00:05:09,199 --> 00:05:11,319
W zesz³ym tygodniu pojechaliœmy do miasta.

71
00:05:11,319 --> 00:05:13,920
Zatrzyma³ siê na zielonym.|Ruszy³ na czerwonym.

72
00:05:13,920 --> 00:05:15,680
- Mo¿e jest daltonist¹.|- Tata?

73
00:05:15,680 --> 00:05:18,240
Ma najlepsze oko do kolorów w ca³ej firmie.

74
00:05:18,240 --> 00:05:20,519
- Ch³opcy s¹ w domu?|- Œpi¹.

75
00:05:20,519 --> 00:05:23,160
- Happy wzi¹³ dziœ Biff'a na podwójn¹ randkê.|- Naprawdê?

76
00:05:23,160 --> 00:05:25,879
To by³o takie podniecaj¹ce|jak ich widzia³am razem,

77
00:05:25,959 --> 00:05:29,120
jak stoj¹ jeden za drugim i gol¹ siê w ³azience,|a potem razem wychodz¹.

78
00:05:29,199 --> 00:05:31,040
- Zwróci³eœ uwagê?|- Hm?

79
00:05:31,040 --> 00:05:33,959
Ca³y dom pachnie kremem do golenia.

80
00:05:34,040 --> 00:05:35,759
Pomyœl sobie.

81
00:05:35,759 --> 00:05:38,800
Pracujesz ca³e ¿ycie, ¿eby sp³aciæ dom.|W koñcu jest twój.

82
00:05:38,879 --> 00:05:40,800
I nie ma kto w nim mieszkaæ.

83
00:05:40,800 --> 00:05:43,199
¯ycie umyka. Zawsze tak by³o.

84
00:05:43,199 --> 00:05:45,759
Nie, niektórzy do czegoœ dochodz¹.

85
00:05:45,759 --> 00:05:48,360
Biff mówi³ coœ rano, jak wyszed³em?

86
00:05:48,360 --> 00:05:51,800
Nie powinieneœ go krytykowaæ zaraz po tym,|jak wysiad³ z poci¹gu.

87
00:05:51,879 --> 00:05:55,240
- Musisz mieæ wiêcej cierpliwoœci do niego.|- A kiedy j¹ straci³em?

88
00:05:55,360 --> 00:05:57,680
Po prostu go spyta³em,|czy zarabia na ¿ycie.

89
00:05:57,680 --> 00:06:00,920
- To jest krytyka?|- Ale jak on móg³ coœ zarobiæ?

90
00:06:01,480 --> 00:06:03,759
On ma w sobie tyle podtekstów.

91
00:06:03,279 --> 00:06:06,639
Zrobi³ siê humorzasty.|Przeprosi³ po tym, jak wyszed³em?

92
00:06:06,720 --> 00:06:10,319
By³ przybity.|Teraz ju¿ wiesz, jak bardzo ciê podziwia.

93
00:06:10,399 --> 00:06:14,279
Myœlê, ¿e jak odnajdzie siê w ¿yciu.|to obaj bêdziecie szczêœliwsi i nie bêdziecie siê k³óciæ.

94
00:06:14,360 --> 00:06:16,879
Jak on siê mo¿e odnajdywaæ na wsi?|Jakie tam jest ¿ycie?

95
00:06:16,879 --> 00:06:18,920
Na pocz¹tku, jak by³ m³ody, myœla³em,

96
00:06:18,920 --> 00:06:22,720
¿e praca parobka bêdzie dobra dla niego.|Podró¿e, nowe miejsca, nowe farmy...

97
00:06:22,800 --> 00:06:25,959
Ju¿ ponad 10 lat zarabia 35 dolarów tygodniowo.

98
00:06:26,040 --> 00:06:28,000
On siê odnajduje, Willy.

99
00:06:28,000 --> 00:06:30,680
Nie wiedzieæ, kim siê jest,|w wieku 34 lat to hañba.

100
00:06:30,680 --> 00:06:33,079
- Cii!|- Problem w tym, ¿e to leñ!

101
00:06:33,079 --> 00:06:36,399
- Proszê ciê, oni œpi¹.|- Biff jest leniwym...

102
00:06:36,480 --> 00:06:38,279
...nierobem!|- ZejdŸ na dó³!

103
00:06:38,279 --> 00:06:40,879
Zrób sobie coœ do jedzenia i b¹dŸ cicho.

104
00:06:40,879 --> 00:06:42,639
Czemu wróci³ do domu?

105
00:06:42,639 --> 00:06:44,879
Chcia³bym wiedzieæ,|co sprowadzi³o go do domu.

106
00:06:44,879 --> 00:06:47,920
Nie wiem.|Myœlê, ¿e jeszcze siê nie odnalaz³.

107
00:06:48,000 --> 00:06:49,759
Myœlê, ¿e jest bardzo zagubiony.

108
00:06:49,759 --> 00:06:52,680
Biff Loman jest zagubiony|w najwspanialszym kraju na œwiecie.

109
00:06:52,759 --> 00:06:55,800
M³ody facet|z tak atrakcyjn¹ osobowoœci¹ jest zagubiony?

110
00:06:55,879 --> 00:06:58,959
I taki dobry pracownik.

111
00:06:59,040 --> 00:07:01,480
Jedno o nim mo¿na powiedzieæ.|Nie jest leniwy.

112
00:07:01,480 --> 00:07:03,720
Absolutnie.

113
00:07:04,319 --> 00:07:07,959
Rano z nim porozmawiam|i za³atwiê mu robotê w handlu.

114
00:07:08,040 --> 00:07:09,680
Zaraz siê dorobi.

115
00:07:09,680 --> 00:07:13,000
Pamiêtasz, jak ³azili za nim w liceum?

116
00:07:13,079 --> 00:07:17,120
Jak siê tylko do nich uœmiechn¹³|od razu twarze im siê rozjaœnia³y.

117
00:07:17,199 --> 00:07:21,439
Jak chodzi³ po ulicy|z wianuszkiem dzieciaków za sob¹.

118
00:07:21,519 --> 00:07:23,680
Nigdy o tym nie zapomnisz?

119
00:07:23,680 --> 00:07:25,959
- Palisz?|- Poczêstowaæ ciê?

120
00:07:25,959 --> 00:07:28,720
Nie mogê zasn¹æ, jak czujê dym.

121
00:07:30,040 --> 00:07:33,079
Czy to nie zabawne, Biff?|My tutaj...

122
00:07:33,160 --> 00:07:36,639
Œpimy znów w tych samych ³ó¿kach, co?

123
00:07:36,720 --> 00:07:39,480
Wszystkie te nasze rozmowy w tym pokoju.

124
00:07:39,480 --> 00:07:41,639
- Ca³e nasze ¿ycie.|- Tak.

125
00:07:42,000 --> 00:07:43,600
Mnóstwo marzeñ i planów.

126
00:07:43,600 --> 00:07:46,920
Jakieœ pó³ tysi¹ca kobiet chcia³oby wiedzieæ,|o czym siê tutaj mówi³o.

127
00:07:48,079 --> 00:07:50,879
- Pamiêtasz tê du¿¹ Betsy jak¹œ tam?|- Mm-hmm.

128
00:07:50,959 --> 00:07:53,759
Jak ¿esz siê nazywa³a?|Mieszka³a na Bushwick Avenue.

129
00:07:53,839 --> 00:07:56,600
- Z owczarkiem szkockim.|- W³aœnie ta.

130
00:07:56,600 --> 00:08:00,480
- Wprowadzi³em ciê tam stary.|- To by³ chyba mój pierwszy raz.

131
00:08:00,560 --> 00:08:03,360
Rany, có¿ to by³a za œwinia.

132
00:08:03,439 --> 00:08:06,800
Nauczy³eœ mnie wszystkiego,|co wiem o kobietach. Nie zapominaj o tym.

133
00:08:06,879 --> 00:08:10,360
Za³o¿ê siê, ¿e zapomnia³eœ ju¿|jaki by³eœ nieœmia³y, szczególnie przy kobietach.

134
00:08:10,439 --> 00:08:13,360
Wci¹¿ jestem.|Po prostu teraz panujê nad tym.

135
00:08:14,279 --> 00:08:16,360
Myœlê, ¿e ja jestem mniej nieœmia³y.

136
00:08:16,360 --> 00:08:18,319
A ty zrobi³eœ siê bardziej.

137
00:08:18,319 --> 00:08:21,800
Co siê sta³o, Biff?|Gdzie twoje stare poczucie humoru?

138
00:08:22,759 --> 00:08:25,480
Twoja pewnoœæ siebie?|Co siê sta³o?

139
00:08:26,879 --> 00:08:30,079
- Czemu ojciec drwi ze mnie ca³y czas?|- Nie drwi z ciebie.

140
00:08:30,199 --> 00:08:33,639
Wszystko co mówiê wzbudza drwinê na jego twarzy.|Nie mogê siê do niego zbli¿yæ.

141
00:08:33,720 --> 00:08:36,039
Myœlê, ¿e chodzi o to, ¿e siê nie ustatkowa³eœ,

142
00:08:36,039 --> 00:08:37,799
¿e ci¹gle sobie fruwasz...

143
00:08:37,799 --> 00:08:40,240
Ja myœlê, ¿e inne rzeczy go przygnêbiaj¹.

144
00:08:40,240 --> 00:08:42,919
- Co masz na myœli?|- Niewa¿ne. Nie zwalaj wszystkiego na mnie.

145
00:08:42,919 --> 00:08:45,159
Ale myœlê, ¿e gdybyœ tylko zacz¹³...

146
00:08:45,159 --> 00:08:48,000
Znaczy...|widzisz w ogóle jak¹œ przysz³oœæ przed sob¹?

147
00:08:48,080 --> 00:08:51,879
Nie wiem, jaka bêdzie przysz³oœæ.|Nie wiem, czego powinienem chcieæ.

148
00:08:51,960 --> 00:08:53,399
To znaczy?

149
00:08:53,399 --> 00:08:58,240
Spêdzi³em 6 czy 7 lat po szkole|pracuj¹c nad sob¹.

150
00:08:58,360 --> 00:09:01,519
W magazynie, w handlu, ró¿nych biznesach takich i siakich.

151
00:09:01,600 --> 00:09:03,720
Marny to sposób na ¿ycie.

152
00:09:03,720 --> 00:09:07,080
Docieraæ do metra w gor¹ce, letnie poranki,

153
00:09:07,720 --> 00:09:11,240
by ca³e swój czas poœwiêciæ|na kontrolê stanu magazynu albo telefony do klientów.

154
00:09:11,320 --> 00:09:13,559
Sprzedawaæ i kupowaæ.

155
00:09:13,559 --> 00:09:17,759
Poœwiêcaæ siê przez 50 tygodni w roku|dla dwóch tygodni wakacji,

156
00:09:17,840 --> 00:09:22,759
kiedy jedyne czego chcesz,|to byæ na polu bez koszuli.

157
00:09:22,919 --> 00:09:26,000
I ten bezustanny wyœcig szczurów.

158
00:09:26,080 --> 00:09:28,120
Tak siê jednak buduje przysz³oœæ.

159
00:09:28,600 --> 00:09:32,399
Kupi³am nowy amerykañski ser.|Ubity.

160
00:09:32,000 --> 00:09:33,840
Czemu amerykañski? Wolê szwajcarski.

161
00:09:33,840 --> 00:09:36,799
- Pomyœla³am, ¿e bêdziesz chcia³ zmieniæ.|- Nie chcê zmian.

162
00:09:36,879 --> 00:09:40,320
- Czemu zawsze robisz mi na opak?|- Chcia³am zrobiæ ci niespodziankê.

163
00:09:40,480 --> 00:09:43,799
- Czemu nie otworzysz tu okna?|- Wszystkie s¹ pootwierane.

164
00:09:43,879 --> 00:09:47,240
Zapuszkowali nas tutaj.|Ceg³y i okna, okna i ceg³y.

165
00:09:47,360 --> 00:09:49,639
Powinniœmy kupiæ ziemiê obok.

166
00:09:49,639 --> 00:09:52,559
Nie ma tutaj œwie¿ego powietrza.

167
00:09:52,639 --> 00:09:55,360
Trawa nie roœnie.|Nie mo¿na wyhodowaæ marchewek.

168
00:09:55,360 --> 00:09:58,159
Powinni zabroniæ prawem budowania takich domów.

169
00:10:00,600 --> 00:10:03,120
Pamiêtasz te dwa piêkne, wi¹zowe drzewka?

170
00:10:03,120 --> 00:10:07,080
Jak z Biffem huœtaliœmy siê miêdzy nimi?

171
00:10:07,159 --> 00:10:09,399
Jakbyœmy byli z tysi¹c mil od miasta.

172
00:10:09,399 --> 00:10:12,720
Powinni aresztowaæ tego, co je œci¹³.

173
00:10:12,799 --> 00:10:15,399
Zmasakrowali t¹ okolicê.

174
00:10:18,200 --> 00:10:22,120
O tej porze roku coraz wiêcej myœlê|o tamtych czasach.

175
00:10:22,200 --> 00:10:24,799
Bzy i wisterie

176
00:10:24,799 --> 00:10:27,840
potem ros³y piwonie...¿onkile.

177
00:10:28,840 --> 00:10:30,559
I ten aromat w pokoju.

178
00:10:30,559 --> 00:10:33,600
- Ludzie musieli siê gdzieœ przeprowadziæ.|- Teraz jest wiêcej ludzi.

179
00:10:33,679 --> 00:10:36,159
- Nie wydaje mi siê...|- Jest wiêcej ludzi!

180
00:10:36,159 --> 00:10:40,159
Oto co psuje ten kraj!|Populacja wymyka siê spod kontroli!

181
00:10:40,240 --> 00:10:42,879
Konkurencja staje siê opêtañcza.

182
00:10:42,879 --> 00:10:47,320
Czujesz smród z tamtego domu,|i z tego po drugiej stronie?!

183
00:10:51,559 --> 00:10:54,039
Jak oni mog¹ ubijaæ ser?

184
00:10:54,200 --> 00:10:57,120
IdŸ na dó³ i staraj siê nie ha³asowaæ.

185
00:11:00,960 --> 00:11:05,320
Nie martwisz siê o mnie, prawda kochanie?

186
00:11:05,399 --> 00:11:10,360
Nie, za dobrze ci idzie kochanie,|¿eby siê o ciebie martwiæ.

187
00:11:10,440 --> 00:11:15,039
Jesteœ moim fundamentem i wsparciem, Lindo.

188
00:11:15,120 --> 00:11:18,960
Spróbuj siê zrelaksowaæ.|Robisz z ig³y wid³y.

189
00:11:19,039 --> 00:11:20,759
Nie bêdê siê z nim wiêcej k³óci³.

190
00:11:20,759 --> 00:11:22,759
Jeœli chce jechaæ do Teksasu, niech jedzie.

191
00:11:22,759 --> 00:11:24,320
- Odnajdzie swoj¹ drogê.|- Jasne.

192
00:11:24,320 --> 00:11:27,159
Niektórzy rozpoczynaj¹ swoje ¿ycie póŸniej.

193
00:11:27,240 --> 00:11:30,159
Jak Thomas Edison, zdaje siê,

194
00:11:30,240 --> 00:11:32,840
albo B.F. Goodrich.

195
00:11:34,399 --> 00:11:36,440
Jeden z nich by³ g³uchy.

196
00:11:37,399 --> 00:11:39,000
Postawi³bym pieni¹dze na Biffa.

197
00:11:39,000 --> 00:11:42,720
Jak niedziela bêdzie ciep³a,|pojedziemy na wieœ.

198
00:11:42,799 --> 00:11:45,279
Otworzymy okna, weŸmiemy kanapki.

199
00:11:45,279 --> 00:11:47,840
W nowych samochodach okna siê nie otwieraj¹.

200
00:11:47,840 --> 00:11:51,039
- Przecie¿ dzisiaj otwiera³eœ okno.|- Ja?

201
00:11:52,159 --> 00:11:54,799
Nie.

202
00:11:55,919 --> 00:11:58,559
Czy to nie dziwne?

203
00:12:00,960 --> 00:12:04,240
- Niezwyk³a rzecz.|- Co, skarbie?

204
00:12:05,480 --> 00:12:08,679
To jest najbardziej niezwyk³a rzecz.

205
00:12:08,759 --> 00:12:11,799
Co, kochanie?

206
00:12:12,200 --> 00:12:14,799
Myœla³em o Chevrolecie.

207
00:12:16,000 --> 00:12:20,960
W 1928 roku mia³em tego czerwonego Chevroleta.

208
00:12:24,279 --> 00:12:26,440
Czy to nie zabawne?

209
00:12:26,720 --> 00:12:29,720
Móg³bym przysi¹c,|¿e dziœ w nim znowu siedzia³em.

210
00:12:29,799 --> 00:12:34,240
Nic siê nie sta³o.|Coœ musia³o ci o nim przypomnieæ.

211
00:12:34,960 --> 00:12:37,360
Niezwyk³e.

212
00:12:38,080 --> 00:12:40,480
Pamiêtasz tamte czasy?

213
00:12:41,159 --> 00:12:44,440
Jak Biff go pastowa³?

214
00:12:44,519 --> 00:12:47,879
Sprzedawca nie chcia³ wierzyæ,|¿e ma przejechane 120 tys. km.

215
00:12:49,759 --> 00:12:52,559
Zamknij oczy.|Zaraz wracam na górê.

216
00:12:52,960 --> 00:12:55,440
Uwa¿aj na schodach.

217
00:12:55,440 --> 00:12:58,559
- Ser le¿y na œrodkowej pó³ce.|- Sto dwadzieœcia...

218
00:12:58,639 --> 00:13:01,399
piêæ tysiêcy kilometrów.

219
00:13:06,279 --> 00:13:09,519
Ci¹gle udowadnia³em,|¿e nie marnujê swojego ¿ycia.

220
00:13:09,600 --> 00:13:13,240
Za ka¿dym razem, jak tu wracam,|uœwiadamiam sobie, ¿e ca³y czas je marnujê.

221
00:13:13,320 --> 00:13:15,960
Jesteœ poet¹, wiesz o tym?

222
00:13:15,960 --> 00:13:20,519
- Jesteœ idealist¹.|- Nie, jestem doœæ powa¿nie sko³owany.

223
00:13:20,600 --> 00:13:23,399
Mo¿e powinieneœ siê o¿eniæ?

224
00:13:24,159 --> 00:13:26,480
Mo¿e powinienem siê w coœ zaanga¿owaæ.

225
00:13:26,480 --> 00:13:27,960
Mo¿e to jest mój problem?

226
00:13:27,960 --> 00:13:31,559
Jestem jak ch³opiec.|Bez ¿ony, bez pracy.

227
00:13:31,639 --> 00:13:34,279
Jak ch³opiec.

228
00:13:35,840 --> 00:13:37,600
A ty jesteœ zadowolony?

229
00:13:38,080 --> 00:13:40,639
Uda³o ci siê, prawda?|Jesteœ zadowolony?

230
00:13:40,159 --> 00:13:42,919
- A sk¹d.|- Czemu nie? Zarabiasz pieni¹dze.

231
00:13:42,919 --> 00:13:46,360
Mogê jedynie czekaæ, a¿ kierownik kipnie.

232
00:13:49,399 --> 00:13:54,720
S³uchaj ma³y, a mo¿e|wybierzesz siê ze mn¹ na zachód?

233
00:13:54,799 --> 00:13:56,480
Ja i ty?

234
00:13:56,480 --> 00:14:00,320
Mo¿e kupimy ranczo,|za³o¿ymy hodowlê byd³a, popracujemy fizycznie.

235
00:14:00,399 --> 00:14:03,200
Faceci z nasz¹ postur¹,|powinni pracowaæ na œwie¿ym powietrzu.

236
00:14:03,200 --> 00:14:05,679
- Bracia Loman?|- Wszêdzie by nas znali.

237
00:14:05,679 --> 00:14:08,240
Och Biff, czasem sobie o tym marzê.

238
00:14:08,240 --> 00:14:12,240
Czasem chce zerwaæ|z siebie ubranie i spraæ kierownika.

239
00:14:12,320 --> 00:14:14,639
Jestem silniejszy,|wytrwalszy i szybszy ni¿ ktokolwiek w sklepie

240
00:14:14,639 --> 00:14:17,080
a muszê przyjmowaæ polecenia od tych sukinsynów.

241
00:14:17,080 --> 00:14:18,840
Gdybyœ ze mn¹ by³, by³bym szczêœliwszy.

242
00:14:18,840 --> 00:14:22,360
Wszyscy wokó³ s¹ tacy ob³udni,|¿e moje idea³y ci¹gle karlej¹.

243
00:14:22,440 --> 00:14:25,919
Razem moglibyœmy siê wspieraæ.

244
00:14:26,000 --> 00:14:28,879
Nas nie nauczono, jak ryæ za kas¹.|Ja nie umiem.

245
00:14:28,960 --> 00:14:31,200
- Ani ja.|- JedŸmy.

246
00:14:31,200 --> 00:14:33,759
Tylko co tam mo¿na robiæ?

247
00:14:33,759 --> 00:14:34,720
Hap!

248
00:14:34,720 --> 00:14:38,159
Muszê pokazaæ tym napuszonym kierownikom

249
00:14:38,240 --> 00:14:41,000
¿e Hap Loman siê nadaje.

250
00:14:41,399 --> 00:14:43,759
Wtedy z tob¹ pojadê.

251
00:14:44,000 --> 00:14:46,159
I bêdziemy razem.

252
00:14:46,159 --> 00:14:48,960
Obiecujê, co?

253
00:14:49,320 --> 00:14:52,919
A te dwie, które mieliœmy dzisiaj?|Wspania³e stworzenia.

254
00:14:53,000 --> 00:14:55,360
Ta, najwspanialsze, jakie mia³em od lat.

255
00:14:55,360 --> 00:14:58,480
Mam takie, kiedy chcê.|Kiedy tylko wszystko mi brzydnie.

256
00:14:58,600 --> 00:15:01,559
K³opot tylko w tym,|¿e zaczyna to przypominaæ grê w krêgle.

257
00:15:01,639 --> 00:15:04,720
Ci¹gle je tylko str¹cam.|Nic ma w tym nic wiêcej.

258
00:15:04,799 --> 00:15:06,799
- A ty ci¹gle siê zabawiasz?|- Nie.

259
00:15:06,799 --> 00:15:10,799
Chcê znaleŸæ sobie spokojn¹ dziewczynê,|która ma w sobie coœ.

260
00:15:10,879 --> 00:15:13,639
- Te¿ têskniê za tym.|- Daj spokój.

261
00:15:13,639 --> 00:15:15,840
- Nie wraca³byœ nigdy do domu.|- Wraca³bym.

262
00:15:15,840 --> 00:15:17,759
Do kogoœ z charakterem, jak nasza mama.

263
00:15:17,759 --> 00:15:20,519
Nazwiesz mnie draniem, jak ci coœ powiem.

264
00:15:20,519 --> 00:15:23,240
Ta dziewczyna, Charlotte,|z któr¹ siê zarêczy³em i mia³em o¿eniæ.

265
00:15:23,320 --> 00:15:25,080
- Nie ¿artuj.|- No tak.

266
00:15:25,080 --> 00:15:27,559
By³a kolejka chêtnych do bycia zastêpc¹ w sklepie.

267
00:15:27,559 --> 00:15:29,000
Nie wiem, co we mnie wst¹pi³o.

268
00:15:29,000 --> 00:15:31,840
Mo¿e zbyt rozwin¹³em w sobie chêæ wspó³zawodnictwa.

269
00:15:31,919 --> 00:15:34,799
Zniszczy³em j¹.|Co wiêcej, nie mogê siê od niej uwolniæ.

270
00:15:34,879 --> 00:15:36,960
To by³ trzeci kierownik, któremu to zrobi³em.

271
00:15:36,960 --> 00:15:39,000
Nieciekawy ze mnie typ.

272
00:15:39,000 --> 00:15:42,000
A do tego chodzê na ich wesela.

273
00:15:42,799 --> 00:15:45,639
Nie pobrudŸ sobie swetra, Biff.

274
00:15:45,720 --> 00:15:47,600
Czy on nie wie,|¿e mama mo¿e go us³yszeæ?

275
00:15:47,600 --> 00:15:51,039
Ale wypastowa³eœ...

276
00:15:51,120 --> 00:15:53,919
S³uchaj, Biff, nie wyje¿d¿aj, dobrze?

277
00:15:54,000 --> 00:15:56,200
Tu znajdziesz pracê

278
00:15:56,200 --> 00:15:58,159
- Musisz zostaæ.|- Hej, Biff-o!

279
00:15:58,159 --> 00:16:00,919
Nie wiem co robiæ.|To staje siê k³opotliwe.

280
00:16:00,919 --> 00:16:03,639
O rany, ale wypastowa³eœ...

281
00:16:05,159 --> 00:16:08,759
IdŸ teraz spaæ, ale pogadaj z nim rano, dobrze?

282
00:16:08,879 --> 00:16:12,039
- Przy niej?|- Musimy z nim powa¿nie porozmawiaæ.

283
00:16:12,120 --> 00:16:15,000
- Ten samolubny, g³upi...|- Cii. IdŸ spaæ.

284
00:16:19,159 --> 00:16:22,399
Nie ¿artuj Biff. Masz randkê?

285
00:16:26,200 --> 00:16:31,360
S³uchaj, b¹dŸ ostro¿ny z tymi...

286
00:16:31,480 --> 00:16:33,480
...dziewczynami, Biff.

287
00:16:33,480 --> 00:16:36,039
Nie obiecuj im niczego,|¿adnych obietnic, Biff.

288
00:16:36,039 --> 00:16:38,480
¯adnych obietnic.

289
00:16:38,480 --> 00:16:42,120
Bo dziewczyny zawsze|uwierz¹ w to, co im powiesz.

290
00:16:42,200 --> 00:16:44,440
Jesteœ bardzo m³ody, Biff.

291
00:16:44,440 --> 00:16:49,240
Za m³ody, na powa¿ne|rozmowy z dziewczynami.

292
00:16:49,320 --> 00:16:52,639
Najpierw skoñcz naukê.

293
00:16:54,279 --> 00:16:56,960
A jak bêdziesz ustawiony,

294
00:16:56,960 --> 00:17:01,679
mnóstwo dziewczyn bêdzie czekaæ

295
00:17:02,600 --> 00:17:05,119
dla takiego ch³opaka, jak ty.

296
00:17:05,519 --> 00:17:07,920
O, tak?

297
00:17:08,119 --> 00:17:10,480
Dziewczyny p³ac¹ za ciebie?

298
00:17:11,480 --> 00:17:14,400
Rany, naprawdê musisz mieæ wziêcie.

299
00:17:14,720 --> 00:17:18,240
Zastanawia³em siê,|dlaczego tak dok³adnie pastujesz samochód.

300
00:17:22,319 --> 00:17:27,720
Nie zapominaj o ko³pakach.|U¿yj irchy.

301
00:17:29,079 --> 00:17:32,160
Okna wycieraj gazet¹, Happy.|Tak jest ³atwiej.

302
00:17:32,960 --> 00:17:34,799
Owiñ w ni¹ rêkê.

303
00:17:34,799 --> 00:17:37,880
W³aœnie tak, dobra robota.|Dobrze wam idzie.

304
00:17:38,400 --> 00:17:41,400
Biff...

305
00:17:42,680 --> 00:17:44,880
Jak bêdzie czas,|to w pierwszej kolejnoœci

306
00:17:44,880 --> 00:17:47,279
musimy przyci¹æ t¹ du¿¹ ga³¹Ÿ nad domem.

307
00:17:47,279 --> 00:17:50,000
Boje siê, ¿e zawali siê na dach.

308
00:17:51,400 --> 00:17:54,279
Zrobimy tak...

309
00:17:54,720 --> 00:17:57,240
WeŸmiemy linê, zawiesimy j¹ wokó³ ga³êzi,

310
00:17:57,240 --> 00:17:59,839
wyjdziemy na górê z pi³ami i zetniemy j¹.

311
00:17:59,839 --> 00:18:02,440
Jak tylko skoñczycie z samochodem,|przyjdŸcie do mnie.

312
00:18:02,440 --> 00:18:04,000
Mam dla was niespodziankê, ch³opcy.

313
00:18:04,000 --> 00:18:07,960
- Co masz, tato?|- Najpierw skoñczcie.

314
00:18:09,000 --> 00:18:11,920
Pamiêtajcie -|zawsze koñczcie zaczêt¹ pracê.

315
00:18:12,599 --> 00:18:14,559
Biff?

316
00:18:16,200 --> 00:18:19,880
Widzia³em w Albany piêkny hamak.|Nastêpnym razem chyba go kupiê,

317
00:18:20,039 --> 00:18:23,279
i powiesimy go miêdzy tymi drzewami, co?

318
00:18:23,720 --> 00:18:25,920
To bêdzie...co?

319
00:18:26,039 --> 00:18:27,880
To bêdzie coœ.

320
00:18:27,880 --> 00:18:32,400
Wisieæ...bujaæ siê pod tymi ga³êziami.

321
00:18:32,480 --> 00:18:34,400
O rany, to bêdzie coœ.

322
00:18:34,400 --> 00:18:37,079
I jak ci siê podoba, tato?|Profeska.

323
00:18:37,079 --> 00:18:40,119
Doskonale. Œwietna robota, ch³opcy.

324
00:18:40,200 --> 00:18:44,359
- Dobra robota, Biff. - Gdzie ta|niespodzianka? - W samochodzie, na tylnym siedzeniu.

325
00:18:44,559 --> 00:18:48,920
Co to jest. Powiedz. Co kupi³eœ?|- Drobnostkê, coœ co chcia³bym, ¿ebyœcie mieli.

326
00:18:49,000 --> 00:18:51,200
- Co to jest, Happy?|- Worek bokserski.

327
00:18:51,200 --> 00:18:54,279
- Podpisany przez Gene Tunney'a.|- Co ty mówisz...

328
00:18:54,359 --> 00:18:57,079
- Œwietny do æwiczenia koordynacji.|- Coraz mniej wa¿ê.

329
00:18:57,079 --> 00:18:59,640
- Skakanka te¿ jest dobra.|- Patrz, jak¹ mam pi³kê.

330
00:18:59,640 --> 00:19:02,440
- Sk¹d masz now¹ pi³kê?|- Trener kaza³ mi æwiczyæ podania.

331
00:19:02,519 --> 00:19:05,319
- Da³ ci j¹?|- Po¿yczy³em z szatni.

332
00:19:05,400 --> 00:19:07,720
- Masz j¹ zwróciæ.|- Mówi³em ci.

333
00:19:07,720 --> 00:19:10,519
- Zaniosê j¹ z powrotem.|- On musi æwiczyæ z pi³k¹.

334
00:19:10,640 --> 00:19:13,039
Trener pochwali ciê za przedsiêbiorczoœæ.

335
00:19:13,039 --> 00:19:16,000
- Ci¹gle to robi.|- Lubi ciê.

336
00:19:16,079 --> 00:19:18,799
Gdyby ktoœ inny tak post¹pi³,|to by³aby afera.

337
00:19:18,880 --> 00:19:21,559
Zdawajcie relacjê, ch³opcy!|Mówcie co siê wydarzy³o.

338
00:19:21,559 --> 00:19:24,680
Gdzie by³eœ tym razem, tato?|Têskniliœmy za tob¹.

339
00:19:24,759 --> 00:19:27,599
Zdradzê wam sekret, ch³opcy.|Tylko nie piœnijcie nikomu s³ówka.

340
00:19:27,680 --> 00:19:31,200
Pewnego dnia za³o¿ê swój w³asny biznes|i w ogóle nie bêdê wyje¿d¿a³ z domu.

341
00:19:31,279 --> 00:19:34,079
- Jak wujek Charley?|- Wiêkszy, ni¿ jego.

342
00:19:34,079 --> 00:19:38,160
Wujek nie jest lubiany.|To znaczy lubi¹ go, ale nie wszyscy.

343
00:19:38,440 --> 00:19:41,839
- Gdzie by³eœ tym razem?|- By³em w Providence. Spotka³em siê z burmistrzem.

344
00:19:41,920 --> 00:19:44,480
- Burmistrzem Providence?|- By³ w hotelowym lobby.

345
00:19:44,480 --> 00:19:47,000
- Co mówi³?|- Powiedzia³ "Dzieñ Dobry".

346
00:19:47,000 --> 00:19:49,079
Ja na to "Rhode Island to zacny stan".

347
00:19:49,079 --> 00:19:52,279
Wypi³ ze mn¹ kawê,|potem pojecha³em do Waterbury.

348
00:19:52,359 --> 00:19:56,079
Waterbury to dobre miasto,|miasto z wielkim zegarem. S³ynny zegar z Waterbury.

349
00:19:56,240 --> 00:20:01,799
Wcisn¹³em tam towar za niez³¹ sumkê.|Potem by³ Boston. Kolebka rewolucji.

350
00:20:01,880 --> 00:20:04,079
Dobre miasto.|Kilka innych mieœcin w Mass,

351
00:20:04,079 --> 00:20:06,319
potem Portland, Bangor i prosto do domu.

352
00:20:06,319 --> 00:20:08,440
- Chcia³bym z tob¹ pojechaæ.|- Jak tylko przyjdzie lato.

353
00:20:08,440 --> 00:20:11,599
- Obiecujesz?|- Ty, Hap i ja...poka¿ê wam.

354
00:20:11,680 --> 00:20:13,400
Ja, ch³opaki, mam przyjació³.

355
00:20:13,400 --> 00:20:17,039
Mogê parkowaæ na ka¿dej ulicy|a policja dba o samochód jak o swój.

356
00:20:17,119 --> 00:20:19,880
Latem weŸmiemy stroje k¹pielowe...

357
00:20:19,960 --> 00:20:22,000
- My bêdziemy nieœæ baga¿e.|- To bêdzie coœ,

358
00:20:22,000 --> 00:20:25,119
wejdê do bostoñskich sklepów,|a wy bêdziecie nieœæ moje baga¿e.

359
00:20:25,200 --> 00:20:26,839
Sensacja.

360
00:20:26,839 --> 00:20:29,720
- Denerwujesz siê meczem?|- Nie, jeœli na nim bêdziesz.

361
00:20:29,799 --> 00:20:31,960
Co mówi¹, odk¹d zosta³eœ kapitanem?

362
00:20:31,960 --> 00:20:34,599
W szkole na korytarzu|ci¹gnie siê za nim wianuszek dziewczyn.

363
00:20:34,599 --> 00:20:37,920
W t¹ sobotê, specjalnie dla ciebie,|przedrê siê i zrobiê przy³o¿enie.

364
00:20:38,000 --> 00:20:40,680
- Ty masz podawaæ...|- Jeden mecz zagram dla taty.

365
00:20:40,680 --> 00:20:43,519
Kiedy œci¹gnê kask|to bêdzie sygna³.

366
00:20:43,599 --> 00:20:46,640
- Zobaczysz, jak mijam liniê.|- Jak to opowiem w Bostonie.

367
00:20:46,720 --> 00:20:49,319
- Gdzie jesteœ, Biff?|- Patrzcie na Bernarda!

368
00:20:49,319 --> 00:20:51,160
Co tak anemicznie wygl¹dasz?

369
00:20:51,160 --> 00:20:53,960
Musi siê uczyæ, wujku.|Ma egzaminy w przysz³ym tygodniu.

370
00:20:54,079 --> 00:20:55,279
Poboksuj siê ze mn¹.

371
00:20:55,279 --> 00:20:57,960
S³ysza³em jak pan Birnbaum mówi³,|¿e jak nie zaczniesz uczyæ siê matmy

372
00:20:57,960 --> 00:21:01,839
to ciê obleje i nie zdasz.|- Lepiej poucz siê z nim.

373
00:21:01,920 --> 00:21:05,079
- Tato, nie widzia³eœ moich butów.|- Piêkne logo.

374
00:21:05,160 --> 00:21:09,440
To, ¿e ma buty z logiem uniwersytetu,|nie oznacza, ¿e zda.

375
00:21:09,519 --> 00:21:12,920
Jak mog¹ go oblaæ,|jak chc¹ go w trzech uniwersytetach?

376
00:21:13,000 --> 00:21:15,640
- S³ysza³em, jak pan Birnbaum mówi³...|- Nie b¹dŸ utrapieniem.

377
00:21:15,640 --> 00:21:18,079
Co za anemik.

378
00:21:19,200 --> 00:21:22,480
Czekam w domu, Biff.

379
00:21:22,559 --> 00:21:24,440
Niezbyt lubi¹ Bernarda, prawda?

380
00:21:24,440 --> 00:21:27,160
Lubi¹, ale nie wszyscy.

381
00:21:27,160 --> 00:21:29,400
Bernard mo¿e sobie dostawaæ najlepsze oceny,

382
00:21:29,400 --> 00:21:33,079
ale zanim siê wejdzie w biznes,|ty ju¿ bêdziesz daleko z przodu.

383
00:21:33,160 --> 00:21:36,559
Dlatego, ¿e dziêki Bogu Najwy¿szemu,|jesteœcie postury Adonisa.

384
00:21:36,640 --> 00:21:39,319
W biznesie ten, kto siê dobrze prezentuje,

385
00:21:39,319 --> 00:21:42,720
kto wzbudza zainteresowanie,|ten wychodzi na prowadzenie.

386
00:21:42,799 --> 00:21:45,799
Jak was bêd¹ lubiæ,|niczego wam nie zabraknie.

387
00:21:46,200 --> 00:21:49,559
Ja, na przyk³ad, nigdy|nie stojê w kolejce do klienta.

388
00:21:49,640 --> 00:21:52,200
Wystarczy, ¿e us³ysz¹ ,|¿e przyjecha³ Willy Loman.

389
00:21:52,200 --> 00:21:54,440
- Idê prosto do nich.|- Za³atwi³eœ ich, tato?

390
00:21:54,440 --> 00:21:57,240
Za³atwi³em na miêkko w Providence,|poszlachtowa³em w Bostonie.

391
00:21:57,319 --> 00:22:00,640
- Spada mi waga, tato.|- Czeœæ, kochanie. - Skarbie.

392
00:22:00,759 --> 00:22:03,880
- Jak siê sprawuje auto?|- Chevrolet to najlepsze auto na œwiecie.

393
00:22:03,960 --> 00:22:06,400
Odk¹d to pozwalacie matce nosiæ pranie?

394
00:22:06,400 --> 00:22:10,160
Gdzie to daæ, mama? - Powieœcie na sznurku.|Biff, musisz iœæ do przyjació³.

395
00:22:10,319 --> 00:22:13,799
- W piwnicy jest pe³no ch³opaków.|- Tata wróci³, mog¹ poczekaæ.

396
00:22:13,880 --> 00:22:17,480
- Lepiej powiedz im, co maj¹ robiæ.|- Zamieæcie pokój z kominkiem.

397
00:22:17,559 --> 00:22:21,279
- Dobra robota, Biff. - Jak oni go s³uchaj¹.| - To jest trening.

398
00:22:21,359 --> 00:22:24,119
Sprzeda³em tysi¹ce sztuk,|ale trzeba by³o wracaæ do domu.

399
00:22:24,119 --> 00:22:26,680
Ca³a ulica bêdzie na tym meczu.|Sprzeda³eœ coœ?

400
00:22:26,680 --> 00:22:29,440
500 brutto w Providence, 700 w Bostonie.

401
00:22:29,720 --> 00:22:33,240
Czekaj, zapiszê.

402
00:22:33,319 --> 00:22:36,680
Twoja prowizja wychodzi...200

403
00:22:36,799 --> 00:22:38,519
Mój Bo¿e!

404
00:22:38,519 --> 00:22:42,000
- 200 i dwanaœcie dolarów!|- Nie sprawdza³em jeszcze.

405
00:22:42,079 --> 00:22:45,400
- Ile sprzeda³eœ?|- 180 brutto w Providence.

406
00:22:45,480 --> 00:22:48,079
Z grubsza wychodzi 200 brutto za ca³y wyjazd.

407
00:22:48,079 --> 00:22:50,920
Trzy sklepy by³y w po³owie zamkniête przez remanent.

408
00:22:51,000 --> 00:22:52,799
Inaczej by³by rekord.

409
00:22:52,799 --> 00:22:55,519
To daje 70 dolarów i trochê pensów.|Bardzo dobrze.

410
00:22:55,519 --> 00:22:57,319
- Jakie mamy wydatki?|- Có¿...

411
00:22:57,319 --> 00:22:59,880
- 16 dolarów za lodówkê.|- Czemu 16?

412
00:22:59,880 --> 00:23:02,599
- Pasek wentylatora siê zepsu³. Za $1.80.|- By³ ca³kiem nowy.

413
00:23:02,680 --> 00:23:05,559
Ten goœæ powiedzia³,|¿e Musia³ siê zetrzeæ w trakcie pracy.

414
00:23:05,640 --> 00:23:07,839
Mam nadziejê, ¿e nie wtopiliœmy w t¹ maszynê.

415
00:23:07,839 --> 00:23:10,119
Mia³a najlepsze dodatki ze wszystkich.

416
00:23:10,119 --> 00:23:11,880
To dobra maszyna.|Co jeszcze?

417
00:23:11,880 --> 00:23:15,640
$9.60 za zmywarkê do naczyñ,

418
00:23:15,720 --> 00:23:19,640
za odkurzacz 3 i pó³ do 15go,|no i za dach.

419
00:23:19,759 --> 00:23:23,480
- Wysz³o 21 dolarów. - Nie przecieka?| - Wykonali œwietn¹ robotê.

420
00:23:23,559 --> 00:23:26,880
- Jesteœ jeszcze winny pi¹tkê za gaŸnik.|- Nie zap³acê mu.

421
00:23:26,960 --> 00:23:31,119
Co za beznadziejne auto,|powinni zakazaæ jego produkcji!

422
00:23:31,200 --> 00:23:33,279
Jesteœ mu winny 3 i pó³.

423
00:23:33,279 --> 00:23:36,839
Plus to i tamto|razem daje ok. 120 dolarów, p³atne do 15go.

424
00:23:36,920 --> 00:23:40,319
Sto dwadzieœcia?|Jak interes nie ruszy, to nie wiem co bêdzie.

425
00:23:40,400 --> 00:23:43,319
- W przysz³ym tygodniu pójdzie ci lepiej.|- Rozwalê ich.

426
00:23:43,400 --> 00:23:46,160
Pojadê do Hartford.|Tam mnie wszyscy lubi¹.

427
00:23:46,160 --> 00:23:49,640
Wiesz w czym jest problem?|Ludzie wydaj¹ siê mnie nie lubiæ.

428
00:23:49,720 --> 00:23:52,200
- Nie b¹dŸ g³upi.|- Czujê to od progu.

429
00:23:52,200 --> 00:23:54,839
- Wydaj¹ siê drwiæ ze mnie.|- Czemu mieliby to robiæ?

430
00:23:54,839 --> 00:23:58,680
- Nie mów tak.|- Po prostu nie zwracaj¹ uwagi.

431
00:23:58,799 --> 00:24:02,920
- Zarabiasz od 70 do 100 dolarów tygodniowo.|- Powinienem, skoro robiê dniówki po 10-12 godzin.

432
00:24:03,000 --> 00:24:05,759
Innym idzie to ³atwiej.|Nie wiem dlaczego.

433
00:24:05,759 --> 00:24:08,400
Nie potrafiê siê powstrzymaæ.|Za du¿o gadam.

434
00:24:08,400 --> 00:24:11,559
Powinno siê wchodziæ na parê s³ów.

435
00:24:11,759 --> 00:24:14,519
Charley zwykle du¿o nie mówi,|i jego szanuj¹.

436
00:24:14,599 --> 00:24:17,240
Nie gadasz za du¿o. Jesteœ po prostu ¿ywotny.

437
00:24:17,240 --> 00:24:20,079
Z drugiej strony, do diab³a z tym.|¯ycie jest za krótkie.

438
00:24:20,680 --> 00:24:23,599
Kilka ¿artów...

439
00:24:25,319 --> 00:24:27,680
- Za du¿o ¿artujê.|- Czemu, jesteœ...

440
00:24:27,680 --> 00:24:30,279
Jestem niski.

441
00:24:30,839 --> 00:24:33,519
Œmiesznie wygl¹dam.

442
00:24:33,519 --> 00:24:37,759
Nie mówi³em ci, ale w czasie œwi¹t|mia³em spiêcie z F.H. Stewartsem,

443
00:24:37,960 --> 00:24:41,920
takim innym komiwoja¿erem,|którego pozna³em w drodze.

444
00:24:42,000 --> 00:24:46,039
S³ysza³em jak nazwa³ mnie "krewetk¹".

445
00:24:47,079 --> 00:24:51,200
I przy³o¿y³em mu...|Prosto w twarz.

446
00:24:51,279 --> 00:24:52,960
Nie pozwolê sobie.

447
00:24:52,960 --> 00:24:55,720
Po prostu nie pozwolê sobie.

448
00:24:58,519 --> 00:25:01,079
Ale oni siê ze mnie œmiej¹. Wiem to.

449
00:25:01,079 --> 00:25:03,279
- Kochanie?|- Nie, sam muszê sobie z tym poradziæ.

450
00:25:03,279 --> 00:25:05,440
- Wiem, ¿e muszê.|- Kochanie?

451
00:25:05,440 --> 00:25:08,480
Mo¿e to przez ubranie.

452
00:25:09,559 --> 00:25:13,240
Willy, s³onko, jesteœ|najprzystojniejszym facetem na œwiecie.

453
00:25:15,279 --> 00:25:19,319
Jesteœ najlepszy. Jesteœ jak kumpel.

454
00:25:20,640 --> 00:25:24,480
W drodzê mam czasem  ochotê| wyœciskaæ ciê i wyca³owaæ na œmieræ.

455
00:25:25,960 --> 00:25:29,359
Czujê siê taki samotny,|szczególnie gdy interes nie idzie.

456
00:25:29,440 --> 00:25:32,279
Mam to poczucie,|¿e ju¿ nigdy niczego nie sprzedam.

457
00:25:32,359 --> 00:25:34,960
Chcê ci zapewniæ byt.

458
00:25:35,119 --> 00:25:39,599
Albo za³o¿yæ interes. Dla ch³opaków.|Tak wiele chcia³bym dla nich zrobiæ.

459
00:25:39,799 --> 00:25:42,519
Mnie? Do niczego mnie nie zmusi³eœ.|To ja ciebie wybra³am.

460
00:25:42,519 --> 00:25:44,559
- Ty mnie, tak?|- Tak.

461
00:25:44,559 --> 00:25:48,559
Siedzia³am za biurkiem i codziennie|obserwowa³am sprzedawców, którzy przychodzili.

462
00:25:48,640 --> 00:25:52,000
Masz takie poczucie humoru.|I dobrze nam razem.

463
00:25:52,160 --> 00:25:54,880
- Pewnie. Czemu musisz ju¿ iœæ?|- Jest druga.

464
00:25:54,880 --> 00:25:57,680
- Daj spokój.|- Moje siostry zrobi¹ aferê.

465
00:25:57,759 --> 00:26:00,480
- Kiedy znów przyjedziesz?|- Za dwa tygodnie. Wpadniesz?

466
00:26:00,480 --> 00:26:04,359
Jasne. Ty mnie rozœmieszasz.|A tego potrzebujê.

467
00:26:04,440 --> 00:26:07,039
Myœlê, ¿e jesteœ wspania³ym facetem.

468
00:26:07,039 --> 00:26:11,519
- Ty mnie wybra³aœ, tak?|- Tak, bo taki z ciebie s³odki ¿artowniœ.

469
00:26:11,759 --> 00:26:13,720
Zobaczymy siê, jak znów bêdê w Bostonie.

470
00:26:13,720 --> 00:26:16,400
- Dam ci namiary na klientów.|- Dobrze.

471
00:26:16,400 --> 00:26:18,960
No to siup!

472
00:26:18,960 --> 00:26:21,799
Willy! Rozbrajasz mnie!

473
00:26:21,880 --> 00:26:24,400
Rozbrajasz mnie!

474
00:26:24,720 --> 00:26:28,200
Dziêkujê za poñczochy.|Uwielbiam mieæ ich mnóstwo.

475
00:26:28,319 --> 00:26:31,519
- Dobranoc.|- Dobranoc.

476
00:26:31,599 --> 00:26:34,400
Aa i trzymaj pory otwarte!

477
00:26:34,400 --> 00:26:36,519
Willy!

478
00:26:39,480 --> 00:26:42,319
Jesteœ najprzystojniejszy, Willy.

479
00:26:47,480 --> 00:26:50,240
Wynagrodzê ci to, Lindo.

480
00:26:50,240 --> 00:26:52,799
Niepotrzebnie.|Œwietnie ci idzie.

481
00:26:52,799 --> 00:26:55,039
- Co ma byæ?|- Poñczochy. Cerujê je.

482
00:26:55,039 --> 00:26:58,119
- S¹ takie drogie.|- Nie bêdziesz cerowa³a poñczoch.

483
00:26:58,200 --> 00:27:00,200
- Gdzie on jest? Jak nie zacznie...

484
00:27:00,200 --> 00:27:02,799
- Daj mu odpowiedzi.|- Dam mu, ale na egzaminie mu nie pomogê.

485
00:27:02,799 --> 00:27:05,759
- To egzamin stanowy.|- Biff! Gdzie on jest?

486
00:27:05,839 --> 00:27:07,960
Lepiej oddaj t¹ pi³kê, Willy.

487
00:27:07,960 --> 00:27:11,200
- Biff, gdzie on siê podzia³?|- I Biff Ÿle traktuje dziewczyny.

488
00:27:11,279 --> 00:27:14,240
- JeŸdzi samochodem bez prawka.|- Zamknij siê.

489
00:27:14,279 --> 00:27:15,440
Willy.

490
00:27:15,440 --> 00:27:18,400
- Wynoœ siê.|- Jak nie zacznie zakuwaæ to obleje.

491
00:27:18,480 --> 00:27:22,960
- Musisz coœ zrobiæ z tym ch³opakiem.|- Wszystko z nim w porz¹dku.

492
00:27:24,240 --> 00:27:27,559
Chcesz, ¿eby by³ ma³ym szczurkiem, jak Bernard?

493
00:27:27,640 --> 00:27:32,039
On ma ducha....

494
00:27:32,119 --> 00:27:35,440
Ma osobowoœæ. Ma tego pe³no.|Có¿ takiego ukrad³?

495
00:27:35,519 --> 00:27:38,599
Przecie¿ odda, prawda?

496
00:27:40,400 --> 00:27:42,680
Czemu on kradnie?

497
00:27:43,200 --> 00:27:46,440
Co ja mu mówi³em? | Nigdy nic takiego mu nie mówi³em...

498
00:27:47,839 --> 00:27:49,920
ChodŸ na górê, tato. ChodŸmy na górê.

499
00:27:49,920 --> 00:27:51,640
Co?

500
00:27:52,960 --> 00:27:55,279
Czemu ona musi za ka¿dym|razem pastowaæ pod³ogê sama?

501
00:27:55,279 --> 00:27:58,200
Pastuje pod³ogê,|a potem wywraca siê na niej.

502
00:27:58,279 --> 00:28:00,400
- Przecie¿ wie o tym.|- Spokojnie, tato.

503
00:28:00,400 --> 00:28:03,680
- Co siê sta³o, ¿e wróci³eœ dzisiaj?|- Powa¿nie siê przestraszy³em.

504
00:28:03,759 --> 00:28:05,839
W Yonkers prawie potr¹ci³em dzieciaka.

505
00:28:06,680 --> 00:28:09,519
Czemu nie pojecha³em wtedy  z bratem na Alaskê?

506
00:28:09,599 --> 00:28:12,640
Ben, to by³ genialny facet.|By³ wcieleniem sukcesu.

507
00:28:12,799 --> 00:28:15,400
Co za b³¹d.|B³aga³, ¿ebym pojecha³.

508
00:28:15,400 --> 00:28:19,359
Facet zaczyna³ z jedn¹ koszul¹ na grzbiecie,|a skoñczy³ z kopalniami diamentów.

509
00:28:19,440 --> 00:28:21,480
Chcia³bym wiedzieæ, jak on to zrobi³.

510
00:28:21,480 --> 00:28:23,480
Goœæ wiedzia³ czego chce i zdoby³ to.

511
00:28:23,480 --> 00:28:26,839
Wchodzi do d¿ungli,|wychodzi w wieku 21 lat i jest bogaty.

512
00:28:26,920 --> 00:28:31,319
Œwiat to wielka ostryga,|ale nie otworzysz jej wyleguj¹c siê na materacu.

513
00:28:31,440 --> 00:28:34,000
Mówi³em ci tato,|¿e bêdziesz móg³ przejœæ na emeryturê.

514
00:28:34,000 --> 00:28:36,920
Na emeryturê? Za twoje 70 dolarów tygodniowo

515
00:28:37,000 --> 00:28:40,079
i te twoje kobiety, samochód, mieszkanie.|Ty mi dasz przejœæ na emeryturê?

516
00:28:40,160 --> 00:28:43,599
Nie mog³em dziœ przejechaæ przez Yonkers.|Gdzie wy jesteœcie? Gdzie?

517
00:28:43,680 --> 00:28:48,319
Œwiat siê wali. Nie mogê prowadziæ.| - Wszystko w porz¹dku?

518
00:28:49,720 --> 00:28:52,039
- Coœ siê sta³o?|- Wszystko w porz¹dku.

519
00:28:52,039 --> 00:28:56,559
- Myœla³em, ¿e coœ siê sta³o.|- Nie. - Musimy coœ zrobiæ z tymi œcianami.

520
00:28:56,559 --> 00:29:00,440
U was ktoœ kichnie, a mnie spada czapka z g³owy.| - ChodŸmy na górê, co?

521
00:29:00,440 --> 00:29:03,720
- Ty idŸ. Ja nie jestem zmêczony.|- Dobrze. Tylko b¹dŸ spokojny.

522
00:29:06,799 --> 00:29:09,839
- Czemu nie œpisz?|- Nie mog³em zasn¹æ. Mam zgagê.

523
00:29:09,920 --> 00:29:12,440
- Nie umiesz siê od¿ywiaæ.|- Umiem. Robiê to ustami.

524
00:29:12,440 --> 00:29:15,160
Nic nie wiesz o witaminach i takich tam.

525
00:29:15,279 --> 00:29:18,319
- Dobra, zagrajmy. Ogram ciê.|- Dobra.

526
00:29:18,400 --> 00:29:21,160
- Masz karty?|- Gdzieœ mam.

527
00:29:23,480 --> 00:29:26,000
O co ci chodzi z tymi witaminami?

528
00:29:26,000 --> 00:29:28,400
Utwardzaj¹ ci koœci. To chemia.

529
00:29:28,400 --> 00:29:31,440
- Po mi twarde koœci przy zgadze?|- O czym ty mówisz?

530
00:29:31,519 --> 00:29:33,960
- Nie znasz siê na tym.|- Obra¿asz mnie.

531
00:29:33,960 --> 00:29:37,000
Nie gadaj o rzeczach, o których nie masz pojêcia.

532
00:29:40,759 --> 00:29:46,759
- Co ty robisz w domu?|- Mia³em ma³y problem z samochodem.

533
00:29:47,240 --> 00:29:49,119
Aha.

534
00:29:51,240 --> 00:29:54,079
- Wybra³bym siê na wycieczkê do Kaliforni.|- Nie gadaj.

535
00:29:54,160 --> 00:29:59,480
- Chcesz pracê? - Mówi³em ci, ¿e mam pracê.|Po co mi j¹ oferujesz?

536
00:29:59,559 --> 00:30:02,160
- Nie unoœ siê.|- To nie obra¿aj mnie.

537
00:30:02,160 --> 00:30:04,839
- Nie musisz tak reagowaæ.|- Mam dobr¹ posadê.

538
00:30:04,839 --> 00:30:07,680
- Po co tu przy³azisz?|- Mam sobie pójœæ?

539
00:30:07,759 --> 00:30:10,720
Nie rozumiem tego. On znowu wraca do Teksasu.

540
00:30:10,799 --> 00:30:12,480
- Po co, u licha?|- Daj mu spokój.

541
00:30:12,480 --> 00:30:14,880
Nie mam co mu daæ. Jestem sp³ukany.

542
00:30:14,880 --> 00:30:18,839
- Jestem sp³ukany.|- Nie umrze z g³odu. Tacy nie g³oduj¹.

543
00:30:18,880 --> 00:30:22,079
- Nie myœl o tym.|- To o czym mam myœleæ?

544
00:30:22,799 --> 00:30:27,240
Za bardzo siê przejmujesz.|Jak butelka siê rozbije to nikt ci nie zwróci za ni¹ 5 centów.

545
00:30:27,480 --> 00:30:30,359
- £atwo ci mówiæ.|- Nie jest to takie ³atwe.

546
00:30:31,559 --> 00:30:35,799
Widzia³eœ sufit, który podwiesi³em?

547
00:30:35,880 --> 00:30:38,720
Ta, kawa³ roboty.

548
00:30:40,880 --> 00:30:43,319
Podwieszane sufity stanowi¹ dla mnie zagadkê.

549
00:30:43,319 --> 00:30:46,200
- Jak to siê robi?|- A co za ró¿nica?

550
00:30:47,000 --> 00:30:49,240
- Co?|- Powiedz mi.

551
00:30:49,240 --> 00:30:51,359
- Bêdziesz podwiesza³ sufit?|- Ja?

552
00:30:51,359 --> 00:30:54,039
- To po co mi zawracasz tym g³owê?|- Obrazi³em ciê?

553
00:30:54,039 --> 00:30:56,680
Jak facet nie umie pos³ugiwaæ siê|narzêdziami, to nie jest facetem.

554
00:30:56,680 --> 00:31:00,480
- Jesteœ odra¿aj¹cy.|- Nie mów tak o mnie.

555
00:31:00,559 --> 00:31:03,559
Czujê siê...

556
00:31:05,400 --> 00:31:09,160
- Czujê siê strasznie zmêczony, Ben.|- Graj. Bêdzie ci siê lepiej spa³o.

557
00:31:09,279 --> 00:31:11,839
Wo³a³eœ mnie, Ben?

558
00:31:14,160 --> 00:31:17,319
Zabawne. Przez chwilê|przypomnia³eœ mi mojego brata, Bena.

559
00:31:17,400 --> 00:31:20,759
- Mam tylko parê minut.|- Co z nim?

560
00:31:20,839 --> 00:31:25,160
To Linda ci nie mówi³a? Parê tygodni temu|dostaliœmy list z Afryki, od jego ¿ony.

561
00:31:25,359 --> 00:31:28,599
- Zmar³. - Naprawdê?|- To tak wygl¹da Brooklyn?

562
00:31:28,599 --> 00:31:31,640
- Mo¿e zostawi³ ci trochê pieniêdzy w spadku?|- Mia³ siedmiu synów.

563
00:31:31,720 --> 00:31:33,960
Da³ mi jedn¹ szansê.

564
00:31:33,960 --> 00:31:36,440
Przygl¹dam siê tu kilku posiad³oœciom.

565
00:31:36,440 --> 00:31:40,160
Gdybym pojecha³ z nim na Alaskê,|wszystko inaczej by siê potoczy³o.

566
00:31:40,240 --> 00:31:43,480
- Zamarz³ byœ na œmieræ.|- O czym ty mówisz?

567
00:31:43,559 --> 00:31:48,119
Na Alasce s¹ ogromne mo¿liwoœci.|Dziwie siê, ¿e jeszcze ciê tam nie ma.

568
00:31:48,200 --> 00:31:50,960
To jedyny cz³owiek, który zna³ odpowiedzi.

569
00:31:50,960 --> 00:31:52,480
- Jak siê wszyscy macie?|- Dobrze.

570
00:31:52,480 --> 00:31:55,200
- Dobrze.|- Ostro dzisiaj grasz.

571
00:31:55,200 --> 00:31:57,440
- Matka mieszka z wami?|- Zmar³a dawno temu.

572
00:31:57,440 --> 00:31:59,799
- Kto?|- Matka to by³a wyj¹tkowa kobieta.

573
00:31:59,799 --> 00:32:01,880
- Mia³em nadziejê j¹ zobaczyæ.|- Kto zmar³?

574
00:32:01,880 --> 00:32:04,279
- Mia³eœ wiadomoœci od ojca?|- Jak to - kto zmar³?

575
00:32:04,279 --> 00:32:06,440
- O czym ty gadasz?|- O czym TY gadasz!

576
00:32:06,440 --> 00:32:08,240
- Jest w pó³ do dziewi¹tej.|- To moja lewa.

577
00:32:08,240 --> 00:32:10,759
- Da³em asa.|- Jak nie znasz regu³...

578
00:32:10,759 --> 00:32:13,559
- To mój as, do diab³a.|- Doœæ tego!

579
00:32:13,640 --> 00:32:15,400
- Kiedy matka zmar³a?|- Dawno temu.

580
00:32:15,400 --> 00:32:17,920
- Nigdy nie umia³eœ graæ w karty.|- W porz¹dku.

581
00:32:17,920 --> 00:32:20,000
Nastêpnym razem przyniosê taliê z piêcioma asami.

582
00:32:20,000 --> 00:32:23,079
- Ja w takie gry nie gram.|- Powinieneœ siê wstydziæ.

583
00:32:23,160 --> 00:32:24,720
- Tak?|- Tak!

584
00:32:24,720 --> 00:32:27,920
- Ignorant.|- Wiêc to ty jesteœ William?

585
00:32:28,000 --> 00:32:29,880
Och, Ben.

586
00:32:30,559 --> 00:32:32,839
Tak d³ugo na to czeka³em.

587
00:32:32,839 --> 00:32:35,319
W czym tkwi sekret?|Jak ty to zrobi³eœ?

588
00:32:35,319 --> 00:32:37,359
To ca³a historia.

589
00:32:37,839 --> 00:32:39,599
- Czy to Ben?|- Jak siê masz?

590
00:32:39,119 --> 00:32:41,720
Gdzie siê podziewa³eœ?|Willy siê martwi³...

591
00:32:41,720 --> 00:32:43,720
- Gdzie tata? Jakie by³y pocz¹tki?

592
00:32:43,720 --> 00:32:47,880
- Nie wiem, co pamiêtasz.|- By³em malutki, mia³em 3, mo¿e 4 lata.

593
00:32:47,960 --> 00:32:50,359
- 3 lata i 11 miesiêcy.|- Có¿ za pamiêæ.

594
00:32:50,359 --> 00:32:52,799
Mam wiele firm, ale ksi¹g nie prowadzê.

595
00:32:52,799 --> 00:32:55,319
Siedzia³em pod wozem. Gdzie to by³o...w Nebrasce?

596
00:32:55,319 --> 00:32:57,400
W Po³udniowej Dakocie|a ja da³em ci polne kwiaty.

597
00:32:57,400 --> 00:33:00,920
- Pamiêtam jak szed³eœ jak¹œ drog¹.|- Chcia³em odnaleŸæ ojca na Alasce.

598
00:33:01,000 --> 00:33:03,759
W tamtych czasach s³aby by³em z geografii.

599
00:33:03,759 --> 00:33:06,240
Po kilku dniach zorientowa³em siê,|¿e zmierzam na po³udnie.

600
00:33:06,240 --> 00:33:10,480
Zamiast na Alaskê trafi³em do Afryki.| - Afryki? - Na Z³ote Wybrze¿e!

601
00:33:10,480 --> 00:33:13,160
- G³ównie kopalnie diamentów.|- Kopalnie diamentów!

602
00:33:13,160 --> 00:33:15,680
Tak, ale obawiam siê,|¿e nie mam za du¿o czasu.

603
00:33:15,680 --> 00:33:18,640
Ch³opcy, pos³uchajcie tego!

604
00:33:18,720 --> 00:33:20,440
To jest wasz wujek Ben!

605
00:33:20,440 --> 00:33:23,759
Wielki cz³owiek!|Ben, opowiedz im.

606
00:33:23,839 --> 00:33:27,079
Có¿ ch³opaki, jak mia³em|17 lat wszed³em do d¿ungli.

607
00:33:27,200 --> 00:33:29,559
Jak mia³em 21 - wyszed³em z niej.

608
00:33:29,559 --> 00:33:33,240
- I na Boga, by³em bogaty!|- Rozumiecie, o czym mówi³em?

609
00:33:33,319 --> 00:33:36,839
- Najwiêksze rzeczy mog¹ siê przydarzyæ.|- Jestem umówiony w Ketchikan.

610
00:33:36,960 --> 00:33:39,000
Opowiedz mi o ojcu.|Chcê, ¿eby ch³opcy us³yszeli.

611
00:33:39,000 --> 00:33:41,519
Chcê, ¿eby wiedzieli,|jaka krew w nich p³ynie.

612
00:33:41,519 --> 00:33:45,920
Pamiêtam tylko mê¿czyznê z du¿¹ brod¹.|Siedzia³em u mamy na kolanach przy kominku.

613
00:33:45,920 --> 00:33:49,759
- Gra³a jakaœ muzyka.| - Grywa³ na flecie.

614
00:33:49,759 --> 00:33:54,359
- Na flecie, prawda.| - Ojciec by³ wspania³ym cz³owiekiem o nieokie³znanej naturze.

615
00:33:54,440 --> 00:33:57,519
Zaczyna³ w Bostonie,|wpakowa³ ca³¹ rodzinê do wozu,

616
00:33:57,640 --> 00:34:00,160
i przejecha³ przez ca³y kraj.

617
00:34:00,160 --> 00:34:03,799
Przez lowe, Michigan, Illinois|i wszystkie zachodnie stany.

618
00:34:03,880 --> 00:34:07,279
Zatrzymywaliœmy siê w miastach,| sprzedawaliœmy flety, które robi³ po drodze.

619
00:34:07,359 --> 00:34:08,920
Ojciec by³ wielkim wynalazc¹.

620
00:34:08,920 --> 00:34:13,079
Jedno urz¹dzenie, które takim jak wy|zajê³oby ca³e ¿ycie, on robi³ w tydzieñ.

621
00:34:13,159 --> 00:34:17,039
Tak ich w³aœnie wychowujê:| na twardych i lubianych przez wszystkich.

622
00:34:17,159 --> 00:34:19,360
- Tak? Uderz mnie, tak silnie jak potrafisz.| - Nie.

623
00:34:19,360 --> 00:34:21,039
No dalej, podejdŸ do mnie.

624
00:34:21,039 --> 00:34:22,800
Poka¿ mu.

625
00:34:22,800 --> 00:34:25,599
Tak, jak ciê uczy³em.|Uderz go sierpowym.

626
00:34:27,920 --> 00:34:30,639
Hej!

627
00:34:36,719 --> 00:34:39,239
- No i jak?|- Bardzo dobrze, Willy.

628
00:34:39,239 --> 00:34:42,920
- Podajcie rêce, ch³opcy. |- Uwaga!.

629
00:34:43,000 --> 00:34:45,320
Z obcym nigdy nie walcz uczciwie, ch³opcze.

630
00:34:45,320 --> 00:34:48,079
W ten sposób nigdy nie wyjdziesz z d¿ungli.

631
00:34:48,199 --> 00:34:51,280
To by³ zaszczyt i przyjemnoœæ poznaæ ciê, Lindo.

632
00:34:52,840 --> 00:34:54,800
Mi³ej podró¿y.

633
00:34:54,800 --> 00:34:57,960
I powodzenia w...|Co ty w³aœciwie robisz?

634
00:34:58,079 --> 00:35:00,639
- Pracujê w handlu.|- Naprawdê?

635
00:35:00,639 --> 00:35:03,639
Nie chcê ¿ebyœ myœla³...|To jest Brooklyn, ale my tu te¿ polujemy.

636
00:35:03,719 --> 00:35:06,000
- Doprawdy?|- Tu s¹ wê¿e, króliki.

637
00:35:06,000 --> 00:35:09,079
Dlatego muszê siê przeprowadziæ.|Biff potrafi œci¹æ ka¿de drzewo.

638
00:35:09,159 --> 00:35:12,320
Ch³opcy, leæcie na budowê,|i przynieœcie trochê piachu.

639
00:35:12,519 --> 00:35:15,000
Wyremontujemy ganek. Zobaczysz, jak to siê robi.

640
00:35:15,000 --> 00:35:17,719
Zrzuci³em wagê. Zauwa¿y³eœ, tato?

641
00:35:17,800 --> 00:35:20,199
Jak bêd¹ tak dalej kraœæ,|to zadzwoni¹ po policjê.

642
00:35:20,199 --> 00:35:23,360
- Niech Biff ju¿ tego nie robi.|- Co oni przynieœli w zesz³ym tygodniu,

643
00:35:23,440 --> 00:35:26,360
z tuzin wielkich desek, wartych ka¿dych pieniêdzy.

644
00:35:26,440 --> 00:35:29,320
Jak ten stra¿nik ich przyuwa¿y...

645
00:35:29,400 --> 00:35:32,280
Oni nie znaj¹ strachu.

646
00:35:32,360 --> 00:35:35,079
Wiêzienia pe³ne s¹ takich,|co nie znaj¹ strachu.

647
00:35:35,079 --> 00:35:38,119
- Gie³da tak¿e.|- Wujku Willy!

648
00:35:38,199 --> 00:35:40,840
Stra¿nicy goni¹ Biffa!

649
00:35:40,840 --> 00:35:43,320
Zamknij siê.|On nic nie ukrad³.

650
00:35:43,320 --> 00:35:45,119
Gdzie on jest?

651
00:35:45,119 --> 00:35:47,960
Nic siê takiego nie sta³o.|Co siê z wami dzieje?

652
00:35:48,400 --> 00:35:50,159
Energiczny ch³opak, to dobrze.

653
00:35:50,159 --> 00:35:52,760
Biff ma nerwy ze stali.

654
00:35:52,760 --> 00:35:54,039
Nie wiem, jak to jest.

655
00:35:54,039 --> 00:35:56,679
Mój cz³owiek z Nowej Anglii|wraca do domu zdruzgotany.

656
00:35:56,679 --> 00:36:00,119
- Nie móg³ sprzedaæ piêciocentówki za 5 centów.|- Trzeba mieæ kontakty.

657
00:36:00,199 --> 00:36:02,920
- Ja mam spore kontakty.|- Dobrze wiedzieæ, Willy.

658
00:36:03,000 --> 00:36:05,639
Wpadnij póŸniej, zagramy na pieni¹dze.

659
00:36:05,639 --> 00:36:08,400
Wygram trochê twojej kasy z Portland.

660
00:36:14,079 --> 00:36:17,719
Ca³y interes siada, staje siê mordêg¹.

661
00:36:18,559 --> 00:36:21,199
Oczywiœcie nie dla mnie.

662
00:36:21,199 --> 00:36:25,480
- Wpadnê, jak bêdê wraca³ z Afryki.| - Czekaj, Ben.

663
00:36:26,000 --> 00:36:29,360
Nie móg³byœ zostaæ na parê dni?

664
00:36:29,519 --> 00:36:31,840
Ciebie w³aœnie potrzebujê.

665
00:36:31,840 --> 00:36:34,360
Mam tu wprawdzie dobr¹ pozycjê,

666
00:36:34,360 --> 00:36:37,960
ale ojciec odszed³, gdy by³em taki ma³y.|Nie mia³em okazji z nim porozmawiaæ.

667
00:36:38,039 --> 00:36:40,800
Ci¹gle czujê, ¿e jestem w sytuacji przejœciowej.

668
00:36:40,800 --> 00:36:45,159
- SpóŸniê siê na poci¹g.|- Chodzi o ch³opców. Nie mo¿emy pogadaæ?

669
00:36:45,239 --> 00:36:48,599
Oni poszliby za mn¹ w ogieñ, ale...

670
00:36:48,679 --> 00:36:52,920
Doskonale ci idzie z ch³opcami.|Wyœmienicie...to twarde ch³opaki.

671
00:36:53,000 --> 00:36:55,800
Dobrze to s³yszeæ Ben, bo czasem siê obawiam

672
00:36:55,880 --> 00:36:58,199
¿e nie uczê ich w³aœciwego...

673
00:36:58,199 --> 00:36:59,559
Czego powinienem ich uczyæ?

674
00:36:59,559 --> 00:37:03,360
Kiedy wchodzi³em do d¿ungli, mia³em 17 lat.

675
00:37:03,440 --> 00:37:06,400
Gdy z niej wychodzi³em, mia³em 21.

676
00:37:06,480 --> 00:37:09,360
I na Boga, by³em bogaty!

677
00:37:11,000 --> 00:37:12,960
Bogaty!

678
00:37:18,039 --> 00:37:20,960
Takiego ducha chcê im wpoiæ,

679
00:37:21,039 --> 00:37:23,599
¿eby weszli do d¿ungli...|O rany.

680
00:37:23,599 --> 00:37:27,519
Mia³em racjê. Mia³em racjê!

681
00:37:27,599 --> 00:37:30,760
- Mia³em racjê!|- Willy?

682
00:37:31,880 --> 00:37:35,000
Kochanie, wzi¹³eœ sobie ten ser?

683
00:37:37,360 --> 00:37:40,599
Ju¿ strasznie póŸno. ChodŸ do ³ó¿ka.

684
00:37:42,599 --> 00:37:45,519
Trzeba sobie wykrêciæ kark,|¿eby tu dostrzec gwiazdy.

685
00:37:45,599 --> 00:37:48,599
Idziesz na górê?

686
00:37:48,800 --> 00:37:51,639
Co siê sta³o z t¹ diamentow¹ dewizk¹?

687
00:37:51,719 --> 00:37:53,960
Kiedy Ben wróci³ z Afryki,

688
00:37:53,960 --> 00:37:56,480
da³ mi dewizkê z diamentem w œrodku, nie?

689
00:37:56,480 --> 00:38:01,119
Zastawi³eœ go kochanie,|12, 13 lat temu, na korespondencyjny kurs radiowy Biffa.

690
00:38:01,199 --> 00:38:03,840
To by³a œliczna rzecz.|Pójdê na spacer.

691
00:38:03,840 --> 00:38:06,039
W kapciach?

692
00:38:06,039 --> 00:38:10,679
Co za goœæ.|To by³ facet, z którym warto by³o rozmawiaæ.

693
00:38:10,760 --> 00:38:13,559
- Ale masz kapcie na nogach!|- Mia³em racjê.

694
00:38:13,559 --> 00:38:15,679
Mia³em racjê!

695
00:38:15,679 --> 00:38:18,559
- Mia³em racjê.|- Co on tam robi?

696
00:38:18,639 --> 00:38:20,719
- Cii!|- Bo¿e, mamo.

697
00:38:20,719 --> 00:38:23,639
- Od jak dawna on siê tak zachowuje?|- Przestañ. Us³yszy ciê.

698
00:38:23,719 --> 00:38:26,280
Co siê z nim, u licha, dzieje?

699
00:38:26,280 --> 00:38:30,079
- Do rana mu przejdzie.|- Nie powinniœmy coœ z tym zrobiæ?

700
00:38:30,280 --> 00:38:33,360
Kochanie, ty powinieneœ sporo zrobiæ.

701
00:38:33,440 --> 00:38:35,960
Nic nie da siê zrobiæ.|IdŸ spaæ.

702
00:38:35,960 --> 00:38:39,079
- Nigdy tak nie krzycza³.|- Jeszcze go us³yszysz.

703
00:38:39,159 --> 00:38:41,880
- Czemu mi o tym nie napisa³aœ?|- Jak mia³am to zrobiæ?

704
00:38:41,880 --> 00:38:44,239
Przez ponad 3 miesi¹ce|nie mia³eœ sta³ego adresu.

705
00:38:44,239 --> 00:38:47,320
By³em w drodze.|Ca³y czas o was myœla³em.

706
00:38:48,719 --> 00:38:50,199
On chcia³ dostaæ list,

707
00:38:50,199 --> 00:38:53,440
choæby po to,|¿eby mieæ nadziejê na lepsze jutro.

708
00:38:53,519 --> 00:38:56,760
- Zachowuje siê tak ca³y czas?|- Najgorzej, jak wracasz do domu.

709
00:38:56,840 --> 00:38:58,519
Kiedy piszesz, ¿e wracasz,

710
00:38:58,519 --> 00:39:01,679
jest ca³y uœmiechniêty,|mówi o przysz³oœci, jest wspania³y.

711
00:39:01,760 --> 00:39:05,360
Im bli¿ej powrotu, tym bardziej|jest roztrzêsiony, a jak ju¿ przyjedziesz

712
00:39:05,440 --> 00:39:07,519
k³óci siê, wydaje siê byæ z³y na ciebie.

713
00:39:07,519 --> 00:39:11,199
Myœlê, ¿e to dlatego,|¿e nie potrafi siê otworzyæ przed tob¹.

714
00:39:11,280 --> 00:39:14,239
- Czemu wy siê tak nienawidzicie?|- Nie czujê do niego nienawiœci.

715
00:39:14,320 --> 00:39:17,599
Jak tylko wchodzisz przez te drzwi,|to zaczynacie siê k³óciæ.

716
00:39:17,679 --> 00:39:20,440
Nie wiem, czemu.|Chcê siê zmieniæ mamo. Próbujê.

717
00:39:20,519 --> 00:39:23,000
- Czy teraz zostaniesz z nami?|- Nie wiem.

718
00:39:23,000 --> 00:39:26,159
- Rozgl¹dnê siê.|- Nie mo¿esz rozgl¹daæ siê ca³e ¿ycie.

719
00:39:26,239 --> 00:39:29,400
Nie potrafiê siê przywi¹zaæ.|Nie potrafiê przywi¹zaæ siê do sta³ego trybu ¿ycia.

720
00:39:29,480 --> 00:39:33,239
Cz³owiek to nie ptak,|który odlatuje i wraca na wiosnê.

721
00:39:34,480 --> 00:39:36,599
Twoje w³osy.

722
00:39:37,039 --> 00:39:39,199
S¹ takie siwe.

723
00:39:39,199 --> 00:39:41,559
By³y siwe od czasu, gdy by³eœ w liceum.

724
00:39:41,559 --> 00:39:44,960
- Po prostu przesta³am je farbowaæ.|- No to rób to dalej, mamo.

725
00:39:45,800 --> 00:39:48,480
Nie chcê, ¿eby moja mama wygl¹da³a staro.

726
00:39:48,480 --> 00:39:51,079
Jesteœ taki niedojrza³y!

727
00:39:51,079 --> 00:39:55,159
Myœlisz, ¿e mo¿esz wyjechaæ na rok?|W koñcu musi to do ciebie dotrzeæ.

728
00:39:55,239 --> 00:39:58,880
Pewnego dnia zapukasz do tych drzwi|i otworz¹ ci obcy ludzie.

729
00:39:58,960 --> 00:40:01,679
O czym ty mówisz?|Nie masz nawet 60-tki.

730
00:40:01,800 --> 00:40:03,320
A twój ojciec?

731
00:40:03,320 --> 00:40:05,920
- Jego te¿ mia³em na myœli.|- On tatê podziwia.

732
00:40:05,920 --> 00:40:09,199
Jak do niego nic nie czujesz|to do mnie te¿ nic nie mo¿esz czuæ.

733
00:40:09,280 --> 00:40:10,920
- Oczywiœcie, ¿e mogê.|- Nie, Biff.

734
00:40:10,920 --> 00:40:13,679
Nie mo¿esz przyje¿d¿aæ tu tylko dla mnie!

735
00:40:13,679 --> 00:40:16,480
Bo ja go kocham.

736
00:40:16,480 --> 00:40:18,719
Jest mi najdro¿szym cz³owiekiem na œwiecie,

737
00:40:18,719 --> 00:40:23,480
i nie chcê, ¿eby ktokolwiek sprawia³,|¿e czuje siê niechciany, zdo³owany i smutny.

738
00:40:23,559 --> 00:40:27,199
Musisz siê zdecydowaæ teraz.|Doœæ migania siê.

739
00:40:27,320 --> 00:40:29,800
Albo jest twoim ojcem,

740
00:40:29,800 --> 00:40:32,079
i oddasz mu szacunek,

741
00:40:32,079 --> 00:40:33,840
albo wiêcej tu nie wracaj.

742
00:40:33,840 --> 00:40:36,840
- Hej, Biffo!|- Co on do cholery robi?

743
00:40:36,960 --> 00:40:39,519
- Nie zbli¿aj siê do niego.|- Przestañ go usprawiedliwiaæ.

744
00:40:39,519 --> 00:40:43,000
Zawsze wys³ugiwa³ siê tob¹.|Nigdy nie mia³ do ciebie krzty szacunku.

745
00:40:43,079 --> 00:40:45,880
- Zawsze j¹ szanowa³.|- A co ty tam wiesz?

746
00:40:45,880 --> 00:40:48,280
- Nie nazywaj go wariatem.|- On nie ma charakteru.

747
00:40:48,280 --> 00:40:50,440
Charley by siê tak nie zachowywa³,|nie w swoim domu.

748
00:40:50,440 --> 00:40:53,239
- To plucie jadem.|- Charley nigdy nie mia³ tego, co mia³ on.

749
00:40:53,320 --> 00:40:56,159
Uwierz mi, widzia³em biedniejszych,|ni¿ Willy Loman.

750
00:40:56,239 --> 00:40:59,400
To niech Charley zostanie twoim ojcem.|Mo¿esz to sprawiæ?

751
00:40:59,519 --> 00:41:02,079
Nie twierdzê, ¿e jest wspania³ym cz³owiekiem.

752
00:41:02,079 --> 00:41:05,480
Willy Loman nigdy nie mia³ du¿o pieniêdzy.|Jego nazwisko nigdy nie by³o w gazetach.

753
00:41:05,559 --> 00:41:07,320
Nie jest najlepszym cz³owiekiem.

754
00:41:07,320 --> 00:41:09,480
Ale jest cz³owiekiem.

755
00:41:09,480 --> 00:41:13,639
I dziej¹ siê z nim straszne rzeczy.|Trzeba siê o niego zatroszczyæ.

756
00:41:13,840 --> 00:41:18,360
Nie mo¿na pozwoliæ,|¿eby przewróci³ siê do grobu, jak jakiœ stary pies.

757
00:41:18,440 --> 00:41:22,840
Taki cz³owiek potrzebuje,|¿eby w koñcu ktoœ siê o niego zatroszczy³.

758
00:41:22,960 --> 00:41:25,599
- Nazywasz go wariatem?|- Mamo, ja nie...

759
00:41:25,599 --> 00:41:28,639
Chwila. Wielu uwa¿a, ¿e straci³ równowagê,

760
00:41:28,760 --> 00:41:31,840
ale nie trzeba byæ zbyt|bystrym, ¿eby wiedzieæ, dlaczego.

761
00:41:31,920 --> 00:41:33,840
- Ten cz³owiek jest wykoñczony.|- Oczywiœcie.

762
00:41:33,840 --> 00:41:36,400
Ma³y cz³owiek mo¿e byæ tak samo wykoñczony,|jak wielki.

763
00:41:36,400 --> 00:41:40,960
Tego marca mija 36 lat pracy dla firmy,

764
00:41:41,039 --> 00:41:44,239
otworzy³ im nowe szlaki handlowe,

765
00:41:44,400 --> 00:41:46,599
a teraz, na stare lata,

766
00:41:46,599 --> 00:41:48,840
zabieraj¹ mu pensjê!

767
00:41:48,840 --> 00:41:51,960
- Nie wiedzia³em o tym, mamo.|- Nie pyta³eœ, kochanie!

768
00:41:52,039 --> 00:41:54,480
Teraz, jak ju¿ masz na swoje wydatki,

769
00:41:54,480 --> 00:41:57,320
- nie zawracasz sobie tym g³owy.|- Da³em ci pieni¹dze.

770
00:41:57,400 --> 00:41:59,480
Na œwiêta. 50 dolarów.

771
00:41:59,480 --> 00:42:02,639
Naprawa ciep³ej wody kosztowa³a $97.50!

772
00:42:02,719 --> 00:42:05,719
Od piêciu tygodni jest tylko na prowizji,

773
00:42:05,840 --> 00:42:07,880
jak pocz¹tkuj¹cy, nieznany pracownik.

774
00:42:07,880 --> 00:42:09,840
To niewdziêczne dranie!

775
00:42:09,840 --> 00:42:12,039
Czy oni s¹ gorsi od jego synów?

776
00:42:12,039 --> 00:42:15,639
Wyje¿d¿a 1000 km,

777
00:42:15,760 --> 00:42:19,519
a jak dociera na miejsce,|nikt go nie rozpoznaje, nie wita.

778
00:42:19,639 --> 00:42:23,079
I co on sobie myœli, kiedy

779
00:42:23,159 --> 00:42:25,960
po przejechaniu 1000 km wraca do domu,

780
00:42:26,039 --> 00:42:29,480
nie zarobiwszy nawet centa?|Czemu nie mia³by mówiæ do siebie?

781
00:42:29,559 --> 00:42:33,519
Czemu nie, skoro co tydzieñ|musi chodziæ do Charley'ego

782
00:42:33,599 --> 00:42:37,079
i po¿yczaæ 50 dolarów,|udaj¹c przede mn¹, ¿e je zarobi³?

783
00:42:37,159 --> 00:42:40,239
Jak d³ugo to mo¿e trwaæ? Jak d³ugo?

784
00:42:40,239 --> 00:42:44,400
A ty mi mówisz, ¿e on nie ma charakteru?

785
00:42:44,480 --> 00:42:48,480
Cz³owiek, który ka¿dy|jeden dzieñ przepracowa³ dla was?

786
00:42:48,559 --> 00:42:50,920
Czy dostanie jakiœ medal za to?

787
00:42:50,920 --> 00:42:53,920
To jest jego nagroda?

788
00:42:54,000 --> 00:42:58,239
¯e w wieku 63 lat dostrzega,|¿e jego synowie

789
00:42:58,320 --> 00:43:01,199
których kocha³ nad swoje ¿ycie,

790
00:43:01,280 --> 00:43:04,199
- to ba³amutni kobieciarze...|- Mamo!

791
00:43:04,280 --> 00:43:06,760
Tym w³aœnie jesteœ, moje dziecko.

792
00:43:06,760 --> 00:43:10,199
I ty te¿! Co siê sta³o z mi³oœci¹,|któr¹ ¿ywi³eœ do niego?

793
00:43:10,360 --> 00:43:11,800
Byliœcie takimi dobrymi kumplami.

794
00:43:11,800 --> 00:43:14,400
Mówi³ ci co wieczór przez telefon,

795
00:43:14,400 --> 00:43:17,159
jak czuje siê samotny,|jak têskni by wróciæ do ciebie, do domu.

796
00:43:17,239 --> 00:43:19,039
Dobrze ju¿, mamo.

797
00:43:19,039 --> 00:43:22,360
Bêdê tu mieszka³, za³atwiê pracê,|tylko nie bêdê siê do niego zbli¿a³.

798
00:43:22,440 --> 00:43:25,920
Nie, Biff, nie mo¿esz tu zostaæ|i k³óciæ siê ca³y czas.

799
00:43:26,039 --> 00:43:27,920
To on mnie wyrzuci³ z domu!

800
00:43:27,920 --> 00:43:29,519
A dlaczego on to zrobi³?

801
00:43:29,519 --> 00:43:32,400
- Bo wiem, jaki z niego ob³udnik.|- Ob³udnik?!

802
00:43:32,480 --> 00:43:35,760
- W jakim sensie? Co masz na myœli?|- Nie zwalaj wszystkiego na mnie.

803
00:43:35,840 --> 00:43:38,280
To sprawa miêdzy nami.|Tyle mam do powiedzenia.

804
00:43:38,280 --> 00:43:41,599
Bêdê ¿y³ skromnie.|Dostanie po³owê z mojej pensji.

805
00:43:41,719 --> 00:43:44,239
- Da sobie radê.|- Nie da sobie!

806
00:43:44,239 --> 00:43:47,159
Nienawidzê tego miasta, ale zostanê tu!

807
00:43:47,159 --> 00:43:48,920
Czego jeszcze chcesz?

808
00:43:49,440 --> 00:43:52,239
- On umiera, Biff.|- Dlaczego?

809
00:43:52,519 --> 00:43:54,760
Próbowa³ siê zabiæ.

810
00:43:55,639 --> 00:43:57,320
Jak?

811
00:44:00,000 --> 00:44:03,800
Pamiêtasz jak ci pisa³am,|¿e rozbi³ samochód w lutym?

812
00:44:04,280 --> 00:44:06,039
No i?

813
00:44:07,320 --> 00:44:09,320
Przyszed³ inspektor z ubezpieczenia.

814
00:44:09,320 --> 00:44:13,159
S¹ dowody, ¿e wszystkie wypadki|z ostatniego roku, to nie by³y wypadki.

815
00:44:13,239 --> 00:44:15,039
- Sk¹d mog¹ to wiedzieæ?|- To k³amstwo.

816
00:44:15,039 --> 00:44:17,760
- Zdaje siê, ¿e jakaœ kobieta...|- Jaka kobieta?

817
00:44:17,840 --> 00:44:19,639
Co?

818
00:44:19,920 --> 00:44:21,480
- Nic.|- Co powiedzia³eœ?

819
00:44:21,480 --> 00:44:24,199
- Zapyta³em "jaka kobieta?"| - Co z ni¹?

820
00:44:28,920 --> 00:44:30,599
Sz³a ulic¹.

821
00:44:30,599 --> 00:44:33,440
Widzia³a jego auto.|Mówi³a, ¿e wcale szybko nie jecha³.

822
00:44:33,519 --> 00:44:35,159
Nie wpad³ w ¿aden poœlizg.

823
00:44:35,159 --> 00:44:38,960
Podjecha³ do tego ma³ego mostku|i z rozmys³em przebi³ siê przez barierkê.

824
00:44:39,079 --> 00:44:41,679
Tylko p³ytka woda go uratowa³a.

825
00:44:41,679 --> 00:44:44,599
Pewnie znów zasn¹³ za kó³kiem.

826
00:44:45,519 --> 00:44:49,639
- Nie. Nie wydaje mi siê, ¿e zasn¹³.|- Czemu nie?

827
00:44:51,199 --> 00:44:54,079
W zesz³ym miesi¹cu...

828
00:44:55,360 --> 00:44:58,519
Tak ciê¿ko mi o tym mówiæ, ch³opcy.

829
00:45:00,119 --> 00:45:04,039
Szuka³am skrzynki z bezpiecznikami,|wywali³o korki, zesz³am do piwnicy.

830
00:45:04,119 --> 00:45:06,760
Zza skrzynki przypadkiem wypad³a

831
00:45:06,760 --> 00:45:10,519
taka krótka, gumowa rurka.

832
00:45:10,599 --> 00:45:12,079
Nie ¿artuj.

833
00:45:12,079 --> 00:45:14,320
Z jednej strony|coœ by³o do niej przymocowane.

834
00:45:14,320 --> 00:45:17,559
Od razu siê spostrzeg³am,|od razu wiedzia³am.

835
00:45:17,639 --> 00:45:21,480
Na spodzie bojlera|by³a nowa z³¹czka na ró¿e gazowej.

836
00:45:21,559 --> 00:45:24,800
- A to kretyn.|- Zdjê³aœ j¹?

837
00:45:26,199 --> 00:45:28,119
Wstydzê siê.

838
00:45:28,559 --> 00:45:31,079
Jak mogê mu o tym powiedzieæ?

839
00:45:31,199 --> 00:45:33,960
Codziennie tam schodzê,

840
00:45:33,960 --> 00:45:37,079
i biorê t¹ ma³¹ gumow¹ rurkê.

841
00:45:38,039 --> 00:45:40,760
Ale jak on wraca, odk³adam j¹ na miejsce.

842
00:45:42,920 --> 00:45:45,079
Nie mog³abym go tak obraziæ.

843
00:45:45,440 --> 00:45:49,639
To brzmi tak g³upio,|i staroœwiecko, ale mówiê wam,

844
00:45:49,719 --> 00:45:52,480
odda³ wam ca³e swoje ¿ycie.

845
00:45:53,400 --> 00:45:55,840
A wy odwróciliœcie siê do niego plecami.

846
00:45:57,480 --> 00:46:00,760
Jego ¿ycie jest w twoich rêkach, Biff.

847
00:46:02,519 --> 00:46:05,039
Ale mi g³upio.

848
00:46:05,639 --> 00:46:07,440
Dobrze.

849
00:46:07,440 --> 00:46:09,960
Dobrze.

850
00:46:11,840 --> 00:46:15,400
Ustaliliœmy ju¿, zaniedba³em to, wiem.

851
00:46:15,480 --> 00:46:19,519
Ale teraz zostajê,|i obiecujê mamo, bêdê szuka³ pracy.

852
00:46:19,639 --> 00:46:22,880
Chodzi tylko o to,|¿e ja nie odnajdujê siê w biznesie.

853
00:46:22,960 --> 00:46:25,760
Nie, ¿e nie spróbujê.|Spróbujê i postaram siê.

854
00:46:25,840 --> 00:46:28,679
Problem w tym, ¿e ty nigdy|nie chcia³eœ ¿yæ dobrze z ludŸmi.

855
00:46:28,760 --> 00:46:31,119
Tak jak wtedy, kiedy|pracowa³eœ dla Boba Harrisona.

856
00:46:31,119 --> 00:46:32,760
Mówi³, ¿e jesteœ najlepszy.

857
00:46:32,760 --> 00:46:36,760
A ty potem wykrêcasz tak¹ g³upotê,|jak gwizdanie w windzie.

858
00:46:36,840 --> 00:46:38,559
I co z tego? Lubiê gwizdaæ.

859
00:46:38,559 --> 00:46:41,360
Do powa¿nej pracy nie bior¹ ludzi,|którzy gwi¿d¿¹.

860
00:46:41,440 --> 00:46:42,920
Nie sprzeczajcie siê o to.

861
00:46:42,920 --> 00:46:45,119
Wyszed³eœ pop³ywaæ, w œrodku dnia.

862
00:46:45,119 --> 00:46:48,000
A ty nie bierzesz wolnego?|Zrywasz siê czasem, w ³adny, ciep³y dzieñ.

863
00:46:48,119 --> 00:46:50,320
- Jasne, ale siê asekurujê.|- Ch³opcy.

864
00:46:50,320 --> 00:46:51,679
Coœ ci powiem, choæ nie chcê.

865
00:46:51,679 --> 00:46:54,440
Niektórzy w œrodowisku|biznesowym uwa¿aj¹ ciê za œwira.

866
00:46:54,519 --> 00:46:58,440
- Pieprzê œrodowisko biznesowe.|- Jasne. Œwietnie. Ale siê asekuruj.

867
00:46:58,519 --> 00:47:01,039
Mam to gdzieœ!|Z ojca œmiali siê od lat.

868
00:47:01,039 --> 00:47:04,280
Wiesz dlaczego? Bo my nie|pasujemy do tego zwariowanego miasta.

869
00:47:04,360 --> 00:47:08,280
Powinniœmy mieszaæ cement gdzieœ|na œwie¿ym powietrzu, albo byæ cieœlami.

870
00:47:08,360 --> 00:47:10,320
Cieœlom wolno gwizdaæ.

871
00:47:10,320 --> 00:47:13,320
Nawet twój dziadek by³ lepszy od cieœli.

872
00:47:13,400 --> 00:47:15,960
Ty nigdy nie dojrza³eœ.

873
00:47:16,559 --> 00:47:19,639
Zapewniam ciê, ¿e Bernard|nie gwi¿d¿e w windzie.

874
00:47:21,679 --> 00:47:25,159
- Ale za³o¿ê siê, ¿e ty tak.|- Nigdy nie gwizda³em w windzie.

875
00:47:26,800 --> 00:47:29,840
I kto w œrodowisku biznesowym|uwa¿a mnie za wariata, co?

876
00:47:29,960 --> 00:47:32,840
Nie o to mi chodzi³o.|Nie wyolbrzymiaj.

877
00:47:32,920 --> 00:47:36,159
Wracaj na zachód.|Zostañ cieœl¹ albo kowbojem.

878
00:47:36,239 --> 00:47:38,760
- Baw siê.|- On tylko tak mówi³.

879
00:47:38,760 --> 00:47:40,480
- S³ysza³em co mówi³.|- Daj spokój.

880
00:47:40,480 --> 00:47:42,039
Ze mnie siê œmiej¹?

881
00:47:42,039 --> 00:47:44,039
JedŸ do Filene, albo do Hub,

882
00:47:44,039 --> 00:47:47,039
albo do Slattery w Bostonie,|i wymów nazwisko Willy Loman.

883
00:47:47,119 --> 00:47:49,960
- Zobaczysz. Wielka szycha. Wielka.|- Dobrze, tato.

884
00:47:50,039 --> 00:47:52,119
Dobrze.

885
00:47:58,800 --> 00:48:00,960
Czemu ty ci¹gle mnie obra¿asz?

886
00:48:00,960 --> 00:48:02,840
Tato, ja nic takiego nie powiedzia³em.

887
00:48:02,840 --> 00:48:05,679
- Nic?|- On nic nie powiedzia³, Willy.

888
00:48:05,760 --> 00:48:07,280
Nie.

889
00:48:07,280 --> 00:48:10,000
- Ok, dobranoc.|- Willy! On w³aœnie podj¹³ decyzjê...

890
00:48:10,079 --> 00:48:13,800
Jak siê jutro zmêczysz obijaniem,|pomaluj sufit, który podwiesi³em.

891
00:48:13,960 --> 00:48:15,559
Wyje¿d¿am jutro wczeœnie.

892
00:48:15,559 --> 00:48:18,199
On pójdzie do Billa Olivera, tato.

893
00:48:18,199 --> 00:48:20,360
Olivera?

894
00:48:22,159 --> 00:48:23,480
Po co?

895
00:48:23,480 --> 00:48:27,079
Zawsze mówi³, ¿e chcia³by mnie zatrudniæ,|a ja chcê wejœæ do biznesu,

896
00:48:27,159 --> 00:48:28,920
wiêc mo¿e go przycisnê.

897
00:48:28,920 --> 00:48:31,719
- Czy to nie wspania³e?|- Co w tym wspania³ego?

898
00:48:31,800 --> 00:48:35,079
W mieœcie jest 50 ludzi,|którzy by go zatrudnili.

899
00:48:35,159 --> 00:48:38,199
- Bran¿a sportowa?|- Tak myœlê.

900
00:48:38,320 --> 00:48:41,360
- Coœ tam o niej wiem.|- Coœ tam o niej wie!

901
00:48:42,000 --> 00:48:45,840
Ty wiesz o niej wiêcej,|ni¿ sam Spalding, na mi³oœæ bosk¹.

902
00:48:45,920 --> 00:48:49,239
- Ile ci proponuje?|- Nie wiem. Jeszcze siê z nim nie spotka³em.

903
00:48:49,320 --> 00:48:53,440
- To o czym ty mówisz?|- Mówi³em tylko, ¿e zamierzam to zrobiæ.

904
00:48:53,519 --> 00:48:56,119
- Znowu dzielisz skórê na niedŸwiedziu.|- Jezus.

905
00:48:56,119 --> 00:48:59,159
- Nie bluŸnij w tym domu.|- A odk¹d to jesteœ takim œwiêtoszkiem?

906
00:48:59,239 --> 00:49:02,480
Nie u¿ywaj takiego jêzyka w|stosunku do mnie. Nie pozwolê na to!

907
00:49:02,559 --> 00:49:07,079
S³uchajcie, mam ca³kiem realny pomys³.|Pogadajmy o tym. Rozs¹dnie.

908
00:49:07,360 --> 00:49:11,760
Ostatnim razem, na Florydzie,|wpad³em na œwietny pomys³, ¿eby za³o¿yæ sklep sportowy.

909
00:49:11,960 --> 00:49:15,239
Tak mnie nasz³o.|Stworzymy w³asn¹ liniê produktów, seriê Lomana.

910
00:49:15,440 --> 00:49:19,039
- Zrobimy kilka pokazów.|- To jest pomys³. - Czekaj!

911
00:49:19,039 --> 00:49:21,800
Stworzymy dwie dru¿yny koszykarskie,|dwie do wodnego polo.

912
00:49:21,800 --> 00:49:24,639
Zagramy ze sob¹.|To jest reklama na milion dolarów.

913
00:49:24,719 --> 00:49:27,239
Dwóch braci, rozumiesz?|Bracia Loman.

914
00:49:27,239 --> 00:49:30,960
- Moglibyœmy sprzedawaæ produkty sportowe.|- To jest pomys³ za milion dolarów.

915
00:49:31,119 --> 00:49:32,719
Cudownie.

916
00:49:32,719 --> 00:49:35,079
Jeœli chodzi o sport,|to ja jestem w œwietnej formie.

917
00:49:35,079 --> 00:49:38,519
To nie by³by taki zwyk³y biznes.|Moglibyœmy znów pograæ w pi³kê.

918
00:49:38,599 --> 00:49:42,039
- O tym ci mówi³em.|- To by ci siê nie znudzi³o. Rodzinny interes.

919
00:49:42,119 --> 00:49:46,400
Podbijajcie œwiat. Wy we dwóch|moglibyœcie podbiæ ca³y cywilizowany œwiat.

920
00:49:46,480 --> 00:49:49,000
Jutro zobaczê siê z Oliver'em.|Gdyby siê uda³o...

921
00:49:49,000 --> 00:49:52,159
- Myœlê, ¿e to wszystko...|- Przestañ siê wtr¹caæ!

922
00:49:52,239 --> 00:49:54,480
Tylko nie ubieraj siê po sportowemu.

923
00:49:54,480 --> 00:49:57,440
W³ó¿ garnitur i mów jak najmniej.

924
00:49:57,559 --> 00:50:00,159
- I nie dowcipkuj.|- On naprawdê mnie lubi³.

925
00:50:00,159 --> 00:50:02,400
- Zawsze mnie lubi³.|- Uwielbia³ Ciê.

926
00:50:02,400 --> 00:50:04,280
Przestaniesz wreszcie?!

927
00:50:04,280 --> 00:50:07,239
B¹dŸ powa¿ny.|Nie aplikujesz do pracy dla dzieciaka.

928
00:50:07,360 --> 00:50:10,239
Kwestie pieniêdzy pomiñ.|B¹dŸ cichy, powa¿ny i akuratny.

929
00:50:10,320 --> 00:50:13,079
Ka¿dy lubi ¿artownisiów,|ale nikt im nie daje kasy.

930
00:50:13,079 --> 00:50:16,000
- Sam postaram siê te¿ za³atwiæ.|- Czekaj¹ ciê wielkie rzeczy.

931
00:50:16,079 --> 00:50:19,559
Twoje k³opoty siê skoñczy³y.|Zacznij wysoko, to skoñczysz wysoko. Powiedz 15.

932
00:50:19,639 --> 00:50:21,280
Ile zamierzasz powiedzieæ?

933
00:50:21,280 --> 00:50:24,039
- Jejku, nie...|- Nie mów tak.  "jejku" to dziecinny zwrot.

934
00:50:24,039 --> 00:50:26,880
Facet, który chce zarabiaæ|$15,000 nie mówi "jejku".

935
00:50:26,960 --> 00:50:29,000
- 10 to chyba max.|- Nie b¹dŸ taki skromny.

936
00:50:29,000 --> 00:50:31,760
Zawsze chcesz tak ma³o.|WejdŸ z szerokim uœmiechem.

937
00:50:31,800 --> 00:50:35,079
Zacznij od paru swoich historyjek,|na prze³amanie lodów.

938
00:50:35,159 --> 00:50:37,800
Nie chodzi o to, co mówisz,|ale jak to mówisz,

939
00:50:37,800 --> 00:50:40,239
bo ostatecznie liczy siê tylko osobowoœæ.

940
00:50:40,239 --> 00:50:43,079
- Oliver zawsze uwa¿a³...|- Pozwolisz mi dokoñczyæ?!

941
00:50:43,159 --> 00:50:44,960
Tato, przestañ na ni¹ wrzeszczeæ.

942
00:50:44,960 --> 00:50:47,320
Nie wrzeszcza³em, mówi³em.

943
00:50:47,320 --> 00:50:49,840
Nie lubiê, jak ca³y czas na ni¹ wrzeszczysz.

944
00:50:49,840 --> 00:50:52,320
- Mówiê ci tylko.|- Chcesz byæ tu g³ow¹ rodziny?

945
00:50:52,320 --> 00:50:55,480
- On nie mia³...|- Zawsze bierzesz jego stronê!

946
00:50:56,239 --> 00:50:58,199
Przestañ siê na ni¹ wydzieraæ.

947
00:51:21,639 --> 00:51:24,599
Pozdrów ode mnie Billa Olivera.

948
00:51:29,440 --> 00:51:33,199
- Mo¿e mnie pamiêta.|- Czemu musia³eœ to zaczynaæ?

949
00:51:33,400 --> 00:51:37,039
Widzia³eœ, jaki siê zrobi³ s³odki,|jak tylko zacz¹³eœ mówiæ z nadziej¹.

950
00:51:38,320 --> 00:51:41,800
IdŸ do niego.|Powiedz mu dobranoc.

951
00:51:42,000 --> 00:51:45,199
- Niech nie k³adzie siê w tym stanie.|- ChodŸ, rozchmurzymy go.

952
00:51:45,400 --> 00:51:49,840
Proszê ciê, kochanie.|Tak niewiele trzeba, ¿eby go uszczêœliwiæ.

953
00:51:50,679 --> 00:51:53,119
ChodŸ.

954
00:51:54,840 --> 00:51:57,679
Twoja pi¿ama wisi w ³azience, Willy.

955
00:51:57,760 --> 00:51:59,119
Co za kobieta.

956
00:51:59,119 --> 00:52:02,440
Jest niepowtarzalna. Wiesz o tym?

957
00:52:02,599 --> 00:52:05,159
Zabrali mu pensjê.

958
00:52:05,159 --> 00:52:07,360
Mój Bo¿e, pracowaæ tylko na prowizji.

959
00:52:07,360 --> 00:52:09,800
Spójrz prawdzie w oczy.|On ju¿ nie bryluje w bran¿y.

960
00:52:09,800 --> 00:52:12,559
Musisz przyznaæ, ¿e czasem|pokazuje swoj¹ s³odk¹ stronê.

961
00:52:12,559 --> 00:52:15,199
Po¿ycz mi dychê.|Kupiê sobie nowy krawat.

962
00:52:15,199 --> 00:52:18,440
Wezmê ciê do takiego jednego sklepu.|W³ó¿ jedn¹ z moich koszul, w pr¹¿ki.

963
00:52:18,519 --> 00:52:21,559
Mama tak posiwia³a.|Strasznie siê zestarza³a.

964
00:52:22,599 --> 00:52:26,679
Pójdê tam jutro, spotkam siê|z Oliverem i przygwo¿d¿ê go...

965
00:52:26,760 --> 00:52:29,320
IdŸ na górê i powiedz to tacie.|Dodasz mu skrzyde³.

966
00:52:29,320 --> 00:52:31,920
Tysi¹c dolców...matko.

967
00:52:31,920 --> 00:52:34,599
Pierwszy raz widzê w tobie|dawn¹ pewnoœæ siebie.

968
00:52:34,599 --> 00:52:38,679
Bêdziesz mieszka³ ze mn¹ ma³y,|i mówiê ci - ka¿da laska, jak¹ chcesz.

969
00:52:38,760 --> 00:52:40,800
Tylko powiedz s³owo.

970
00:52:40,800 --> 00:52:43,519
Zrobisz coœ z prysznicem?|Cieknie woda.

971
00:52:43,599 --> 00:52:47,639
Wszystko siê nagle psuje.

972
00:52:47,719 --> 00:52:51,000
Cholerna hydraulika.|Powinno siê tych ludzi postawiæ przed s¹dem.

973
00:52:51,079 --> 00:52:54,719
- Dopiero co go zainstalowa³em...|- Ciekawe, czy Oliver bêdzie go pamiêta³.

974
00:52:54,800 --> 00:52:59,039
- Myœlisz, ¿e bêdzie? -Pamiêta³?|Co ci jest? Oszala³aœ?

975
00:52:59,239 --> 00:53:01,960
Gdyby wczeœniej pracowa³ dla niego,|by³by teraz na topie.

976
00:53:01,960 --> 00:53:07,199
Czekaj tylko, jak go Oliver zobaczy.|Nie wiesz, jacy s¹ teraz przeciêtni kandydaci.

977
00:53:07,480 --> 00:53:11,119
Dziœ przeciêtny m³ody cz³owiek|nie reprezentuje sob¹ nic.

978
00:53:11,199 --> 00:53:13,440
Najlepiej dla niego, gdyby siê wybi³...

979
00:53:13,440 --> 00:53:15,400
Willy.

980
00:53:22,000 --> 00:53:25,239
- Cieszê siê, ¿e to us³ysza³em.|- Chcieliœmy powiedzieæ dobranoc.

981
00:53:25,320 --> 00:53:28,320
Tak jest, za³atwisz ich, ch³opcze.

982
00:53:30,079 --> 00:53:32,920
Co chcieliœcie mi powiedzieæ?

983
00:53:38,519 --> 00:53:40,760
Spokojnie tato, dobrej nocy.

984
00:53:40,760 --> 00:53:43,840
Jeœli podczas rozmowy|cokolwiek spadnie z biurka,

985
00:53:43,920 --> 00:53:46,639
jakieœ pude³ko czy coœ, nie podnoœ.

986
00:53:46,639 --> 00:53:49,920
- Maj¹ od tego ch³opaczków.|- Zrobiê wspania³e œniadanie...

987
00:53:52,039 --> 00:53:55,320
Mogê dokoñczyæ?!

988
00:53:56,280 --> 00:53:59,119
Powiedz mu, ¿e na zachodzie|pracowa³eœ w handlu, nie na farmie.

989
00:53:59,199 --> 00:54:02,239
- Dobrze, tato. Tak zrobiê.|- Myœlê, ¿e wszystko pójdzie...

990
00:54:04,760 --> 00:54:08,719
I nie sprzedaj siê zbyt tanio.|Nie mniej ni¿ za $15,000.

991
00:54:08,800 --> 00:54:12,119
- OK. Dobranoc, mamo.|- Nosisz w sobie znakomity potencja³.

992
00:54:12,199 --> 00:54:14,280
Biff!

993
00:54:17,280 --> 00:54:19,840
Pamiêtaj o tym.

994
00:54:19,880 --> 00:54:23,719
- Masz wszystkie wielkie cechy.|- Œpij smacznie, kochanie.

995
00:54:23,920 --> 00:54:27,840
- Mam zamiar siê o¿eniæ, mamo. |Chcia³em ci to powiedzieæ. - IdŸ spaæ, skarbie.

996
00:54:27,840 --> 00:54:30,599
Chcia³em to tylko powiedzieæ.

997
00:54:30,679 --> 00:54:33,239
Tak trzymaj.

998
00:54:48,199 --> 00:54:52,599
Pamiêtasz ten mecz na boisku Ebbets,|w mistrzostwach miasta?

999
00:54:52,679 --> 00:54:54,159
Hmm?

1000
00:54:54,159 --> 00:54:56,639
Odpocznij, kochanie.

1001
00:54:57,519 --> 00:54:59,840
- Zaœpiewaæ ci?|- Tak, zaœpiewaj.

1002
00:54:59,840 --> 00:55:04,119
Kiedy jego dru¿yna wysz³a na boisko,|on by³ najwy¿szy.

1003
00:55:04,199 --> 00:55:05,760
Pamiêtasz?

1004
00:55:05,760 --> 00:55:09,199
- W z³otym stroju.|- Jak m³ody bóg.

1005
00:55:10,800 --> 00:55:15,960
Jak jakiœ Herkules.|I ta s³oneczna poœwiata wokó³ niego.

1006
00:55:17,599 --> 00:55:19,960
Pamiêtasz, jak macha³ do mnie?

1007
00:55:20,719 --> 00:55:25,320
Z samego boiska,|a obok stali przedstawiciele trzech uniwersytetów,

1008
00:55:25,480 --> 00:55:28,760
i klienci, których przyprowadzi³em.

1009
00:55:28,840 --> 00:55:31,280
Te wiwaty, kiedy wychodzi³.

1010
00:55:31,280 --> 00:55:34,360
Loman! Loman!

1011
00:55:35,320 --> 00:55:38,280
Loman!

1012
00:55:44,000 --> 00:55:47,239
Bo¿e Wszechmog¹cy, on jeszcze bêdzie wielki.

1013
00:55:49,639 --> 00:55:53,679
Taka gwiazda, wspania³a,

1014
00:55:53,760 --> 00:55:56,760
nigdy nie mog³aby zgasn¹æ.

1015
00:56:02,039 --> 00:56:04,639
- O rany.|- Willy?

1016
00:56:05,320 --> 00:56:07,440
Kochanie?

1017
00:56:08,920 --> 00:56:11,920
Co on ma przeciwko tobie?

1018
00:56:14,239 --> 00:56:17,480
Jestem bardzo zmêczony.|Nie gadajmy ju¿.

1019
00:56:19,039 --> 00:56:22,239
Poprosisz Howarda,|¿eby pozwoli³ ci pracowaæ w Nowym Jorku?

1020
00:56:22,320 --> 00:56:25,480
Zaraz z rana.|Wszystko bêdzie dobrze.

1021
00:56:28,440 --> 00:56:30,320
Jejku.

1022
00:56:30,960 --> 00:56:34,239
Spójrz na ksiê¿yc,|jak przep³ywa miêdzy blokami.

1023
00:57:39,679 --> 00:57:43,559
Och, cudowna kawa!

1024
00:57:43,639 --> 00:57:46,000
- Sama starczy za posi³ek.|- Zrobiæ ci jajka?

1025
00:57:46,000 --> 00:57:49,760
- Odetchnij.|- Wygl¹dasz na wypoczêtego, kochanie.

1026
00:57:49,760 --> 00:57:52,400
Spa³em jak zabity.|Pierwszy raz od miesiêcy.

1027
00:57:52,480 --> 00:57:55,199
Spaæ do 10-ej we wtorkowy ranek - wyobraŸ to sobie.

1028
00:57:55,199 --> 00:57:59,360
- Ch³opcy grzecznie wyszli rano?|- O 8:00 ju¿ ich nie by³o. - Dobra robota.

1029
00:57:59,559 --> 00:58:01,880
Ciarki mnie przechodzi³y,|jak wychodzili razem.

1030
00:58:01,880 --> 00:58:05,039
Nie mogê pozbyæ siê zapachu|kremu do golenia w ca³ym domu.

1031
00:58:05,119 --> 00:58:08,840
Biff by³ dziœ bardzo odmieniony.|Jest chyba pozytywnie nastawiony.

1032
00:58:08,960 --> 00:58:12,440
- Nie móg³ siê doczekaæ spotkania z Oliverem.|- Czekaj¹ go zmiany.

1033
00:58:12,519 --> 00:58:15,679
- Niektórym d³u¿ej zajmuje...| - Okrzepniêcie.

1034
00:58:15,760 --> 00:58:18,280
- W co siê ubra³?|- W swój niebieski garnitur.

1035
00:58:18,960 --> 00:58:21,920
Wygl¹da³ tak przystojnie.|W tym garniturze móg³by dostaæ ka¿d¹ pracê.

1036
00:58:22,000 --> 00:58:24,559
Rany, nie ma w¹tpliwoœci.|¯adnych w¹tpliwoœci.

1037
00:58:24,559 --> 00:58:28,360
Jejku, jak bêdê wraca³ wieczorem|chcia³bym wst¹piæ do sklepu po nasiona.

1038
00:58:28,440 --> 00:58:31,920
To wspaniale kochanie, ale tutaj|niewiele œwiat³a dociera. Nic nie uroœnie.

1039
00:58:32,000 --> 00:58:34,719
Nied³ugo przeniesiemy siê na wieœ.

1040
00:58:34,719 --> 00:58:37,480
- Zasadzê warzywa, bêdziemy|mieli kurczaki. - Tak bêdzie.

1041
00:58:37,480 --> 00:58:40,400
Oni siê po¿eni¹ i bêd¹ nas odwiedzaæ.|Wybudujê domek dla goœci.

1042
00:58:40,480 --> 00:58:44,199
Mam tyle narzêdzi. Bêdê potrzebowa³|jedynie trochê gratów i czasu dla siebie.

1043
00:58:44,280 --> 00:58:46,760
- Zszy³am podszewkê.|- Móg³bym wybudowaæ dwa domy

1044
00:58:46,760 --> 00:58:48,760
- ¿eby oboje mogli przyjechaæ.|- Tak.

1045
00:58:48,760 --> 00:58:52,599
- Zdecydowa³, o ile poprosi?|- Nie, ale myœlê, ¿e o dziesiêæ.

1046
00:58:52,679 --> 00:58:56,639
Piêtnaœcie tysiêcy.|Pogadasz dziœ z Howardem?

1047
00:58:56,719 --> 00:59:00,840
Tak...|Postawiê sprawê jasno.

1048
00:59:00,920 --> 00:59:03,679
- Bêdzie musia³ zwolniæ mnie z tych wyjazdów.|- Poproœ te¿ o ma³¹ podwy¿kê.

1049
00:59:03,760 --> 00:59:06,760
Musimy daæ zaliczkê na ubezpieczenie.|Termin ju¿ up³yn¹³.

1050
00:59:06,840 --> 00:59:10,079
108 dolarów 68 centów,|bo trochê nam brakuje w tym miesi¹cu.

1051
00:59:10,159 --> 00:59:12,800
- Czemu brakuje?|- Robili ci z samochodem.

1052
00:59:12,800 --> 00:59:15,639
- Ten przeklêty Studebaker.|- Kolejny wydatek na lodówkê.

1053
00:59:15,719 --> 00:59:18,039
- Znowu siê zepsu³a.|- Ma ju¿ swoje lata.

1054
00:59:18,039 --> 00:59:20,639
Trzeba by³o kupiæ te,|które polecaj¹ w reklamach.

1055
00:59:20,639 --> 00:59:23,880
Charley kupi³ firmy General Electric.|Ma 20 lat i dzia³a.

1056
00:59:23,960 --> 00:59:28,079
- Willy, daj spokój!|- Czy ktoœ w ogóle s³ysza³ o lodówkach Hastingsa?

1057
00:59:28,079 --> 00:59:32,199
Raz w ¿yciu chcia³bym kupiæ coœ,|co bêdzie solidnie dzia³aæ.

1058
00:59:32,280 --> 00:59:35,960
Ci¹gle ganiam po szrotach.|Dopiero co zap³aci³em za samochód.

1059
00:59:36,039 --> 00:59:38,880
Ona ju¿ ledwo chodzi.|Ci¹gle niszczy paski.

1060
00:59:38,960 --> 00:59:40,760
- Willy.|- Oni to maj¹ wkalkulowane!

1061
00:59:40,760 --> 00:59:44,320
Tak, ¿e jak w koñcu je sp³acisz,| to s¹ do niczego.

1062
00:59:44,400 --> 00:59:47,199
Podsumowuj¹c, jakieœ 200 dolarów|by nam wystarczy³o,

1063
00:59:47,280 --> 00:59:51,119
wliczaj¹c w to ostatni¹ ratê za hipotekê.

1064
00:59:51,199 --> 00:59:55,079
Jak ju¿ zap³acimy,| to dom bêdzie nasz, Willy.

1065
00:59:55,199 --> 00:59:58,679
- 25 lat to trwa³o.|- Biff mia³ 9 lat, jak go kupiliœmy.

1066
00:59:58,679 --> 01:00:03,559
Có¿, wspaniale jest w koñcu|uporaæ siê z hipotek¹, po 25 latach.

1067
01:00:03,639 --> 01:00:06,400
To ju¿ skoñczone.

1068
01:00:07,199 --> 01:00:11,599
Tyle cementu, gratów. |Przeróbki, które wykona³em.

1069
01:00:11,679 --> 01:00:14,920
Nie znajdziesz tu ju¿|ani jednego pêkniêcia.

1070
01:00:15,000 --> 01:00:17,559
- Dobrze nam pos³u¿y³.|- Do czego?

1071
01:00:17,559 --> 01:00:20,559
Jakiœ obcy przyjdzie,|wprowadzi siê i tyle.

1072
01:00:21,840 --> 01:00:25,000
Gdyby tylko Biff móg³|ten dom przej¹æ i za³o¿yæ tu rodzinê.

1073
01:00:28,440 --> 01:00:30,880
- Do widzenia. Jestem spóŸniony.|- Zapomnia³am ci powiedzieæ.

1074
01:00:30,880 --> 01:00:35,039
Masz siê z nimi spotkaæ na obiedzie.|W Chop House u Franka, niedaleko 6 alei.

1075
01:00:35,159 --> 01:00:37,000
Naprawdê? A ty?

1076
01:00:37,000 --> 01:00:39,920
Tylko wy trzej.|Zafunduj¹ ci wystawny obiad.

1077
01:00:40,000 --> 01:00:42,679
- Kto by pomyœla³?|- Biff przyszed³ do mnie rano.

1078
01:00:42,679 --> 01:00:46,760
Powiedzia³ "Przeka¿ tacie,|¿e fundujemy mu wystawny obiad. Niech bêdzie o 6:00".

1079
01:00:46,760 --> 01:00:49,199
Bêdziesz na obiedzie z twoimi ch³opcami.

1080
01:00:49,199 --> 01:00:51,920
- Jejku, rany, to jest dopiero coœ.|- Tak.

1081
01:00:51,920 --> 01:00:54,320
Dzisiaj znokautuje Howarda, ma³a.

1082
01:00:54,320 --> 01:00:57,719
Dostanê podwy¿kê|i wrócê z now¹ prac¹, tu na miejscu.

1083
01:00:57,800 --> 01:01:00,519
- Zrobiê to!|- Tak trzymaj, Willy!

1084
01:01:00,519 --> 01:01:03,280
Ju¿ nigdy nie si¹dê za kó³kiem!

1085
01:01:03,360 --> 01:01:05,960
Nadchodz¹ zmiany, Willy.|Czujê to.

1086
01:01:05,960 --> 01:01:08,400
- Bez w¹tpienia.|- Och!

1087
01:01:08,760 --> 01:01:10,639
- Wzi¹³eœ okulary?|- Tak.

1088
01:01:10,639 --> 01:01:13,639
A chusteczkê?|I swój s³odzik?

1089
01:01:13,760 --> 01:01:16,599
- I s³odzik.|- Uwa¿aj na schodach w metrze.

1090
01:01:16,719 --> 01:01:20,920
Przestañ wreszcie cerowaæ poñczochy.|Denerwuje mnie to. Mówiê ci.

1091
01:01:21,000 --> 01:01:23,360
I nie zapomnij: Chop House u Franka.

1092
01:01:23,559 --> 01:01:27,920
- Mo¿e buraki tam wyrosn¹.|- Ju¿ tyle razy próbowa³eœ.

1093
01:01:28,000 --> 01:01:31,079
- Nie przemêczaj siê.|- Uwa¿aj.

1094
01:01:31,159 --> 01:01:33,679
No dalej, poka¿ mi coœ na odchodnym.

1095
01:01:35,719 --> 01:01:38,880
- Do widzenia.|- Pa.

1096
01:01:51,880 --> 01:01:54,719
- Cii.|- Czeœæ, Willy.

1097
01:01:54,920 --> 01:01:58,719
- Chcia³bym z tob¹ porozmawiaæ.|- Ju¿ do ciebie idê.

1098
01:01:58,840 --> 01:02:01,519
- Co to jest?|- Widzia³eœ kiedyœ coœ takiego?

1099
01:02:01,519 --> 01:02:04,039
- To jest urz¹dzenie rejestruj¹ce.|- Mo¿emy chwilê pogadaæ?

1100
01:02:04,039 --> 01:02:06,760
Nagrywa ró¿ne rzeczy.|Wczoraj przysz³o.

1101
01:02:06,760 --> 01:02:09,239
Najbardziej przera¿aj¹ca maszyna,|jak¹ w ¿yciu widzia³em.

1102
01:02:09,239 --> 01:02:11,280
- Ca³¹ noc przy niej spêdzi³em.|- Co siê z tym robi?

1103
01:02:11,280 --> 01:02:14,000
Kupi³em j¹ do nagrywania mowy,|ale wszystko mo¿na na niej nagrywaæ.

1104
01:02:14,000 --> 01:02:16,880
Pos³uchaj tego.|Mia³em j¹ w domu. Pos³uchaj co nagra³em.

1105
01:02:17,000 --> 01:02:19,880
Najpierw moja córka.

1106
01:02:22,239 --> 01:02:24,360
Pos³uchaj jak ten dzieciak gwi¿d¿e.

1107
01:02:26,159 --> 01:02:28,159
Brzmi jak na ¿ywo, prawda?

1108
01:02:28,159 --> 01:02:32,480
- Ma siedem lat. Jak to brzmi.|- Chcia³bym ciê prosiæ o przys³ugê.

1109
01:02:32,559 --> 01:02:34,760
{y:i}Twoja kolej, tatusiu.

1110
01:02:34,760 --> 01:02:37,559
Szaleje za mn¹.

1111
01:02:39,320 --> 01:02:42,519
- To ja. - Dobrze ci idzie.|- A teraz mój syn.

1112
01:02:42,639 --> 01:02:45,559
{y:i}Stolic¹ Alabamy jest Montgomery.

1113
01:02:45,679 --> 01:02:49,920
{y:i}Stolic¹ Kaliforni jest Sacramento.|- Ma 5 lat.

1114
01:02:50,039 --> 01:02:52,760
Kiedyœ bêdzie spikerem.

1115
01:02:52,760 --> 01:02:56,039
{y:i}- Stolic¹ Kolorado...|{y:n}- W kolejnoœci alfabetycznej.

1116
01:02:56,119 --> 01:02:58,760
- S³u¿¹ca wyrwa³a wtyczkê.|- To z pewnoœci¹...

1117
01:02:58,760 --> 01:03:00,159
Cii! Na litoœæ bosk¹.

1118
01:03:00,159 --> 01:03:03,039
{y:i}Jest ju¿ 9:00, muszê iœæ spaæ.

1119
01:03:03,119 --> 01:03:05,519
- To naprawdê...|- Czekaj. Teraz bêdzie moja ¿ona.

1120
01:03:05,519 --> 01:03:08,440
{y:i}- Mów!|- Nie wiem, co mam mówiæ.

1121
01:03:08,519 --> 01:03:12,480
{y:i}- No ju¿.|- Halo. Howard, nie mogê teraz mówiæ.

1122
01:03:12,559 --> 01:03:15,800
- To by³a moja ¿ona.|- Cudowna maszyna. Mo¿emy...

1123
01:03:15,920 --> 01:03:20,639
Wyrzucam aparat fotograficzny,|pi³ê taœmow¹ i inne hobby prosto do kosza.

1124
01:03:20,719 --> 01:03:24,719
- To jest najbardziej fascynuj¹ca|rozrywka, jak¹ znam. - Chyba kupiê sobie tak¹.

1125
01:03:24,719 --> 01:03:27,239
Kosztuj¹ pó³torej stówy.|Warto.

1126
01:03:27,239 --> 01:03:31,400
Powiedzmy, ¿e chcesz pos³uchaæ Jacka Benny.|Ale nie dasz rady byæ o tej porze w domu.

1127
01:03:31,400 --> 01:03:34,679
Mówisz s³u¿¹cej, ¿eby w³¹czy³a radio,|kiedy zacznie siê audycja,

1128
01:03:34,760 --> 01:03:37,360
a tu masz w komplecie te¿ radio.

1129
01:03:37,360 --> 01:03:40,800
- A jak wrócisz do domu...|- Wracasz sobie kiedy chcesz.

1130
01:03:40,880 --> 01:03:43,679
Bierzesz kolê, siadasz, w³¹czasz,

1131
01:03:43,760 --> 01:03:46,639
a tu, w œrodku nocy,|leci program Jacka Benny.

1132
01:03:46,719 --> 01:03:49,719
Kupiê sobie tak¹,|bo wiêkszoœæ czasu spêdzam w drodze,

1133
01:03:49,800 --> 01:03:52,480
i tak sobie myœlê, ¿e w³aœnie brakuje mi radia.

1134
01:03:52,480 --> 01:03:56,800
- Nie masz radia w samochodzie?|- Mam. Ale kto tam myœli, ¿eby je w³¹czyæ?

1135
01:03:56,880 --> 01:04:00,199
- Czy ty nie powinieneœ byæ teraz w Bostonie?|- W³aœnie o tym chcia³em pogadaæ.

1136
01:04:00,280 --> 01:04:02,440
- Masz chwilê?|- Co siê sta³o?

1137
01:04:02,440 --> 01:04:05,159
- Nie rozbi³eœ znowu auta, prawda?|- O, nie.

1138
01:04:05,159 --> 01:04:07,719
Och!

1139
01:04:07,719 --> 01:04:10,880
Jejku, przez chwilê siê zaniepokoi³em.

1140
01:04:11,000 --> 01:04:13,880
- No to w czym problem?|- Mówi¹c szczerze,

1141
01:04:13,960 --> 01:04:17,719
podj¹³em decyzjê,|¿e wola³bym ju¿ nie jeŸdziæ.

1142
01:04:17,800 --> 01:04:21,880
- Nie jeŸdziæ? A co mia³byœ robiæ?|- Pamiêtasz œwi¹teczn¹ imprezê,

1143
01:04:21,880 --> 01:04:24,519
kiedy powiedzia³eœ,|¿e pomyœlisz o robocie dla mnie w mieœcie?

1144
01:04:24,519 --> 01:04:28,480
- Tu, z nami? - Jasne.|- A tak, tak, przypominam sobie.

1145
01:04:28,599 --> 01:04:30,880
Niestety nic mi do g³owy nie przysz³o.

1146
01:04:30,880 --> 01:04:34,880
Mówiê ci, Howardzie, dzieciaki s¹ ju¿ doros³e.

1147
01:04:34,960 --> 01:04:37,079
Nie potrzebujê wiele.

1148
01:04:37,079 --> 01:04:42,079
Wystarczy³oby, gdybym przynosi³ do domu|$65 tygodniowo.

1149
01:04:42,159 --> 01:04:44,840
- No tak, ale Willy...|- Powiem ci, dlaczego.

1150
01:04:44,840 --> 01:04:48,400
Tylko tak miêdzy nami, wiesz,

1151
01:04:48,480 --> 01:04:51,239
jestem ju¿ trochê zmêczony.

1152
01:04:51,239 --> 01:04:54,280
Och. Rozumiem to, Willy.

1153
01:04:54,400 --> 01:04:56,639
Ale ty jesteœ cz³owiekiem drogi.

1154
01:04:56,639 --> 01:04:59,760
A my prowadzimy tu handel obwoŸny.|Mamy pó³ tuzina sprzedawców.

1155
01:04:59,840 --> 01:05:04,440
Bóg mi œwiadkiem,|¿e nigdy nikogo o nic nie prosi³em,

1156
01:05:04,639 --> 01:05:08,000
ale ja tutaj by³em,|kiedy twój ojciec przyniós³ ciê do firmy.

1157
01:05:08,079 --> 01:05:09,800
- Wiem.|- Podszed³ do mnie

1158
01:05:09,800 --> 01:05:13,280
w dzieñ twoich narodzin,|i spyta³ co myœlê o imieniu Howard.

1159
01:05:13,400 --> 01:05:17,159
Doceniam to, Willy,|ale tu po prostu nie ma dla ciebie miejsca.

1160
01:05:17,280 --> 01:05:21,159
Gdyby by³o, to od razu bym ciê tam wcisn¹³.|Ale nie ma.

1161
01:05:21,239 --> 01:05:25,000
- Chcê tylko 50 dolarów tygodniowo.|- Ale co ja mam z tob¹ zrobiæ, ma³y?

1162
01:05:25,119 --> 01:05:27,559
Nie chodzi chyba o moje umiejêtnoœci, prawda?

1163
01:05:27,559 --> 01:05:31,320
Nie, ale to jest biznes|i ka¿dy robi to, co umie najlepiej.

1164
01:05:31,400 --> 01:05:33,920
- Coœ ci opowiem.|- Biznes to biznes.

1165
01:05:33,920 --> 01:05:37,840
Oczywiœcie, ¿e to jest biznes.|Pos³uchaj. Nie rozumiesz.

1166
01:05:37,840 --> 01:05:41,760
Jak by³em ch³opakiem,|ju¿ wieku 18, 19 lat, by³em w drodze.

1167
01:05:41,840 --> 01:05:45,239
Mia³em w¹tpliwoœci, czy sprzeda¿ to dla mnie przysz³oœæ.

1168
01:05:45,360 --> 01:05:48,480
W tamtym czasie chcia³em|jechaæ na Alaskê.

1169
01:05:48,559 --> 01:05:51,360
3 razy w ci¹gu jednego miesi¹ca|trafiono tam z³oto.

1170
01:05:51,480 --> 01:05:54,280
Chcia³em wyjechaæ,|powiedzmy na tak¹ wycieczkê.

1171
01:05:54,400 --> 01:05:57,880
- Nie mów?|- Mój ojciec wiele lat tam mieszka³.

1172
01:05:58,000 --> 01:06:00,119
By³ podró¿nikiem.

1173
01:06:00,119 --> 01:06:03,079
W naszej rodzinie wszyscy byliœmy samodzielni.

1174
01:06:03,159 --> 01:06:06,280
Chcia³em z moim starszym bratem| spróbowaæ odnaleŸæ ojca,

1175
01:06:06,360 --> 01:06:07,880
a mo¿e nawet zostaæ tam na sta³e.

1176
01:06:07,880 --> 01:06:11,000
Ju¿ prawie siê zdecydowa³em...

1177
01:06:12,280 --> 01:06:14,800
...kiedy w Parker House |spotka³em komiwoja¿era.

1178
01:06:14,800 --> 01:06:16,800
Nazywa³ siê Dave Singleman.

1179
01:06:16,800 --> 01:06:21,079
Mia³ 84 lata i|rozprowadza³ towar w 31 stanach.

1180
01:06:21,159 --> 01:06:24,760
Stary Dave wchodzi³ do swojego pokoju,|wk³ada³ zielone, satynowe kapcie,

1181
01:06:25,679 --> 01:06:27,880
podnosi³ s³uchawkê i dzwoni³ do klientów.

1182
01:06:27,880 --> 01:06:31,400
W wieku 84 lat nie musia³|nawet wychodziæ z pokoju,

1183
01:06:31,519 --> 01:06:33,599
¿eby zarobiæ na ¿ycie.

1184
01:06:34,079 --> 01:06:38,320
Zda³em sobie wtedy sprawê, ¿e handel|to najlepsza kariera, jak¹ cz³owiek mo¿e mieæ,

1185
01:06:38,360 --> 01:06:42,519
bo czy mo¿e byæ coœ bardziej satysfakcjonuj¹cego,|ni¿ móc w wieku 84 lat pojechaæ

1186
01:06:42,599 --> 01:06:44,440
do 20 lub 30 ró¿nych miast,

1187
01:06:44,440 --> 01:06:46,880
podnieœæ s³uchawkê i byæ rozpoznawanym,

1188
01:06:46,880 --> 01:06:49,559
kochanym i wspieranym przez wielu ludzi?

1189
01:06:50,719 --> 01:06:53,199
Wiesz, kiedy on zmar³...

1190
01:06:53,199 --> 01:06:55,760
a tak przy okazji,|zmar³ œmierci¹ komiwoja¿era,

1191
01:06:55,760 --> 01:06:59,039
w swoich zielonych, at³asowych kapciach,|w przedziale dla pal¹cych,

1192
01:06:59,159 --> 01:07:01,599
jad¹c z Nowego Jorku,|New Haven przez Hartford do Bostonu.

1193
01:07:01,599 --> 01:07:05,320
Kiedy zmar³, setki komiwoja¿erów|i kupców przysz³o na jego pogrzeb.

1194
01:07:06,519 --> 01:07:10,719
Jeszcze miesi¹c po tym,|w wielu poci¹gach panowa³ smutek.

1195
01:07:13,079 --> 01:07:16,199
Bo widzisz, Howardzie,|w tamtych czasach liczy³a siê osobowoœæ.

1196
01:07:16,440 --> 01:07:20,840
Liczy³ siê szacunek, braterstwo i...

1197
01:07:21,880 --> 01:07:25,039
...i wdziêcznoœæ.|Dziœ liczy siê tylko dobicie targu.

1198
01:07:25,239 --> 01:07:28,880
Nie ma miejsca|na przyjaŸñ czy osobowoœæ.

1199
01:07:28,960 --> 01:07:30,840
Rozumiesz, co mam na myœli?

1200
01:07:30,840 --> 01:07:33,880
- Oni mnie ju¿ nie rozpoznaj¹.|- W tym problem, Willy.

1201
01:07:34,000 --> 01:07:36,320
40 dolarów tygodniowo,|wiêcej nie mi nie potrzeba.

1202
01:07:36,320 --> 01:07:38,960
- Ja gór nie przeniosê.|- Howard!

1203
01:07:38,960 --> 01:07:41,800
Tego roku, kiedy Al Smith dosta³ awans,|twój ojciec przyszed³ do mnie...

1204
01:07:41,840 --> 01:07:44,599
Mówiê o twoim ojcu!

1205
01:07:44,679 --> 01:07:47,039
Za tym biurkiem pad³y obietnice!

1206
01:07:47,039 --> 01:07:50,079
Tylko mi nie mów,|¿e masz teraz spotkanie!

1207
01:07:50,960 --> 01:07:55,320
34 lata w³o¿y³em w t¹ firmê!|Teraz nie mam z czego sp³aciæ ubezpieczenia!

1208
01:07:55,440 --> 01:07:58,000
Nie mo¿esz zjeœæ pomarañczy|i ot tak wyrzuciæ skórki!

1209
01:07:58,000 --> 01:08:00,559
Cz³owiek to nie owoc!

1210
01:08:03,119 --> 01:08:05,360
Pos³uchaj uwa¿nie.

1211
01:08:06,400 --> 01:08:09,360
Twój ojciec...

1212
01:08:09,760 --> 01:08:12,199
Howard...

1213
01:08:12,199 --> 01:08:15,559
1928 to by³ mój wielki rok.

1214
01:08:16,840 --> 01:08:19,399
Œrednio wyci¹ga³em|170 dolarów na tydzieñ.

1215
01:08:19,399 --> 01:08:22,479
- Nigdy tyle nie zarabia³eœ.|- Nie, nie, nie!

1216
01:08:22,560 --> 01:08:27,800
W 1928 zarabia³em œrednio 170$ tygodniowo!

1217
01:08:27,840 --> 01:08:30,119
A twój ojciec przyszed³ do mnie,

1218
01:08:30,119 --> 01:08:32,920
po³o¿y³ rêkê na moim ramieniu,|tu, przy tym biurku...

1219
01:08:33,000 --> 01:08:36,720
Musisz mi wybaczyæ, Willy!|Mam spotkanie.

1220
01:08:36,920 --> 01:08:40,239
WeŸ siê w garœæ.|Wrócê za nied³ug¹ chwilê.

1221
01:08:44,680 --> 01:08:46,399
Eee, weŸ siê w garœæ!

1222
01:08:46,399 --> 01:08:48,439
Coœ ty mu nagada³?

1223
01:08:52,039 --> 01:08:54,159
O mój bo¿e.

1224
01:08:55,359 --> 01:08:57,439
Krzycza³em na niego.

1225
01:08:59,039 --> 01:09:03,039
Frank, Frank, zapomnia³eœ,|co mi wtedy mówi³eœ?

1226
01:09:03,119 --> 01:09:05,079
Po³o¿y³eœ mi rêkê na ramieniu...

1227
01:09:05,079 --> 01:09:07,880
{y:i}Stolic¹ Delaware...

1228
01:09:07,880 --> 01:09:10,840
Och, Howard!

1229
01:09:11,399 --> 01:09:13,239
Howard!

1230
01:09:13,239 --> 01:09:16,079
Howard, Howard, wy³¹cz to!

1231
01:09:16,159 --> 01:09:17,840
Wy³¹cz to!

1232
01:09:17,840 --> 01:09:20,680
- Pos³uchaj, Willy...|- Zrobiê sobie kawê.

1233
01:09:20,760 --> 01:09:22,840
- Zrobiê kawê.|- Willy, pos³uchaj...

1234
01:09:22,840 --> 01:09:27,359
Pos³uchaj, Willy, nie mo¿esz|jechaæ do Bostonu w naszym imieniu.

1235
01:09:28,840 --> 01:09:32,520
- Czemu nie mogê?|- Nie chcê, ¿ebyœ nas reprezentowa³.

1236
01:09:34,800 --> 01:09:38,039
Ju¿ od d³u¿szego czasu|mia³em ci to powiedzieæ.

1237
01:09:39,720 --> 01:09:44,159
- Czy ty mnie zwalniasz?|- Myœlê, ¿e przyda³by ci siê d³ugi wypoczynek.

1238
01:09:44,239 --> 01:09:48,199
Jak poczujesz siê lepiej,|to wróæ - coœ wymyœlimy.

1239
01:09:48,279 --> 01:09:49,880
Ja muszê zarabiaæ.

1240
01:09:49,880 --> 01:09:52,760
A twoi synowie?|Nie pomog¹ ci?

1241
01:09:52,800 --> 01:09:55,439
Oni teraz pracuj¹ nad powa¿nym interesem.

1242
01:09:55,439 --> 01:09:57,159
Nie czas na fa³szyw¹ dumê.

1243
01:09:57,159 --> 01:09:59,520
IdŸ do nich i powiedz,|¿e jesteœ zmêczony.

1244
01:09:59,520 --> 01:10:01,399
Masz przecie¿ dwóch wspania³ych ch³opaków.

1245
01:10:01,399 --> 01:10:03,600
- Bez w¹tpienia.|- Prawda?

1246
01:10:03,600 --> 01:10:05,520
Na razie. Dobra.

1247
01:10:05,520 --> 01:10:08,199
Pojadê...|Pojadê do Bostonu jutro.

1248
01:10:08,199 --> 01:10:09,960
Nie!

1249
01:10:09,960 --> 01:10:11,880
Nie.

1250
01:10:13,079 --> 01:10:15,840
Nie mogê zwaliæ siê na g³owê dzieciom.|Nie bêdê paso¿ytem.

1251
01:10:15,840 --> 01:10:18,479
- Mam dziœ du¿o pracy.|- Pozwól mi jechaæ do Bostonu.

1252
01:10:18,479 --> 01:10:21,680
Kolejka ludzi czeka na spotkanie ze mn¹.

1253
01:10:29,239 --> 01:10:30,920
- Usi¹dŸ. Siadaj.|- Co?

1254
01:10:30,920 --> 01:10:32,760
Och.

1255
01:10:39,239 --> 01:10:42,840
Masz 5 minut, ¿eby siê zebraæ do kupy.

1256
01:10:42,920 --> 01:10:46,399
A potem idŸ do domu, dobra?

1257
01:10:46,479 --> 01:10:48,640
Potrzebujê biura.

1258
01:10:51,640 --> 01:10:54,319
W tygodniu oddaj próbki towarów,|kiedy ci wygodnie.

1259
01:10:54,319 --> 01:10:58,039
Jak poczujesz siê lepiej to przyjdŸ.|Pogadamy.

1260
01:11:00,960 --> 01:11:03,880
WeŸ siê w garœæ, ch³opie.|Tam s¹ ludzie.

1261
01:11:16,560 --> 01:11:19,520
Och, Ben!

1262
01:11:20,920 --> 01:11:24,159
Jak tyœ to zrobi³?

1263
01:11:25,279 --> 01:11:27,319
W czym tkwi sekret?

1264
01:11:27,319 --> 01:11:29,760
Zamkn¹³eœ ju¿ ten interes na Alasce?

1265
01:11:29,760 --> 01:11:33,960
To nie trwa d³ugo, jak wiesz co robiæ.|Chcia³em siê po¿egnaæ.

1266
01:11:34,119 --> 01:11:36,319
- Muszê z tob¹ porozmawiaæ.|- Nie mam czasu.

1267
01:11:36,319 --> 01:11:38,760
Nic mi nie wychodzi.|Nie wiem, co robiæ.

1268
01:11:38,760 --> 01:11:42,560
Kupi³em ziemiê z lasem, na Alasce.|Potrzebujê kogoœ, kto siê tym zajmie.

1269
01:11:42,640 --> 01:11:44,159
Bo¿e, z lasem!

1270
01:11:44,159 --> 01:11:46,560
Ja z ch³opcami, i te olbrzymie przestrzenie.

1271
01:11:46,560 --> 01:11:48,359
U twego progu le¿y ca³y, nowy kontynent.

1272
01:11:48,359 --> 01:11:52,359
WyjedŸ z tych miast.|Pe³no w nich gadaniny, op³at ratalnych i s¹dów.

1273
01:11:52,439 --> 01:11:55,640
- Tam mo¿esz zawalczyæ o fortunê.|- Linda! Linda!

1274
01:11:55,720 --> 01:11:57,520
- Linda.|- Wróci³eœ.

1275
01:11:57,520 --> 01:11:59,079
- Nie mam za du¿o czasu.|- Zaczekaj.

1276
01:11:59,079 --> 01:12:01,199
On mi proponuje wyjazd na Alaskê.

1277
01:12:01,199 --> 01:12:04,159
- Ale przecie¿ ty masz tutaj pracê.|- Ale na Alasce móg³bym...

1278
01:12:04,239 --> 01:12:07,039
- Wystarczaj¹co dobrze ci tu idzie.|- Wystarczaj¹co na co, kochanie?

1279
01:12:07,119 --> 01:12:11,000
Nie opowiadaj mu takich rzeczy.|Jest wystarczaj¹co szczêœliwy tu i teraz.

1280
01:12:11,079 --> 01:12:15,039
Czemu ka¿dy musi podbijaæ œwiat?|Jesteœ lubiany, ch³opcy ciê ubóstwiaj¹.

1281
01:12:15,159 --> 01:12:18,600
Stary Wagner powiedzia³ mu kiedy¿,|¿e jak tak mu bêdzie sz³o, to zostanie cz³onkiem firmy.

1282
01:12:18,680 --> 01:12:21,920
- Prawda, Willy?|- Mam przysz³oœæ w tej firmie.

1283
01:12:22,000 --> 01:12:24,760
Jak cz³owiek ma przysz³oœæ,|to znaczy, ¿e jest na w³aœciwej drodze.

1284
01:12:24,880 --> 01:12:28,920
- Jak¹ przysz³oœæ? Gdzie ona jest?|- To prawda, Linda, na razie nic nie ma.

1285
01:12:29,039 --> 01:12:31,960
Jak to? Jest przecie¿ ten|84-o letni staruszek.

1286
01:12:32,039 --> 01:12:33,920
Tak jest, Ben, tak jest!

1287
01:12:33,920 --> 01:12:36,800
Kiedy na niego patrzê,|wiem, ¿e nie mam siê o co martwiæ.

1288
01:12:36,840 --> 01:12:39,960
On jedzie do dowolnego miasta, podnosi s³uchawkê

1289
01:12:40,039 --> 01:12:42,000
i zarabia na ¿ycie. Wiesz czemu?

1290
01:12:42,000 --> 01:12:44,079
- Muszê jechaæ.|- Patrz na tego ch³opaka.

1291
01:12:44,079 --> 01:12:47,880
Grosza przy duszy nie ma,|a ju¿ trzy uniwersytety siê o niego ubiegaj¹.

1292
01:12:47,960 --> 01:12:52,439
A jak siê tam dostanie, to mo¿liwoœci bêd¹ nieograniczone!|Nie chodzi o to co siê robi, tylko kogo siê zna.

1293
01:12:52,520 --> 01:12:55,680
I o uœmiech na twarzy.|Kontakty, Ben, kontakty.

1294
01:12:55,760 --> 01:12:59,920
Ca³e z³oto Alaski blednie|przy lunchu w Hotelu Commodore.

1295
01:13:00,039 --> 01:13:02,760
To jest piêkno tego kraju.

1296
01:13:02,760 --> 01:13:07,000
Cz³owiek staje siê bogaty,|bo inni go lubi¹.

1297
01:13:07,119 --> 01:13:10,159
Dlatego jak wyjdziesz dzisiaj na boisko,

1298
01:13:10,239 --> 01:13:13,680
tysi¹ce ludzi bêdzie trzymaæ|za ciebie kciuki, bêd¹ ciê kochaæ.

1299
01:13:13,760 --> 01:13:17,680
Jak on wejdzie do biura,|jego nazwisko brzmieæ bêdzie jak dzwon,

1300
01:13:17,760 --> 01:13:20,520
a wszystkie drzwi staæ bêd¹|przed nim otworem. Ja to wiem, Ben.

1301
01:13:20,520 --> 01:13:24,399
Tysi¹ce razy to widzia³em.|To jeszcze nie konkret, ale wiem, ¿e tak bêdzie.

1302
01:13:24,479 --> 01:13:26,640
- ¯egnaj.|- Nie zgadzasz siê ze mn¹?

1303
01:13:26,640 --> 01:13:30,119
- Doceniam twoj¹ radê.|- Nowy kontent czeku u twego progu.

1304
01:13:30,520 --> 01:13:33,000
Móg³byœ wróciæ bogaty.

1305
01:13:33,039 --> 01:13:34,920
Bogaty!

1306
01:13:34,960 --> 01:13:38,680
Podbijemy œwiat, Ben, s³yszysz?|Podbijemy œwiat!

1307
01:13:38,720 --> 01:13:40,640
Jejku, ba³em siê, ¿e ju¿ pojechaliœcie.

1308
01:13:40,680 --> 01:13:42,439
- Która godzina?|- Dziesiêæ po pierwszej.

1309
01:13:42,439 --> 01:13:45,600
Zbierajcie siê.|Nastêpny przystanek: Boisko Ebbets!

1310
01:13:45,680 --> 01:13:48,600
- Gdzie proporczyki?|- Wzi¹³eœ œwie¿¹ bieliznê?

1311
01:13:48,680 --> 01:13:51,760
- Chce ju¿ jechaæ.|- Ja bêdê niós³ kask. - Ja go bêdê niós³.

1312
01:13:51,800 --> 01:13:54,520
Obieca³eœ mnie.|Jak ja siê dostanê do szatni?

1313
01:13:54,560 --> 01:13:56,359
Niech niesie ochraniacze.

1314
01:13:56,399 --> 01:13:59,239
Mogê? Wszystkim ju¿ powiedzia³em, ¿e bêdê w szatni.

1315
01:13:59,279 --> 01:14:02,000
- W klubie.|- Mia³em na myœli w klubie.

1316
01:14:03,800 --> 01:14:06,560
- Niech niesie ochraniacze.|- Trzymaj siê blisko.

1317
01:14:06,640 --> 01:14:10,439
- Jak Biff wyjdzie na boisko to machajcie!|Gotowy, ch³opcze? - Mo¿emy jechaæ.

1318
01:14:10,640 --> 01:14:13,319
- Ka¿dy miêsieñ jest napiêty.|- Wiesz, ile to znaczy.

1319
01:14:13,359 --> 01:14:15,199
Dziœ wrócisz do domu

1320
01:14:15,239 --> 01:14:17,960
jako kapitan Mistrza Wszystkich Szkó³.

1321
01:14:17,960 --> 01:14:21,479
- w mieœcie Nowy Jork.|- Tak jest, tato, i pamiêtaj,

1322
01:14:21,560 --> 01:14:24,640
jak zdejmê kask,|to przy³o¿enie bêdzie dla ciebie.

1323
01:14:29,279 --> 01:14:32,079
JedŸmy.|Nie ma dla ciebie miejsca, Charley.

1324
01:14:32,159 --> 01:14:33,720
- Miejsca, po co?|- W samochodzie.

1325
01:14:33,760 --> 01:14:36,199
Jedziecie na przeja¿d¿kê?|Chcia³em pograæ w pokerka.

1326
01:14:36,239 --> 01:14:38,159
Nie wiesz, jaki dziœ dzieñ?

1327
01:14:38,199 --> 01:14:41,600
Wie. Tylko siê z tob¹ droczy.

1328
01:14:41,680 --> 01:14:45,520
- Nie ma z czego ¿artowaæ.|- Ja nie ¿artujê. O co tu chodzi?

1329
01:14:45,640 --> 01:14:48,000
Biff gra dzisiaj w Ebbets.

1330
01:14:48,039 --> 01:14:51,439
- W baseball w tak¹ pogodê?|- Nie gadaj z nim. SpóŸnimy siê.

1331
01:14:51,520 --> 01:14:53,359
- Nie s³ysza³eœ wiadomoœci?|- Jakich?

1332
01:14:53,399 --> 01:14:56,359
Nie s³uchasz radia?|Ebbets w³aœnie wybuch³o.

1333
01:14:56,479 --> 01:14:58,439
IdŸ do diab³a! Wszyscy s¹?

1334
01:14:58,479 --> 01:15:00,279
Walnij homerun'a, Biff!

1335
01:15:00,319 --> 01:15:02,439
To nie by³o œmieszne.

1336
01:15:02,479 --> 01:15:05,600
S³ysza³eœ co mówi³em?|To najwiêkszy dzieñ w jego ¿yciu.

1337
01:15:05,680 --> 01:15:07,039
Kiedy ty doroœniesz?

1338
01:15:07,079 --> 01:15:09,520
Nie bêdziesz siê tak œmia³,|jak ju¿ mecz siê skoñczy.

1339
01:15:09,560 --> 01:15:12,359
Bêd¹ go nazywaæ nastêpc¹ Reda Grange'a.|$25,000 rocznie.

1340
01:15:12,439 --> 01:15:13,720
- Doprawdy?|- Tak!

1341
01:15:13,760 --> 01:15:16,000
- Poczekaj, Willy.|- Wybacz mi. - Taa.

1342
01:15:16,039 --> 01:15:19,079
Ale powiedz mi coœ.|Kim jest ten Red Grange?

1343
01:15:19,159 --> 01:15:21,640
Podnieœ rêce. No dalej, podnoœ.

1344
01:15:21,680 --> 01:15:25,079
Podnieœ rêce! Myœlisz,|¿e jesteœ lepszy od innych?

1345
01:15:25,159 --> 01:15:27,920
Podnieœ rêce!

1346
01:15:28,000 --> 01:15:30,720
Podnieœ rêce.|Kim ty u diab³a myœlisz, ¿e jesteœ?

1347
01:15:30,840 --> 01:15:34,479
Ma³o wiesz, ty ignorancki, g³upi...

1348
01:15:34,560 --> 01:15:37,319
Podnoœ rêce!|Odchodzisz?

1349
01:15:37,399 --> 01:15:40,920
Nie odchodŸ. Jak chcesz mi|coœ powiedzieæ, to powiedz mi w twarz.

1350
01:15:41,159 --> 01:15:43,159
Wiem, ¿e mnie obœmiewasz|za moimi plecami.

1351
01:15:43,159 --> 01:15:46,439
Zobaczymy, kto siê bêdzie œmia³ po meczu.

1352
01:15:46,520 --> 01:15:49,359
Œwiat siê wali.|Przy³o¿enie! Przy³o¿enie!

1353
01:15:49,439 --> 01:15:53,520
Osiem tysiêcy ludzi!|Dok³adnie miêdzy s³upkami.

1354
01:15:53,600 --> 01:15:56,640
Przy³o¿enie! Przy³o¿enie!

1355
01:15:56,720 --> 01:15:59,760
Czeœæ, ma³a! Przy³o¿enie!

1356
01:15:59,840 --> 01:16:02,000
Przy³o¿enie! Aa, Jenny.

1357
01:16:02,000 --> 01:16:05,079
Mi³o ciê widzieæ. Jak siê masz?

1358
01:16:05,399 --> 01:16:08,399
- Pracujesz czy ci¹gle jesteœ uczciwa?|- W porz¹dku.

1359
01:16:08,479 --> 01:16:11,239
- A ty jak siê czujesz?|- Tak sobie.

1360
01:16:12,279 --> 01:16:14,600
- O!|- Witaj, wujku Willy.

1361
01:16:17,039 --> 01:16:19,119
Bernardzie.

1362
01:16:19,800 --> 01:16:22,159
- Zobacz, kto przyszed³.|- Jak siê masz?

1363
01:16:22,159 --> 01:16:25,000
- Co ty tu robisz?|- Wpad³em, zobaczyæ siê z tat¹.

1364
01:16:25,079 --> 01:16:28,439
Odpocznê trochê przed podró¿¹ poci¹giem.|Jadê do Waszyngtonu.

1365
01:16:28,520 --> 01:16:30,800
- Jest w œrodku?|- Tak, z ksiêgow¹.

1366
01:16:30,800 --> 01:16:34,279
- Usi¹dŸ. |- A co tam bêdziesz robi³ w Waszyngtonie?

1367
01:16:34,479 --> 01:16:38,520
- W³aœnie dosta³em tam sprawê.|- Naprawdê? Bêdziesz gra³ w tenisa?

1368
01:16:38,720 --> 01:16:41,079
Zatrzymuje siê u kolegi,|który ma kort tenisowy.

1369
01:16:41,079 --> 01:16:43,840
Nie mów.|Swój w³asny kort?

1370
01:16:43,840 --> 01:16:46,560
- Za³o¿ê siê, ¿e to zacni ludzie.|- S¹ bardzo mili.

1371
01:16:46,640 --> 01:16:48,640
- Tato mi mówi³, ¿e Biff wróci³.|- Tak.

1372
01:16:48,640 --> 01:16:51,920
Wróci³. Pracuje teraz nad du¿ym biznesem.

1373
01:16:52,039 --> 01:16:56,039
- Co porabia?|- Na zachodzie za³atwia³ wa¿ne sprawy,

1374
01:16:56,119 --> 01:16:58,720
ale zdecydowa³, ¿e osi¹dzie tutaj.

1375
01:16:58,720 --> 01:17:01,560
Bardzo du¿y, jemy dziœ obiad razem.

1376
01:17:02,840 --> 01:17:05,600
Dobrze s³ysza³em, ¿e ¿ona spodziewa siê ch³opca?

1377
01:17:05,600 --> 01:17:08,199
Tak. To nasze drugie dziecko.

1378
01:17:08,199 --> 01:17:10,239
Drugi ch³opak.

1379
01:17:10,800 --> 01:17:13,680
- Co ty powiesz?|- Ci¹gle pracujesz w tej firmie?

1380
01:17:14,880 --> 01:17:19,880
Jestem zachwycony twoimi ocenami na maturze.

1381
01:17:19,960 --> 01:17:22,199
To jest bardzo motywuj¹ce.

1382
01:17:22,199 --> 01:17:27,359
M³ody mê¿czyzna, naprawdê...naprawdê...

1383
01:17:27,760 --> 01:17:31,760
Interes Biffa zapowiada siê|bardzo dobrze. Bardzo dobrze.

1384
01:17:39,399 --> 01:17:44,159
- Bernardzie. - Tak?|- W czym... w czym tkwi sekret?

1385
01:17:44,319 --> 01:17:46,279
- Jaki sekret?|- Jak ty to...?

1386
01:17:46,279 --> 01:17:49,239
- Czemu on nigdy nie nad¹¿y³ za tob¹?|- Sk¹d mam to wiedzieæ.

1387
01:17:49,319 --> 01:17:51,960
By³eœ jego przyjacielem z podwórka.

1388
01:17:51,960 --> 01:17:53,960
To jest coœ, czego nie mogê poj¹æ.

1389
01:17:53,960 --> 01:17:56,479
Jego ¿ycie skoñczy³o siê|po tym meczu w Ebbets.

1390
01:17:56,479 --> 01:17:59,239
Odk¹d skoñczy³ 17 lat nic|dobrego mu siê nie przytrafi³o.

1391
01:17:59,239 --> 01:18:03,560
- Nigdy w niczym siê nie wyszkoli³.|- Bra³ kursy korespondencyjne.

1392
01:18:03,600 --> 01:18:07,199
Naprawa radia, telewizorów...|W niczym siê nie wyró¿ni³.

1393
01:18:07,279 --> 01:18:09,680
- Powiedzieæ ci szczerze?|- Bernardzie.

1394
01:18:09,680 --> 01:18:13,720
Uwa¿am ciê za wspania³ego cz³owieka.|Ceniê twoje rady.

1395
01:18:13,800 --> 01:18:16,279
Do cholery z radami.|Nie potrafi³bym ci doradziæ.

1396
01:18:16,279 --> 01:18:18,960
Jest jedna rzecz,|o któr¹ zawsze chcia³em ciê spytaæ.

1397
01:18:18,960 --> 01:18:22,159
Kiedy zdawa³ maturê i ten nauczyciel go obla³...

1398
01:18:22,239 --> 01:18:23,600
Zrujnowa³ mu ¿ycie.

1399
01:18:23,600 --> 01:18:26,720
Mia³ tylko pójœæ do letniej szko³y,|¿eby nadrobiæ ten przedmiot.

1400
01:18:26,800 --> 01:18:29,840
- Tak jest. W³aœnie!|- Zabroni³eœ mu tam pójœæ?

1401
01:18:29,920 --> 01:18:32,640
Ja? B³aga³em go o to.|Rozkaza³em mu iœæ.

1402
01:18:32,640 --> 01:18:35,159
- To czemu nie poszed³?|- Czemu? Czemu, Bernardzie.

1403
01:18:35,159 --> 01:18:38,279
To pytanie od 15 lat spêdza mi sen z powiek.

1404
01:18:38,359 --> 01:18:42,880
Obla³ ten przedmiot i pad³ trupem,|jak ra¿ony piorunem.

1405
01:18:43,159 --> 01:18:45,800
Pogadaj ze mn¹, Bernardzie.|Nie mam siê do kogo zwróciæ.

1406
01:18:45,840 --> 01:18:49,920
To nie by³a moja wina.|Ci¹gle mi siê to ko³acze po g³owie, mo¿e coœ zrobi³em.

1407
01:18:50,119 --> 01:18:51,479
Nic nie mogê mu daæ.

1408
01:18:51,520 --> 01:18:52,840
Nie przejmuj siê tym tak bardzo.

1409
01:18:52,880 --> 01:18:55,239
Czemu on odpuœci³?

1410
01:18:56,520 --> 01:18:58,479
- Co siê takie sta³o?|- Willy...

1411
01:18:58,520 --> 01:19:00,399
Jesteœ jego przyjacielem. Powiedz mi.

1412
01:19:00,439 --> 01:19:04,359
Pamiêtam, ¿e to by³o w czerwcu.|Podali wyniki. Obla³ matmê.

1413
01:19:04,399 --> 01:19:06,680
Ten sukinsyn zrujnowa³ mu ¿ycie.

1414
01:19:06,720 --> 01:19:10,600
Biff siê bardzo zdenerwowa³,|ale by³ gotowy zapisaæ siê do tej szko³y.

1415
01:19:10,720 --> 01:19:12,960
- Tak?|- To go wcale nie zdo³owa³o.

1416
01:19:13,000 --> 01:19:15,680
Ale potem, widzisz...

1417
01:19:15,720 --> 01:19:17,239
Co?

1418
01:19:17,279 --> 01:19:19,920
Znikn¹³ na prawie miesi¹c.

1419
01:19:19,920 --> 01:19:23,199
Pomyœla³em, ¿e mo¿e pojecha³|do Nowej Anglii, do ciebie.

1420
01:19:23,319 --> 01:19:26,199
Rozmawialiœcie wtedy?

1421
01:19:26,279 --> 01:19:28,840
- Willy?|- Tak.

1422
01:19:28,840 --> 01:19:31,239
Tak.

1423
01:19:32,319 --> 01:19:34,520
Przyjecha³ do Bostonu. I co z tego?

1424
01:19:34,560 --> 01:19:37,960
Chodzi o to, ¿e jak wróci³...

1425
01:19:40,279 --> 01:19:42,640
Nigdy tego nie zapomnê.

1426
01:19:42,680 --> 01:19:45,920
Zawsze mnie to zdumiewa³o,|bo tak dobrze o nim myœla³em.

1427
01:19:45,960 --> 01:19:48,439
Kocha³em go, wiesz o tym.

1428
01:19:48,680 --> 01:19:51,399
Wróci³ wtedy i wzi¹³ swoje buty sportowe.

1429
01:19:51,439 --> 01:19:55,800
Pamiêtasz te buty,|z logo uniwersytetu w Wirgini?

1430
01:19:55,840 --> 01:19:58,960
By³ z nich dumny. Nosi³ je codziennie.

1431
01:19:59,479 --> 01:20:02,840
Zniós³ je do piwnicy i spali³ w piecu.

1432
01:20:02,960 --> 01:20:05,359
Pobiliœmy siê.

1433
01:20:05,560 --> 01:20:08,279
To trwa³o dobre pó³ godziny. Tylko my dwaj,

1434
01:20:08,319 --> 01:20:12,279
boksowaliœmy siê w tej piwnicy,|i p³akaliœmy przy tym.

1435
01:20:12,399 --> 01:20:15,960
Czêsto myœla³em jakie to dziwne,|¿e ju¿ wtedy czu³em, ¿e siê podda³.

1436
01:20:20,119 --> 01:20:22,720
Co sta³o siê w Bostonie, Willy?

1437
01:20:23,680 --> 01:20:26,399
Wracam do tego, bo mnie o to prosi³eœ.

1438
01:20:26,439 --> 01:20:28,439
A co to ma wspólnego?

1439
01:20:28,479 --> 01:20:31,800
- Nie czuj siê ura¿ony.|- Co ty próbujesz? Zwaliæ ca³¹ winê na mnie?

1440
01:20:31,920 --> 01:20:34,399
To moja wina, ¿e ch³opak odpuœci³?

1441
01:20:34,399 --> 01:20:37,399
- Nie bierz tego...|- Nie zwracaj siê do mnie w ten sposób.

1442
01:20:37,520 --> 01:20:39,800
Co to ma znaczyæ, co siê sta³o?

1443
01:20:39,920 --> 01:20:42,840
Hej!

1444
01:20:46,640 --> 01:20:49,359
- SpóŸnisz siê na poci¹g.|- Tak, idê ju¿.

1445
01:20:55,119 --> 01:20:57,000
Do widzenia, Willy.

1446
01:20:57,000 --> 01:21:01,560
- Nie martw siê. Jeœli z pocz¹tku|siê nie udaje... - Tak, wierzê w to.

1447
01:21:01,640 --> 01:21:04,800
Czasami lepiej, jak cz³owiek|odwróci siê i odejdzie.

1448
01:21:04,920 --> 01:21:07,199
- Odejdzie?|- W³aœnie tak.

1449
01:21:07,199 --> 01:21:09,880
A co jeœli nie ma gdzie odejœæ?

1450
01:21:10,439 --> 01:21:13,560
Wtedy jest ciê¿ko.

1451
01:21:14,720 --> 01:21:16,520
Do widzenia, Willy.

1452
01:21:20,319 --> 01:21:22,079
Do widzenia, ch³opcze.

1453
01:21:22,079 --> 01:21:25,760
Jak ci siê podoba ten dzieciak?|Bêdzie prowadzi³ sprawê w S¹dzie Najwy¿szym.

1454
01:21:25,840 --> 01:21:28,560
- Tato!|- Naprawdê?

1455
01:21:29,119 --> 01:21:31,399
- W S¹dzie Najwy¿szym?|- Muszê uciekaæ.

1456
01:21:31,399 --> 01:21:34,039
- Pa, tato.|- Za³atw ich.

1457
01:21:37,840 --> 01:21:40,560
S¹d Najwy¿szy.

1458
01:21:40,840 --> 01:21:42,520
I nawet o tym nie wspomnia³?

1459
01:21:42,520 --> 01:21:45,439
Nie musi. Wygra j¹.

1460
01:21:46,039 --> 01:21:50,079
A ty nigdy nie mówi³eœ mu, co ma robiæ.|Nigdy siê nim nie interesowa³eœ.

1461
01:21:50,159 --> 01:21:53,239
Nigdy niczym siê nie interesuj|- to moja dewiza.

1462
01:21:53,319 --> 01:21:58,039
Masz tu trochê kasy, 50 dolarów.|W œrodku jest ksiêgowa.

1463
01:21:58,800 --> 01:22:01,239
Charley, s³uchaj...

1464
01:22:01,720 --> 01:22:06,199
Muszê zap³aciæ za ubezpieczenie.|Gdybyœ móg³ to za³atwiæ...

1465
01:22:07,680 --> 01:22:10,399
Potrzebujê 110 dolarów.

1466
01:22:10,399 --> 01:22:13,359
- Wyci¹gn¹³bym z banku, ale...|- Usi¹dŸ, Willy.

1467
01:22:13,479 --> 01:22:15,880
Ja wszystko notujê.

1468
01:22:15,880 --> 01:22:18,359
- Pos³uchaj.|- Sp³acê co do grosza.

1469
01:22:18,359 --> 01:22:22,039
- Chce ¿ebyœ wiedzia³, ¿e doceniam...|- Co ci tam siedzi w tej g³owie?

1470
01:22:22,119 --> 01:22:24,640
- Czemu? Ja tylko...|- Zaoferowa³em ci pracê.

1471
01:22:24,640 --> 01:22:27,880
Mo¿esz zarabiaæ 50 dolarów tygodniowo|i nie bêdziesz musia³ jeŸdziæ.

1472
01:22:27,960 --> 01:22:30,199
- Mam pracê.|- Bez pensji?

1473
01:22:30,920 --> 01:22:34,039
Co to za praca, za któr¹ ci nie p³ac¹?

1474
01:22:36,279 --> 01:22:38,880
S³uchaj, ch³opie.|Co za du¿o to za du¿o.

1475
01:22:38,880 --> 01:22:41,600
Geniuszem nie jestem,|ale wiem, kiedy siê mnie obra¿a.

1476
01:22:41,680 --> 01:22:44,119
- Obra¿a?|- Czemu nie chcesz pracowaæ dla mnie?

1477
01:22:44,119 --> 01:22:46,239
O co ci chodzi? Ja mam pracê.

1478
01:22:46,239 --> 01:22:49,319
To po co tu przychodzisz co tydzieñ?

1479
01:22:52,680 --> 01:22:57,439
No jeœli...jeœli nie chcesz,|¿ebym przychodzi³...

1480
01:22:57,560 --> 01:23:00,560
- Oferujê ci pracê.|- Nie chcê twojej pracy.

1481
01:23:00,640 --> 01:23:03,600
Kiedy ty u licha dojrzejesz?

1482
01:23:04,039 --> 01:23:07,479
Ty ignorancie! Jeœli jeszcze|raz tak siê do mnie zwrócisz, oberwie ci siê.

1483
01:23:07,479 --> 01:23:10,600
Nie obchodzi mnie, jak du¿y...| ...jak du¿y jesteœ.

1484
01:23:20,000 --> 01:23:24,439
- Ile potrzebujesz, Willy?|- Jestem sp³ukany.

1485
01:23:24,600 --> 01:23:28,319
Jestem go³y. Nie wiem, co robiæ. Zwolnili mnie.

1486
01:23:28,600 --> 01:23:32,159
- Howard ciê zwolni³?|- Nie o to, nie...

1487
01:23:33,319 --> 01:23:37,680
Sam mu wybra³em imiê, wyobraŸ to sobie.|Ja mu wybra³em. Nazwa³em go Howard!

1488
01:23:37,960 --> 01:23:41,800
Kiedy w koñcu zrozumiesz,|¿e w biznesie to nic nie znaczy?

1489
01:23:41,880 --> 01:23:44,800
Nazwa³eœ go Howard,|ale sprzedaæ tego nie mo¿esz.

1490
01:23:44,920 --> 01:23:47,840
Wszystko co masz na tym œwiecie,|to rzeczy, które mo¿esz sprzedaæ.

1491
01:23:47,960 --> 01:23:51,560
Najœmieszniejsze jest to,|¿e jesteœ komiwoja¿erem i tego nie wiesz.

1492
01:23:51,640 --> 01:23:55,000
Chyba zawsze stara³em siê|myœleæ o tym inaczej. Zawsze czu³em...

1493
01:23:57,039 --> 01:24:00,079
...¿e jak cz³owiek|robi wra¿enie i jest lubiany to nic...

1494
01:24:00,159 --> 01:24:02,920
Czemu wszyscy musz¹ ciê lubiæ?|Kto lubi³ JP Morgan?

1495
01:24:03,000 --> 01:24:06,319
Czy on robi³ wra¿enie?|W ³aŸni tureckiej wygl¹da³ jak rzeŸnik.

1496
01:24:06,399 --> 01:24:10,520
Ale jak wdziewa³ portki z portfelem,| to wszyscy go lubili.

1497
01:24:15,680 --> 01:24:20,319
Pos³uchaj...wiem,|¿e mnie nie lubisz.

1498
01:24:24,920 --> 01:24:28,399
Ale dam ci pracê, bo...

1499
01:24:31,199 --> 01:24:35,640
Nie. Nie, ja...

1500
01:24:33,760 --> 01:24:36,039
Nie mogê pracowaæ dla ciebie.

1501
01:24:36,039 --> 01:24:37,960
- Czy ty mi zazdroœcisz?|- Nie!

1502
01:24:37,960 --> 01:24:40,600
Nie mogê dla ciebie pracowaæ i tyle.|Nie pytaj dlaczego.

1503
01:24:40,600 --> 01:24:44,079
Ca³e ¿ycie mi zazdroœci³eœ,|cholerny g³upcze.

1504
01:24:46,079 --> 01:24:48,239
Masz.

1505
01:24:49,760 --> 01:24:52,520
- Sp³aæ to ubezpieczenie.|- Wszystko dok³adnie notujê.

1506
01:24:52,600 --> 01:24:57,359
Mam robotê. Dbaj o siebie.|I sp³aæ ubezpieczenie!

1507
01:25:03,680 --> 01:25:08,439
To zabawne, po tych wszystkich|podró¿ach, poci¹gach i spotkaniach...

1508
01:25:08,520 --> 01:25:10,800
po tych wszystkich latach...

1509
01:25:12,720 --> 01:25:15,720
...jesteœ wiêcej wart martwy, ni¿ ¿ywy.

1510
01:25:18,760 --> 01:25:21,840
Willy, trup nie jest nic wart.

1511
01:25:26,880 --> 01:25:29,000
S³ysza³eœ co powiedzia³em?

1512
01:25:31,039 --> 01:25:33,039
Willy!

1513
01:25:33,680 --> 01:25:37,760
Aha, jak spotkasz Bernarda,|to przeproœ go ode mnie.

1514
01:25:37,920 --> 01:25:40,680
Nie chcia³em siê z nim pok³óciæ.|To œwietny ch³opak.

1515
01:25:40,680 --> 01:25:46,319
Wszystkie nasze ch³opaki s¹ œwietne.|I bêd¹ kiedyœ wielcy.

1516
01:25:47,239 --> 01:25:49,279
Wszyscy kiedyœ zagraj¹ razem w tenisa.

1517
01:25:49,279 --> 01:25:52,239
¯ycz mi szczêœcia.|Spotka³ siê dzisiaj z Billem Oliverem.

1518
01:25:53,560 --> 01:25:56,000
Powodzenia.

1519
01:25:56,119 --> 01:25:59,479
Aha, Charley,|jesteœ moim jedynym przyjacielem.

1520
01:26:05,560 --> 01:26:08,640
Niezwyk³a sprawa.

1521
01:26:16,840 --> 01:26:18,720
Jezus.

1522
01:26:23,720 --> 01:26:26,279
Z przodu jest strasznie g³oœno.

1523
01:26:26,279 --> 01:26:29,840
Proszê mi powiedzieæ, jak bêdzie pan|mia³ kolejn¹ imprezê, to zarezerwujê stolik z ty³u.

1524
01:26:30,039 --> 01:26:32,840
Wygl¹dasz na Francuzkê.|Jak tam leci, Stanley?

1525
01:26:32,840 --> 01:26:36,960
Pieskie ¿ycie. Dobrze zrobili,|¿e wcielili mnie do armii podczas wojny.

1526
01:26:37,039 --> 01:26:39,880
- Móg³bym byæ ju¿ trupem.|- Masz kraby?

1527
01:26:39,960 --> 01:26:44,039
- Du¿e, jak trza. - Ze szczypcami.|- Niech siê pan nie martwi, myszy panu nie przyniosê.

1528
01:26:44,239 --> 01:26:46,680
Mo¿e wino?

1529
01:26:46,680 --> 01:26:50,239
Wed³ug przepisu, który przywioz³em|zza oceanu, ma byæ szampan.

1530
01:26:50,399 --> 01:26:53,880
Mam go ci¹gle w kuchni,|ale bêdzie kosztowa³ pana fortunê.

1531
01:26:53,960 --> 01:26:56,239
- W porz¹dku.|- Trafi³ pan w totka?

1532
01:26:56,239 --> 01:26:58,640
Mój brat chyba ubi³|dziœ wielki interes.

1533
01:26:58,640 --> 01:27:02,279
- Myœlê, ¿e za³o¿ymy razem biznes.|- Rodzinny interes to najlepsze wyjœcie.

1534
01:27:02,399 --> 01:27:04,520
- Najlepsze.|- Te¿ tak myœlê.

1535
01:27:04,520 --> 01:27:07,760
Jak ktoœ coœ ukradnie,|to i tak zostaje w rodzinie.

1536
01:27:07,840 --> 01:27:10,560
Cii. Strudel.

1537
01:27:11,359 --> 01:27:15,039
- S³ucham pani¹?|- Czekam na kogoœ.

1538
01:27:17,079 --> 01:27:21,479
Spójrz na te usta.|O bo¿e, i te okulary. WeŸ zamówienie.

1539
01:27:22,880 --> 01:27:25,279
- Podaæ pani menu?|- Chcia³abym...

1540
01:27:25,279 --> 01:27:27,479
Mo¿e przynieœ pani...|Nie przeszkadzam?

1541
01:27:27,479 --> 01:27:31,159
Sprzedajê szampany i chcia³bym,|¿eby spróbowa³a pani mojego wyrobu. Przynieœ szampana.

1542
01:27:31,239 --> 01:27:34,319
- To strasznie mi³o z pana strony.|- Na koszt firmy.

1543
01:27:34,399 --> 01:27:37,119
Uroczy produkt do sprzeda¿y, prawda?

1544
01:27:37,119 --> 01:27:39,520
Jak wszystko inne. Sprzeda¿ to sprzeda¿.

1545
01:27:39,520 --> 01:27:43,239
- No tak. - Pani nie|pracuje w handlu. - Nie, ja nie handlujê.

1546
01:27:43,439 --> 01:27:46,680
Proszê wybaczyæ komplement,|ale powinna byæ pani na ok³adce jakiegoœ magazynu.

1547
01:27:46,960 --> 01:27:51,199
- By³am. - A nie mówi³em?|Widzisz Stanley, mówi³em, ¿e ta pani by³a na ok³adce.

1548
01:27:51,279 --> 01:27:53,960
- Nie w¹tpiê, nie w¹tpiê.|- Jakiego magazynu?

1549
01:27:53,960 --> 01:27:55,840
Wielu. Dziêkujê.

1550
01:27:55,840 --> 01:27:57,840
Wie pani, jak mówi¹ we Francji?

1551
01:27:57,840 --> 01:28:00,079
Szampan to napój z charakterem.

1552
01:28:00,079 --> 01:28:02,960
- Hejka, Biffo.|- Przepraszam za spóŸnienie.

1553
01:28:03,039 --> 01:28:06,199
- Nie szkodzi. Dopiero przyszed³em.|Panno...? - Forsythe.

1554
01:28:06,279 --> 01:28:08,920
Panno Forsythe, to mój brat.

1555
01:28:09,199 --> 01:28:11,199
Tata ju¿ jest?

1556
01:28:12,039 --> 01:28:15,439
Mog³a pani o nim s³yszeæ.|Wielki gracz football'u.

1557
01:28:15,520 --> 01:28:18,359
- Naprawdê? Jaka dru¿yna?|- Zna siê pani na football'u?

1558
01:28:18,439 --> 01:28:21,199
- Niestety nie.|- Biff gra dla New York Giants.

1559
01:28:21,279 --> 01:28:23,479
- To mi³o.|- Na zdrowie.

1560
01:28:23,479 --> 01:28:25,359
- Mi³o ciê poznaæ.|- Mam na imiê Happy.

1561
01:28:25,359 --> 01:28:28,000
To znaczy Harold,|ale w West Point wo³ali na mnie Happy.

1562
01:28:28,000 --> 01:28:29,520
Rozumiem. Jak siê masz?

1563
01:28:29,520 --> 01:28:32,079
- Tata nie przyjdzie?|- Chcesz j¹ mieæ?

1564
01:28:34,039 --> 01:28:37,039
- Co? - Chcesz j¹ mieæ?|- Nie da³bym rady.

1565
01:28:37,039 --> 01:28:40,520
Pamiêtam czasy, kiedy nawet by|ci to do g³owy nie przysz³o.

1566
01:28:40,600 --> 01:28:44,159
- W³aœnie widzia³em siê... |- Czekaj. Musisz odzyskaæ dawn¹ pewnoœæ siebie.

1567
01:28:44,359 --> 01:28:47,600
Jak j¹ chcesz, to jest na zawo³anie.|Mówiê ci, spójrz.

1568
01:28:48,800 --> 01:28:51,680
Kochanie, jesteœ zajêta?

1569
01:28:51,760 --> 01:28:54,399
No có¿, jestem,|ale mogê wykonaæ telefon.

1570
01:28:54,399 --> 01:28:57,600
To zrób to, s³odziutka,|a mo¿e poznasz przyjaciela.

1571
01:28:57,680 --> 01:29:01,319
Bêdziemy tu przez chwilê.|Biff, jeden z najwiêkszych pi³karzy w kraju.

1572
01:29:01,439 --> 01:29:04,159
- Naprawdê cieszê siê z tego spotkania.|- Wracaj szybko.

1573
01:29:04,439 --> 01:29:08,479
- Postaram siê.|- Nie staraj siê, kochanie, zrób to.

1574
01:29:10,720 --> 01:29:13,560
Szkoda, nie? Taka piêkna dziewczyna.

1575
01:29:13,640 --> 01:29:16,359
- Dlatego w³aœnie nie mogê siê o¿eniæ.|- S³uchaj...

1576
01:29:16,359 --> 01:29:18,359
- Mówi³em, ¿e jest na zawo³anie.|- Przestañ ju¿.

1577
01:29:18,359 --> 01:29:20,640
Chcê ci coœ powiedzieæ.

1578
01:29:20,640 --> 01:29:22,920
- Widzia³eœ siê z Oliverem?|- Tak.

1579
01:29:22,920 --> 01:29:25,720
Muszê powiedzieæ coœ tacie.|Chcê, ¿ebyœ mi pomóg³.

1580
01:29:25,840 --> 01:29:28,800
- Poprze ciê?|- Zwariowa³eœ?

1581
01:29:28,880 --> 01:29:31,199
Masz nierówno pod sufitem, wiesz?

1582
01:29:31,199 --> 01:29:32,520
Co siê sta³o?

1583
01:29:32,520 --> 01:29:34,880
Zrobi³em straszn¹ rzecz.

1584
01:29:34,880 --> 01:29:38,279
Ty by³ najdziwniejszy|dzieñ w moim ¿yciu.

1585
01:29:38,359 --> 01:29:40,840
- Jestem trochê otêpia³y.|- Nie chcia³ ciê widzieæ?

1586
01:29:40,840 --> 01:29:44,720
Czeka³em na niego 6 godzin.|Ca³y dzieñ przekazywa³em mu swoje nazwisko.

1587
01:29:44,920 --> 01:29:48,520
Nawet stara³em siê poderwaæ sekretarkê,|¿eby mnie wprowadzi³a. Nic z tego.

1588
01:29:48,640 --> 01:29:51,840
Nie wykazujesz pewnoœci siebie.|Ale pamiêta³ ciê?

1589
01:29:51,920 --> 01:29:56,359
W koñcu o 5:00 wyszed³,|nie pamiêta³ kim jestem ani nic.

1590
01:29:56,439 --> 01:29:59,079
Czy opowiedzia³eœ mu o moim pomyœle z Florydy?

1591
01:29:59,079 --> 01:30:01,680
On sobie poszed³, Hap.

1592
01:30:01,680 --> 01:30:05,399
Widzia³em siê z nim przez minutê,|by³em tak wœciek³y, ¿e mia³em ochotê gryŸæ œciany.

1593
01:30:05,479 --> 01:30:09,159
Sk¹d w ogóle przyszed³ mi do g³owy pomys³,|¿e by³em jego sprzedawc¹?

1594
01:30:09,239 --> 01:30:11,920
Sam siebie przekona³em, ¿e tak by³o.

1595
01:30:11,920 --> 01:30:16,439
Spojrza³ na mnie raz i zda³em sobie sprawê,|w jakim niedorzecznym k³amstwie ¿yjê.

1596
01:30:16,520 --> 01:30:19,680
Przez 15 lat ¿yliœmy z³udzeniami.

1597
01:30:20,000 --> 01:30:22,880
- By³em magazynierem.|- Co ty zrobi³eœ?

1598
01:30:23,079 --> 01:30:26,079
Widzisz on...on wyszed³.

1599
01:30:26,159 --> 01:30:29,800
Jego sekretarka te¿ wysz³a,|wiêc zosta³em w poczekalni sam.

1600
01:30:31,000 --> 01:30:34,439
Zanim siê spostrzeg³em,|by³em w jego gabinecie.

1601
01:30:34,520 --> 01:30:38,159
Wszêdzie panele i inne rzeczy, i...

1602
01:30:38,239 --> 01:30:42,560
Nie potrafiê tego wyt³umaczyæ.|Wzi¹³em jego wieczne pióro.

1603
01:30:42,640 --> 01:30:44,640
Jejku. Z³apa³ ciê?

1604
01:30:44,640 --> 01:30:48,680
Wybieg³em. Przebieg³em 11 piêter.|Bieg³em, i bieg³em, i bieg³em.

1605
01:30:48,760 --> 01:30:51,359
Rany, to nie by³o m¹dre.|Czemu to zrobi³eœ?

1606
01:30:51,359 --> 01:30:53,079
Nie wiem.

1607
01:30:53,079 --> 01:30:55,800
Po prostu chcia³em coœ stamt¹d zabraæ.

1608
01:30:58,520 --> 01:31:00,960
Musisz mi pomóc.|Chce powiedzieæ tacie.

1609
01:31:00,960 --> 01:31:02,920
Zwariowa³eœ? Po co?

1610
01:31:05,640 --> 01:31:09,840
On musi zrozumieæ, ¿e nie|jestem facetem, któremu ktoœ zawierzy tak¹ kwotê.

1611
01:31:09,920 --> 01:31:12,560
On myœli, ¿e ja ca³y|czas mœci³em siê na nim.

1612
01:31:12,560 --> 01:31:15,640
Powiedz mu coœ mi³ego.|Powiedz, ¿e masz spotkanie jutro.

1613
01:31:15,720 --> 01:31:18,680
- A co zrobiê jutro?|- Tato jest szczêœliwy tylko wtedy,

1614
01:31:18,760 --> 01:31:21,720
kiedy wie, ¿e ma na co czekaæ.

1615
01:31:23,399 --> 01:31:25,760
O jejku, wieki mnie tu nie by³o.

1616
01:31:25,760 --> 01:31:28,520
- Usi¹dŸ. Chcesz siê napiæ?|- Oczywiœcie, poproszê.

1617
01:31:28,600 --> 01:31:30,600
- Wygl¹dasz na zafrasowanego.|- Nie.

1618
01:31:30,600 --> 01:31:32,840
Szkocka dla wszystkich.|Niech bêdzie podwójna.

1619
01:31:32,840 --> 01:31:36,159
Ty ju¿ wypi³eœ ze dwie, nie?|Wszystko posz³o dobrze?

1620
01:31:36,239 --> 01:31:39,359
- Coœ mi siê dziœ przytrafi³o, tato.|- Tak? Co?

1621
01:31:39,439 --> 01:31:42,079
Chcia³em ci wszystko opowiedzieæ,|od pocz¹tku do koñca.

1622
01:31:42,079 --> 01:31:44,840
To by³ dziwny dzieñ.|Musia³em trochê poczekaæ.

1623
01:31:44,840 --> 01:31:46,239
- Na Olivera?|- Tak.

1624
01:31:46,239 --> 01:31:48,199
W istocie czeka³em na niego ca³y dzieñ.

1625
01:31:48,199 --> 01:31:53,039
W tym czasie uœwiadomi³em sobie|sporo sytuacji i faktów z mojego ¿ycia.

1626
01:31:53,119 --> 01:31:56,439
Kto wpad³ na pomys³,|¿e by³em komiwoja¿erem u Olivera?

1627
01:31:56,560 --> 01:31:59,319
- No, ty.|- Nie, ja tam by³em magazynierem.

1628
01:31:59,399 --> 01:32:02,439
Nie wiem, kto pierwszy to powiedzia³,|ale ja nie sprzedawa³em dla niego.

1629
01:32:02,520 --> 01:32:05,239
- O czym ty mówisz?|- Trzymajmy siê faktów.

1630
01:32:05,239 --> 01:32:07,479
By³em magazynierem.

1631
01:32:07,479 --> 01:32:09,439
- Pos³uchaj...|- Tato, daj mi skoñczyæ.

1632
01:32:09,439 --> 01:32:11,960
Nie interesuj¹ mnie historiê z przesz³oœci.

1633
01:32:11,960 --> 01:32:13,680
Œwiat siê wali, ch³opcy.

1634
01:32:13,680 --> 01:32:16,279
Wszêdzie wko³o pêka ziemia.

1635
01:32:16,279 --> 01:32:17,800
Dziœ zosta³em zwolniony.

1636
01:32:17,800 --> 01:32:19,479
Jak to mo¿liwe?

1637
01:32:19,479 --> 01:32:23,520
Czekam wiêc na trochê dobrych wieœci,|które móg³bym przekazaæ waszej matce.

1638
01:32:23,640 --> 01:32:25,880
- Ta kobieta cierpi.|- Tato!

1639
01:32:25,880 --> 01:32:29,560
Ja tego nie pamiêtam,|wiêc nie pouczaj mnie co do faktów.

1640
01:32:29,680 --> 01:32:32,640
Nie interesuje mnie to.|Powiedz, co masz do powiedzenia.

1641
01:32:32,720 --> 01:32:35,840
Spotka³eœ siê z Oliverem?

1642
01:32:36,079 --> 01:32:38,520
- Jejku, tato.|- Nie poszed³eœ tam?

1643
01:32:38,520 --> 01:32:41,600
- Jasne, ¿e poszed³.|- Spotka³em siê z nim. Jak mogli ciê zwolniæ?

1644
01:32:41,680 --> 01:32:45,159
- Jak ciê powita³?|- Nie pozwolili ci nawet zostaæ na prowizji?

1645
01:32:45,239 --> 01:32:47,840
- Wylali mnie! Ciep³o ciê przywita³?|- Jasne, tato.

1646
01:32:47,840 --> 01:32:51,319
Zastanawia³em siê, czy bêdzie ciê pamiêta³.|Nie widzi goœcia 10 lat

1647
01:32:51,399 --> 01:32:54,119
i ciep³o go wita.|Wiesz, czemu nie zapomnia³ o tobie?

1648
01:32:54,119 --> 01:32:58,199
- Zrobi³eœ wtedy na nim du¿e wra¿enie.|- Tato, mo¿emy doprowadziæ tê rozmowê do koñca?

1649
01:32:58,279 --> 01:33:02,000
Co siê sta³o? Zaprosi³ ciê do biura,|czy rozmawialiœcie na korytarzu?

1650
01:33:02,079 --> 01:33:04,680
- Wszed³...|- Za³o¿ê siê, ¿e ciê obj¹³.

1651
01:33:04,680 --> 01:33:07,720
- To znakomity cz³owiek, trudno o spotkanie z nim.|- Wiem o tym.

1652
01:33:07,840 --> 01:33:10,000
- U niego wypi³eœ te drinki?|- Tak.

1653
01:33:10,000 --> 01:33:12,520
- Opowiedzia³ mu o moim pomyœle z Florydy.|- Nie przeszkadzaj.

1654
01:33:12,520 --> 01:33:15,640
- Jak zareagowa³ na pomys³ z Florydy?|- Daj mi chwilkê, to ci wyjaœniê.

1655
01:33:15,720 --> 01:33:19,600
Odk¹d tu siedzê, czekam na wyjaœnienia.|Co siê sta³o?

1656
01:33:19,680 --> 01:33:22,840
- Rozmawialiœmy, wys³ucha³ mnie.|- O, jak on potrafi s³uchaæ.

1657
01:33:22,920 --> 01:33:25,239
- Co powiedzia³?|- On...powiedzia³...

1658
01:33:25,239 --> 01:33:28,039
Nie pozwalasz mi skoñczyæ tego,|co mam do powiedzenia.

1659
01:33:28,119 --> 01:33:29,680
- Nie spotka³eœ siê z nim.|- Spotka³em.

1660
01:33:29,680 --> 01:33:32,800
- Obrazi³eœ go, czy co?|- Tato! Pozwolisz mi wyrzuciæ to z siebie?

1661
01:33:32,920 --> 01:33:35,399
- Pozwól mi to po prostu powiedzieæ.|- Co siê sta³o?

1662
01:33:35,399 --> 01:33:37,199
- Nie mogê z nim gadaæ.|- Powiedz mu.

1663
01:33:37,199 --> 01:33:40,640
- Zamknij siê i daj mi spokój.|- Nie, nie. Ty musia³eœ oblaæ tê matmê.

1664
01:33:40,760 --> 01:33:43,720
- O czym ty mówisz, tato?|- Matma, matma, matma.

1665
01:33:43,800 --> 01:33:47,119
- Spokojnie, tato.|- Gdybyœ nie obla³, by³byœ ustawiony.

1666
01:33:47,199 --> 01:33:50,159
Tato, opowiem ci co siê sta³o,|ale wys³uchaj mnie.

1667
01:33:50,239 --> 01:33:54,079
6 godzin czeka³em, przekazywa³em|mu swoje nazwisko, ale nie chcia³ mnie widzieæ.

1668
01:33:54,159 --> 01:33:56,960
- W koñcu przyszed³.|- Biff obla³ matmê!

1669
01:33:57,039 --> 01:33:59,600
- Nie zda matury.|- Gdzie on jest?

1670
01:33:59,600 --> 01:34:01,600
Uciek³.|Pobieg³ na Dworzec G³ówny.

1671
01:34:01,600 --> 01:34:03,279
Czy wujek Willy jest w Bostonie?

1672
01:34:03,279 --> 01:34:06,640
U Olivera jestem spalony,|rozumiesz to tato?

1673
01:34:06,720 --> 01:34:09,479
- S³uchasz mnie?|- Gdybyœ nie obla³ matmy...

1674
01:34:09,479 --> 01:34:13,119
- Tato, o czym ty mówisz?|- To nie ja obla³em matmê. Co to za pióro?

1675
01:34:13,199 --> 01:34:15,920
- To by³o nierozs¹dne, Biff.|- Zabra³eœ pióro Olivera.

1676
01:34:15,920 --> 01:34:19,079
- Przecie¿ t³umaczy³em.|- Ukrad³eœ wieczne pióro Billa Oliver'a.

1677
01:34:19,159 --> 01:34:21,920
Nie do koñca ukrad³em.|Próbowa³em ci to wyjaœniæ.

1678
01:34:21,920 --> 01:34:24,800
Mia³ go w rêkach, wszed³ Oliver, zdenerwowa³ siê.

1679
01:34:24,880 --> 01:34:27,520
- Mój bo¿e, Biff.|- Nie mia³em takiego zamiaru...

1680
01:34:27,520 --> 01:34:30,840
- To nie jest mój pokój. Gdzie ja jestem?|{y:i}- Telefon do pana Lomana.

1681
01:34:30,920 --> 01:34:33,079
- Przestañ ju¿.|{y:i}- Pan Loman nie odbiera.

1682
01:34:33,079 --> 01:34:34,920
- Nie ma mnie.|{y:i}- Wys³aæ mu informacjê?

1683
01:34:34,920 --> 01:34:37,600
- Do niczego siê nie nadajesz.|- Nadajê siê, tato.

1684
01:34:37,600 --> 01:34:40,079
Coœ znajdê.|O nic siê nie martw.

1685
01:34:41,800 --> 01:34:44,279
- Nie! Nie!|- Coœ znajdzie, tato, proszê ciê.

1686
01:34:44,279 --> 01:34:46,800
- Nie!|- Tato, mam dla ciebie dobr¹ nowinê.

1687
01:34:46,800 --> 01:34:50,199
Oliver rozmawia³ ze swoim|partnerem o pomyœle z Florydy.

1688
01:34:50,319 --> 01:34:52,199
- S³uchasz mnie tato? Tato?|- Tak.

1689
01:34:52,199 --> 01:34:56,279
Rozmawia³ z partnerem i przyszed³|do mnie i wszystko bêdzie w porz¹dku.

1690
01:34:56,359 --> 01:34:58,520
Mówi³, ¿e to tylko|kwestia wysokoœci kwoty.

1691
01:34:58,520 --> 01:35:02,000
- Wiêc...wiêc za³atwi³eœ to?|- Wszystko siê uda, tato.

1692
01:35:02,119 --> 01:35:04,439
Aa, wiêc za³atwi³eœ, prawda?

1693
01:35:04,439 --> 01:35:07,239
- Za³atwi³eœ, prawda? Za³atwi³eœ!|- Nie.

1694
01:35:07,319 --> 01:35:09,800
Mam siê z nim spotkaæ jutro na lunchu.

1695
01:35:09,800 --> 01:35:12,640
Mówiê ci to, ¿ebyœ wiedzia³,|¿e potrafiê zrobiæ wra¿enie.

1696
01:35:12,720 --> 01:35:15,960
Za³atwiê to...gdzieœ indziej,|ale jutro tam nie mogê iœæ.

1697
01:35:16,039 --> 01:35:18,079
- Czemu? Po prostu...|- Z powodu pióra.

1698
01:35:18,079 --> 01:35:20,720
Dasz mu to pióro i powiesz,|¿e to przez przypadek.

1699
01:35:20,720 --> 01:35:22,199
- Pójdziesz na lunch.|- Nie mogê.

1700
01:35:22,199 --> 01:35:24,840
Powiesz, rozwi¹zywa³eœ|krzy¿ówkê tym piórem.

1701
01:35:24,840 --> 01:35:28,600
Nie, pos³uchaj, ch³opie.|Przed laty zabra³em te kule,

1702
01:35:28,680 --> 01:35:31,600
jak teraz wrócê z tym piórem,|to bêdzie koniec.

1703
01:35:31,680 --> 01:35:34,680
Nie rozumiesz? Nie mogê siê z nim spotkaæ.|Spróbujê gdzieœ indziej.

1704
01:35:34,760 --> 01:35:37,560
- Nie chcesz osi¹gn¹æ czegoœ?|- Nie cofnê czasu.

1705
01:35:37,640 --> 01:35:38,920
Tato!

1706
01:35:38,920 --> 01:35:41,520
Ty nie chcesz byc kimœ.|To o to chodzi, tak?

1707
01:35:41,520 --> 01:35:45,000
Nie stawiaj tego tak!|Myœlisz, ¿e ³atwo by³o mi iœæ do tego biura?

1708
01:35:45,079 --> 01:35:48,000
Zaprzêgami by mnie nie zaci¹gnêli do Olivera.

1709
01:35:48,079 --> 01:35:50,840
- To po co tam poszed³eœ?|- Po co?

1710
01:35:50,840 --> 01:35:54,520
Po co poszed³em? Spójrz na siebie, tato.|Zobacz, co siê z tob¹ sta³o.

1711
01:35:54,600 --> 01:35:58,319
- Pójdziesz na ten lunch.|- Nie mogê. Nie jestem umówiony.

1712
01:35:58,439 --> 01:36:00,720
- Mœcisz siê na mnie?|- Nie odbieraj tego tak!

1713
01:36:00,720 --> 01:36:03,479
Ty ma³y, zawszony kundlu.|Mœcisz siê na mnie?

1714
01:36:03,560 --> 01:36:06,880
Tato. Ja siê nie nadajê.|Nie widzisz, jaki jestem?

1715
01:36:06,960 --> 01:36:09,920
Przestañcie obydwaj!|Jesteœcie w restauracji.

1716
01:36:10,000 --> 01:36:13,079
{y:i}- Ktoœ puka, otworzysz?|{y:n}- Czeœæ, dziewczyny. Siadajcie.

1717
01:36:13,159 --> 01:36:15,279
Z przyjemnoœci¹.|To jest Letta.

1718
01:36:15,279 --> 01:36:18,000
- Czego siê napijecie?|- Letta d³ugo nie zostanie.

1719
01:36:18,079 --> 01:36:22,079
Muszê jutro wczeœnie wstaæ.|Jestem przysiêg³¹ w s¹dzie.

1720
01:36:22,079 --> 01:36:25,039
Jestem taka podniecona.|Byliœcie kiedyœ przysiêg³ymi?

1721
01:36:25,119 --> 01:36:28,359
Nie, ja sta³em przed|³aw¹ przysiêg³ych.

1722
01:36:30,199 --> 01:36:33,760
- To jest mój ojciec.|- S³odki jest. Siadaj z nami, tatku.

1723
01:36:33,880 --> 01:36:36,000
- PosadŸ go tu, Biff.|- ChodŸ, usi¹dŸ.

1724
01:36:36,000 --> 01:36:39,319
- Golnij sobie du¿ego.|{y:i}- Idziesz, Willy?

1725
01:36:39,399 --> 01:36:41,720
{y:i}Czekam na ciebie.

1726
01:36:41,720 --> 01:36:43,840
- Dok¹d idziesz?|- Otworzyæ drzwi.

1727
01:36:43,840 --> 01:36:46,479
- Jakie drzwi?|- Do ³azienki. Gdzie one s¹?

1728
01:36:46,479 --> 01:36:49,319
Na wprost.

1729
01:36:49,960 --> 01:36:53,239
Przestañ siê œmiaæ. Przestañ. Cii.

1730
01:36:53,319 --> 01:36:55,880
Przestaniesz?!

1731
01:36:55,880 --> 01:36:57,920
Cii!

1732
01:36:57,920 --> 01:36:59,760
Przestañ!

1733
01:36:59,760 --> 01:37:02,239
To takie s³odkie,|¿e przyprowadziliœcie tatusia.

1734
01:37:02,239 --> 01:37:04,279
To nie jest twój ojciec.

1735
01:37:04,279 --> 01:37:07,279
Panno Forsythe,|w³aœnie widzia³a pani ksiêcia.

1736
01:37:07,479 --> 01:37:11,399
Zacnego, strudzonego ksiêcia.|Ciê¿ko pracuj¹cego, niedocenianego ksiêcia.

1737
01:37:11,479 --> 01:37:13,880
Bliskiego kumpla, pojmujesz?|Dobrego towarzysza.

1738
01:37:13,880 --> 01:37:16,640
Zawsze przy swoich ch³opcach.

1739
01:37:18,479 --> 01:37:21,520
- To takie s³odkie.|- Tracimy tu czas, dziewczyny.

1740
01:37:21,600 --> 01:37:24,079
Jaki jest plan?|Biff, chodŸ do nas.

1741
01:37:24,079 --> 01:37:25,800
Gdzie chcia³ybyœcie pójœæ?

1742
01:37:25,800 --> 01:37:28,359
- Zrobisz coœ dla mnie?|- Ja?

1743
01:37:29,000 --> 01:37:32,079
- Czy ty go masz gdzieœ?|- O co ci chodzi?

1744
01:37:32,159 --> 01:37:34,800
- To ja...|- On ciê w ogóle nie obchodzi.

1745
01:37:34,800 --> 01:37:37,800
Zobacz, co znalaz³em w piwnicy.

1746
01:37:37,800 --> 01:37:41,319
- Jak ty na to mo¿esz pozwalaæ?|- Ja? A kto siê zmy³? Kto uciek³ z domu?

1747
01:37:41,399 --> 01:37:44,600
On nic dla ciebie nie znaczy.|Ty móg³byœ mu pomóc, ja nie mogê.

1748
01:37:44,680 --> 01:37:48,439
Nie pojmujesz, co on w koñcu zrobi?|Zabije siê.

1749
01:37:48,520 --> 01:37:50,680
- Nie rozumiesz?|- Nie wrzeszcz na mnie.

1750
01:37:50,680 --> 01:37:52,680
Pomó¿ mu, Hap.

1751
01:37:52,680 --> 01:37:55,840
Pomó¿ mu!|Pomó¿ mnie.

1752
01:37:55,960 --> 01:37:57,920
Pomó¿ mi!

1753
01:37:57,920 --> 01:38:01,039
Ja nie mogê spojrzeæ mu w oczy.

1754
01:38:02,880 --> 01:38:04,520
Biff...

1755
01:38:04,520 --> 01:38:07,159
- Gdzie idziesz, Biff?|- O co siê tak wœciek³?

1756
01:38:07,159 --> 01:38:08,840
Dogonimy go.

1757
01:38:08,840 --> 01:38:11,560
- Nie podoba mi siê takie zachowanie.|- Jest przemêczony.

1758
01:38:11,560 --> 01:38:14,720
- Ojcu nie powiesz?|- To nie jest mój ojciec, to obcy facet.

1759
01:38:14,800 --> 01:38:18,840
ChodŸmy, dogonimy Biff'a|i zabalujemy w mieœcie, z³otko.

1760
01:38:18,920 --> 01:38:22,239
Uwielbiam te poœcielowe spojrzenia.

1761
01:38:22,319 --> 01:38:27,560
Panie Loman! Panie Loman! Panie Loman!

1762
01:38:27,640 --> 01:38:30,520
Hej! Panie Loman!

1763
01:38:30,640 --> 01:38:32,720
{y:i}- Willy! |{y:n} - Co?

1764
01:38:32,720 --> 01:38:34,840
Och.

1765
01:38:34,840 --> 01:38:36,640
Nie.

1766
01:38:36,640 --> 01:38:40,239
{y:i}Nie otworzysz tych drzwi, Willy?

1767
01:38:40,319 --> 01:38:42,319
{y:i}Willy...

1768
01:38:44,159 --> 01:38:45,920
{y:i}Willy!

1769
01:38:45,920 --> 01:38:48,920
{y:i}- Nie otworzysz drzwi?|{y:n}- Jasne.

1770
01:38:51,720 --> 01:38:54,399
Och.

1771
01:38:54,399 --> 01:38:58,560
{y:i}Ktoœ stoi za drzwiami.|Nie otworzysz?

1772
01:38:58,920 --> 01:39:01,720
{y:i}Obudzi ca³y hotel.

1773
01:39:02,920 --> 01:39:05,520
Nie spodziewam siê goœci.

1774
01:39:05,880 --> 01:39:08,680
Nalej sobie jeszcze, s³onko.

1775
01:39:08,760 --> 01:39:11,920
- Przestañ byæ takim egocentrykiem.|- Czujê siê taki samotny.

1776
01:39:12,000 --> 01:39:15,520
Rujnujesz mnie, Willy, wiesz o tym.|Od teraz przychodŸ do biura.

1777
01:39:15,600 --> 01:39:18,079
Bêdziesz trafia³ od razu do klientów.

1778
01:39:18,079 --> 01:39:20,800
Koniec czekania przy moim biurku.|Rujnujesz mnie, Willy.

1779
01:39:20,800 --> 01:39:23,000
To mi³o z twojej strony.

1780
01:39:23,000 --> 01:39:25,279
O jejku, ale z ciebie egocentryk.

1781
01:39:25,279 --> 01:39:27,239
Czemu taki smutny?

1782
01:39:27,239 --> 01:39:30,640
Jesteœ najsmutniejsz¹, egocentryczn¹ dusz¹,|jak¹ kiedykolwiek spotka³am.

1783
01:39:30,760 --> 01:39:33,640
O rany, rany, co?

1784
01:39:37,039 --> 01:39:39,439
Rany, rany, rany.

1785
01:39:40,880 --> 01:39:43,880
Œrodek nocy, a on w ubraniu.

1786
01:39:47,359 --> 01:39:49,199
Nie otworzysz drzwi?

1787
01:39:49,199 --> 01:39:52,000
Ktoœ pomyli³ pokoje.

1788
01:39:52,079 --> 01:39:54,560
Ale stoi tam i s³yszy,|jak rozmawiamy.

1789
01:39:54,560 --> 01:39:56,960
- Mo¿e hotel siê pali?|- To pomy³ka.

1790
01:39:56,960 --> 01:39:59,479
- Powiedz im, ¿eby sobie poszli.|- Nikogo tam nie ma.

1791
01:39:59,479 --> 01:40:01,279
Willy!

1792
01:40:01,279 --> 01:40:05,640
Ktoœ tam stoi i dzia³a mi na nerwy.

1793
01:40:05,720 --> 01:40:08,760
Dobrze. IdŸ do ³azienki i nie wychodŸ.

1794
01:40:08,840 --> 01:40:11,960
Chodzi o prawo w Massachusetts,|idŸ i nie wychodŸ.

1795
01:40:12,039 --> 01:40:15,880
Mo¿e to ten nowy boy hotelowy.|Wygl¹da³ na z³oœliwego. To pomy³ka.

1796
01:40:15,960 --> 01:40:18,920
Nic siê nie pali.

1797
01:40:19,000 --> 01:40:22,399
- Tato. Czemu nie otwiera³eœ?|- Biff.

1798
01:40:22,479 --> 01:40:25,279
- Co ty robisz w Bostonie?|- Czemu nie otwiera³eœ?

1799
01:40:25,399 --> 01:40:28,039
Od piêciu minut pukam.|Wo³a³em ciê.

1800
01:40:28,039 --> 01:40:31,039
Dopiero us³ysza³em.|By³em w ³azience, drzwi by³y zamkniête.

1801
01:40:31,119 --> 01:40:33,479
Coœ siê sta³o w domu?

1802
01:40:33,479 --> 01:40:35,960
- Zawiod³em ciê, tato.|- Co, proszê?

1803
01:40:35,960 --> 01:40:39,000
O co chodzi, Biffo?|ChodŸmy, kupiê ci napój s³odowy.

1804
01:40:39,119 --> 01:40:41,840
Tato, ja...

1805
01:40:41,920 --> 01:40:46,279
- Obla³em matmê. - Na egzaminie? -|Mia³em za ma³o punktów, ¿eby zdaæ.

1806
01:40:46,359 --> 01:40:50,199
- Bernard nie da³ ci odpowiedzi?|- Da³. Próbowa³. Dosta³em tylko 61.

1807
01:40:50,279 --> 01:40:53,800
- Nie dali ci 4 punktów?|- Ten Birnbaum zdecydowanie siê sprzeciwia³.

1808
01:40:53,880 --> 01:40:56,640
B³aga³em go o te punkty,|ale nie chcia³ mnie s³uchaæ.

1809
01:40:56,720 --> 01:40:59,560
Musisz z nim pogadaæ.|Zanim skoñczy siê semestr.

1810
01:40:59,640 --> 01:41:03,279
Jak spotka siê z takim cz³owiekiem jak ty,|i pogadasz z nim na swój sposób,

1811
01:41:03,399 --> 01:41:05,880
jestem pewien, ¿e mnie przepuœci.

1812
01:41:05,880 --> 01:41:09,279
Zajêcia by³y przed treningami,|wiêc trochê opuœci³em.

1813
01:41:09,399 --> 01:41:12,439
Pogadasz z nim?|Spodobasz mu siê, sposób, w jaki mówisz.

1814
01:41:12,520 --> 01:41:15,159
- Natychmiast wracam do domu.|- Dziêki, tato.

1815
01:41:15,159 --> 01:41:18,119
- Na pewno to zmieni¹.|- Powiedz w rejestracji, ¿e siê wymeldowywujê.

1816
01:41:18,199 --> 01:41:20,840
IdŸ zaraz na dó³.

1817
01:41:20,840 --> 01:41:23,960
On mnie nie cierpi za to, ¿e raz,|jak siê spóŸni³ na zajêcia,

1818
01:41:24,039 --> 01:41:26,560
stan¹³em pod tablic¹ i go przedrzeŸnia³em.

1819
01:41:26,560 --> 01:41:29,159
- Robi³em zeza, sepleni³em.|- Naprawdê?

1820
01:41:29,159 --> 01:41:31,159
- Tak.|- Dzieciakom siê podoba³o?

1821
01:41:31,159 --> 01:41:34,199
- Umierali ze œmiechu.|- Tak? Jak to robi³eœ?

1822
01:41:34,279 --> 01:41:38,640
Równanie kwadratowe, w którym 63...

1823
01:41:38,720 --> 01:41:40,479
I wszed³ w samym œrodku.

1824
01:41:40,479 --> 01:41:43,840
Wszed³! Dobre.

1825
01:41:46,079 --> 01:41:48,399
- Czy ktoœ tam jest?|- Nie, to obok.

1826
01:41:48,399 --> 01:41:52,239
- Ktoœ jest w twojej ³azience.|- Obok jest impreza.

1827
01:41:52,319 --> 01:41:54,960
Mogê wejœæ?

1828
01:41:54,960 --> 01:41:58,239
Coœ siedzi w odp³ywie wanny|i to siê rusza.

1829
01:42:19,119 --> 01:42:22,159
Lepiej wracaj ju¿ do swojego pokoju.

1830
01:42:22,239 --> 01:42:25,720
Na pewno skoñczyli ju¿ malowaæ.

1831
01:42:25,800 --> 01:42:28,960
Maluj¹ jej pokój,|wiêc pozwoli³em jej skorzystaæ ze mojej ³azienki.

1832
01:42:29,039 --> 01:42:31,199
- Wracaj ju¿.|- Muszê siê ubraæ, Willy.

1833
01:42:31,199 --> 01:42:34,640
IdŸ st¹d.| To panna Francis. Klientka.

1834
01:42:34,720 --> 01:42:37,399
Mieszka na tym samym piêtrze,|a jej pokój jest w trakcie...

1835
01:42:37,399 --> 01:42:39,600
- IdŸ ju¿, idŸ!|- Ubrania, Willy!

1836
01:42:39,600 --> 01:42:42,000
- Nie wyjdê nago.|- Pójdziesz ju¿ sobie?

1837
01:42:42,000 --> 01:42:44,760
Gdzie moje poñczochy?|Obieca³eœ mi poñczochy.

1838
01:42:44,840 --> 01:42:48,079
- Nie mam poñczoch.|- Mia³eœ 2 pude³ka cienkich poñczoch. Chcê je.

1839
01:42:48,159 --> 01:42:49,960
Taa, masz, masz, masz.

1840
01:42:49,960 --> 01:42:52,279
Masz.

1841
01:42:52,560 --> 01:42:55,000
IdŸ ju¿ st¹d, na litoœæ bosk¹.

1842
01:42:55,000 --> 01:42:58,439
Mam tylko nadziejê,|¿e na korytarzu nikogo nie ma.

1843
01:43:02,960 --> 01:43:05,520
Grasz w football czy baseball.

1844
01:43:06,479 --> 01:43:08,199
W football.

1845
01:43:08,199 --> 01:43:10,600
Ja te¿.

1846
01:43:10,800 --> 01:43:13,319
Dobranoc.

1847
01:43:19,159 --> 01:43:21,239
Lepiej chodŸmy ju¿.

1848
01:43:21,239 --> 01:43:24,039
Chcê z samego rana udaæ siê do tej szko³y.

1849
01:43:24,119 --> 01:43:28,439
Zabierz moje ubrania z szafy,|ja wezmê walizkê.

1850
01:43:33,199 --> 01:43:34,800
O co chodzi?

1851
01:43:34,800 --> 01:43:36,920
To klientka, Biff.|Ona kupuje...

1852
01:43:36,920 --> 01:43:39,600
Mieszka na tym samym piêtrze.

1853
01:43:39,600 --> 01:43:42,800
Pracuje dla J.H. Simmons|i wiesz, maluj¹...

1854
01:43:45,920 --> 01:43:48,840
Chyba nie myœlisz, ¿e ja...

1855
01:43:51,039 --> 01:43:53,000
S³uchaj, kolego, to tylko klientka!

1856
01:43:53,000 --> 01:43:57,079
Ona ogl¹da produkty w swoim pokoju,|tak to wygl¹da.

1857
01:43:57,159 --> 01:44:00,319
- Daj ju¿ spokój, weŸ moje ubrania.|- Nie.

1858
01:44:00,399 --> 01:44:04,800
Przestañ p³akaæ i rób co ci mówiê.|Wyda³em ci polecenie, Biff.

1859
01:44:06,079 --> 01:44:08,760
Da³em ci polecenie.

1860
01:44:09,439 --> 01:44:12,039
Tak siê zachowujesz,|kiedy wydajê ci polecenie?

1861
01:44:12,039 --> 01:44:14,119
Tak?

1862
01:44:14,359 --> 01:44:17,039
Jak œmiesz mi tu p³akaæ?!

1863
01:44:24,960 --> 01:44:27,079
No masz...

1864
01:44:32,439 --> 01:44:35,840
Pos³uchaj, Biff, jak doroœniesz,|to pewne rzeczy zrozumiesz.

1865
01:44:35,920 --> 01:44:39,279
Nie mo¿esz tego tak wyolbrzymiaæ.

1866
01:44:39,359 --> 01:44:42,199
ChodŸ, pogadam z Birnbaumem z samego rana.

1867
01:44:42,319 --> 01:44:44,119
- To ju¿ niewa¿ne.|- Niewa¿ne?

1868
01:44:44,119 --> 01:44:46,680
On ci da te punkty.|Dopilnujê tego.

1869
01:44:46,680 --> 01:44:49,119
- On ciê nie pos³ucha.|- Na pewno pos³ucha!

1870
01:44:49,119 --> 01:44:50,880
Potrzebujesz ich na uniwerek w Wirginii.

1871
01:44:50,880 --> 01:44:54,159
- Nie wybieram siê tam.|- Co? - Nie wybieram siê tam.

1872
01:44:54,239 --> 01:44:57,920
Jak nie uda mi siê go nak³oniæ,|to nadrobisz w szkó³ce letnie.

1873
01:44:58,000 --> 01:45:00,800
- Masz ca³e lato na to, ¿eby...|- Tato.

1874
01:45:06,199 --> 01:45:08,680
Mój... mój ch³opcze.

1875
01:45:10,760 --> 01:45:15,239
Ona nic dla mnie nie znaczy, Biff.|Czu³em siê samotny. Straszliwie samotny.

1876
01:45:15,319 --> 01:45:17,560
Da³eœ jej poñczochy mamy, tato.

1877
01:45:17,560 --> 01:45:19,760
Da³em tobie polecenie!

1878
01:45:19,760 --> 01:45:22,119
- Da³em...|- Nie dotykaj mnie, ob³udniku!

1879
01:45:22,119 --> 01:45:24,960
- Przeproœ za to.|- Oszuœcie!

1880
01:45:25,039 --> 01:45:27,880
Da³em ci polecenie!|Da³em ci polecenie!

1881
01:45:27,960 --> 01:45:30,960
- Wracaj tu natychmiast!|- Ty œmieszny, ma³y oszuœcie.

1882
01:45:31,039 --> 01:45:32,640
- Wracaj tu!|- Ty oszuœcie!

1883
01:45:32,640 --> 01:45:36,039
Da³em ci polecenie!|Wracaj, albo ciê spiorê.

1884
01:45:36,119 --> 01:45:38,520
- Hej.|- Wych³oszczê ciê.

1885
01:45:40,279 --> 01:45:41,880
Da³em ci...

1886
01:45:41,880 --> 01:45:43,439
Proszê to zabraæ, panie Loman.

1887
01:45:43,439 --> 01:45:46,159
Ch³opaki wysz³y z laseczkami.

1888
01:45:47,359 --> 01:45:49,039
Mówili, ¿e spotkacie siê w domu.

1889
01:45:49,039 --> 01:45:51,439
Mieliœmy zjeœæ razem obiad.

1890
01:45:51,439 --> 01:45:54,560
- Da pan radê?|- O, tak. Jasne, ¿e dam.

1891
01:45:54,760 --> 01:45:57,640
- Panie Loman.|- OK.

1892
01:45:58,479 --> 01:46:00,880
Dam radê.

1893
01:46:02,720 --> 01:46:07,119
- Dobrze wygl¹dam.|- Oczywiœcie.

1894
01:46:10,880 --> 01:46:13,600
Proszê. Proszê. Masz dolara.

1895
01:46:13,600 --> 01:46:16,359
- W porz¹dku. Pañski syn zap³aci³.|- Dobry z ciebie ch³opak.

1896
01:46:16,359 --> 01:46:19,439
- Nie musi pan.|- Masz tu wiêcej. Ja ju¿ tego nie potrzebujê.

1897
01:46:19,520 --> 01:46:23,239
Czy tu w pobli¿u jest sklep z nasionami?

1898
01:46:23,319 --> 01:46:25,520
Z nasionami?

1899
01:46:25,880 --> 01:46:29,680
- Takimi do zasadzenia?|- Tak, jak groszek, marchewka.

1900
01:46:29,760 --> 01:46:32,039
Na szóstej alei jest sklep ze sprzêtem.

1901
01:46:32,039 --> 01:46:34,840
- Mo¿e byæ ju¿ zamkniêty.|- Lepiej siê pospieszê.

1902
01:46:34,920 --> 01:46:39,000
Muszê kupiæ parê nasion.|Natychmiast muszê je kupiæ.

1903
01:46:39,239 --> 01:46:42,199
Na co siê gapisz?

1904
01:46:45,399 --> 01:46:47,279
Nic nie zosta³o posadzone w³aœciwie.

1905
01:46:47,279 --> 01:46:50,159
Nic nie roœnie na mojej ziemi.

1906
01:47:11,640 --> 01:47:15,479
"Marchewki.|Pó³ centymetra odstêpu,

1907
01:47:15,680 --> 01:47:18,319
grz¹dki na 30 cm..."

1908
01:47:18,640 --> 01:47:20,760
30 centymetrów.

1909
01:47:21,279 --> 01:47:23,159
Buraki.

1910
01:47:24,319 --> 01:47:27,279
Sa³ata.|30 centymetrów.

1911
01:47:27,399 --> 01:47:29,760
Có¿ to za oferta.

1912
01:47:29,760 --> 01:47:32,840
Doskonale, doskonale,|ona cierpi, cz³owieku.

1913
01:47:32,960 --> 01:47:35,079
Ta kobieta cierpi.

1914
01:47:35,520 --> 01:47:37,560
Nie mo¿na wyjœæ|z tym samym z czym siê wesz³o.

1915
01:47:37,560 --> 01:47:40,520
Trzeba coœ osi¹gn¹æ.|Nie mo¿na...

1916
01:47:40,600 --> 01:47:42,760
Nie mo¿na. Musisz to przemyœleæ.

1917
01:47:42,760 --> 01:47:44,560
Nie odpowiadaj za szybko.

1918
01:47:44,560 --> 01:47:49,880
Pamiêtaj, oferta|obejmuje gwarantowane $20,000.

1919
01:47:49,920 --> 01:47:54,640
S³uchaj, Ben, chcê ¿ebyœ|przeœledzi³ ze mn¹ balans wp³ywów i kosztów.

1920
01:47:54,760 --> 01:47:59,239
Nie mam do kogo siê zwróciæ.|A kobieta cierpi, s³yszysz?

1921
01:47:59,439 --> 01:48:03,840
- Co to za oferta?|- $20,000 z góry, gwarantowane.

1922
01:48:03,920 --> 01:48:05,560
Pierwsza klasa, pojmujesz?

1923
01:48:05,560 --> 01:48:07,720
Nie chcesz zrobiæ z siebie g³upca, prawda?

1924
01:48:07,720 --> 01:48:11,199
- Mog¹ nie uznaæ warunków umowy.|- Jak mogliby odmówiæ? Pracowa³em...

1925
01:48:11,279 --> 01:48:14,760
Ka¿d¹ sk³adkê wp³aca³em w terminie.| Jak mogliby nie wyp³aciæ? Niemo¿liwe.

1926
01:48:14,840 --> 01:48:16,600
Mówi¹, ¿e to tchórzostwo.

1927
01:48:16,600 --> 01:48:20,520
Czemu tkwienie tutaj z zerowym kontem|do koñca ¿ycia, mia³oby wymagaæ wiêcej odwagi?

1928
01:48:20,600 --> 01:48:22,119
O to w³aœnie chodzi, William'ie.

1929
01:48:22,119 --> 01:48:25,920
A 20,000. To jest coœ,|co ma swoj¹ wagê.

1930
01:48:26,039 --> 01:48:28,319
W tym tkwi ca³e piêkno, Ben.

1931
01:48:28,319 --> 01:48:31,159
To jest jak diament, który œwieci w ciemnoœciach,

1932
01:48:31,239 --> 01:48:33,880
który mogê podnieœæ i dotkn¹æ.

1933
01:48:33,880 --> 01:48:37,279
Nie jak jakieœ umówione spotkanie.

1934
01:48:37,399 --> 01:48:41,199
To bêdzie spotkanie innego rodzaju,|które zmieni wszystko.

1935
01:48:41,319 --> 01:48:44,319
On myœli, ¿e jestem zerem,|dlatego mœci siê na mnie.

1936
01:48:44,399 --> 01:48:49,239
Ale pogrzeb. Och, Ben,|pogrzeb bêdzie ogromny!

1937
01:48:49,319 --> 01:48:52,640
Przyjad¹ z Maine, Massachusetts,

1938
01:48:52,720 --> 01:48:55,600
Vermont, New Hampshire.

1939
01:48:56,399 --> 01:48:59,680
Wszyscy ci staruszkowie z dziwnymi rejestracjami.

1940
01:48:59,760 --> 01:49:02,000
Ch³opak bêdzie pod wra¿eniem,

1941
01:49:02,000 --> 01:49:04,800
bo on nigdy nie wiedzia³,|¿e ja jestem znan¹ osob¹.

1942
01:49:04,880 --> 01:49:08,279
Na Rhode Island, w Nowym Jorku, w New Jersey,|znaj¹ mnie tam, Ben!

1943
01:49:08,359 --> 01:49:10,960
Sam siê o tym przekona!

1944
01:49:10,960 --> 01:49:14,159
Wreszcie siê przekona, kim jestem!

1945
01:49:15,359 --> 01:49:17,600
Ten ch³opak jest teraz w szoku.

1946
01:49:17,880 --> 01:49:21,079
Nazwie ciê tchórzem, William'ie.

1947
01:49:22,399 --> 01:49:24,920
O nie, nie, to by³oby straszne.

1948
01:49:24,920 --> 01:49:28,800
- Tak, i do tego cholernym g³upcem.|- Nie, nie!

1949
01:49:29,000 --> 01:49:31,600
Znienawidzi ciê, William'ie.

1950
01:49:31,920 --> 01:49:34,960
Nie mo¿e. Nie zniós³bym tego.

1951
01:49:58,000 --> 01:50:00,479
Czemu jeszcze nie œpisz, mamo?

1952
01:50:01,600 --> 01:50:04,279
Gdzie tato? W ³ó¿ku?

1953
01:50:06,479 --> 01:50:09,239
- Gdzie byliœcie?|- Spotkaliœmy bardzo mi³e dziewczyny.

1954
01:50:09,239 --> 01:50:11,920
Przynieœliœmy ci kwiaty.|WeŸ je do swojego pokoju.

1955
01:50:11,920 --> 01:50:14,600
Czemu to zrobi³aœ?|Chcieliœmy ci daæ kwiaty.

1956
01:50:14,600 --> 01:50:17,399
Czy wam jest wszystko jedno,|czy on ¿yje czy nie?

1957
01:50:17,399 --> 01:50:19,920
- ChodŸmy na górê, Biff.|- Zostaw mnie.

1958
01:50:21,000 --> 01:50:24,439
Co znaczy, czy on ¿yje?|Nikt tu nie umiera.

1959
01:50:24,520 --> 01:50:27,800
Wynoœ siê st¹d. ZejdŸ mi z oczu.

1960
01:50:27,880 --> 01:50:29,640
Chcê pogadaæ z szefem, mamo.

1961
01:50:29,640 --> 01:50:32,359
- Nie zbli¿aj siê do niego.|- Gdzie on jest?

1962
01:50:33,000 --> 01:50:35,960
Zaprosiliœcie go na obiad,|czeka³ na to ca³y dzieñ.

1963
01:50:36,039 --> 01:50:38,840
- I zostawiliœcie go tam?|- Tatê?

1964
01:50:38,840 --> 01:50:41,119
Nawet obcy by tak nie post¹pi³.

1965
01:50:41,119 --> 01:50:44,199
Zabawa by³a elegancka.|Kiedy go zostawia³em mia³em nadziejê, ¿e...

1966
01:50:44,279 --> 01:50:46,880
- Wynocha st¹d!|- Mamusiu!

1967
01:50:48,520 --> 01:50:52,239
- Mamo?|- Musia³eœ dzisiaj iœæ na panienki?

1968
01:50:52,239 --> 01:50:55,199
Ty i te twoje nêdzne, zepsute kurwy!

1969
01:50:55,279 --> 01:50:58,720
Ja tylko chodzi³em za Biff'em,|¿eby go pocieszyæ.

1970
01:50:58,800 --> 01:51:01,479
- Rany, ale mi zepsu³eœ wieczór.|- Wynoœcie siê st¹d.

1971
01:51:01,479 --> 01:51:04,560
Obydwaj. I nie wracajcie.|Nie chcê, ¿ebyœcie go wiêcej drêczyli.

1972
01:51:04,640 --> 01:51:08,199
- Jesteœ tam, tato?|- Mo¿ecie spaæ w jego mieszkaniu.

1973
01:51:12,079 --> 01:51:15,560
I pozbierajcie te rzeczy!|Nie jestem ju¿ wasz¹ s³u¿¹c¹.

1974
01:51:15,680 --> 01:51:18,439
No podnoœ to, ty obiboku ty!

1975
01:51:18,560 --> 01:51:20,640
Jesteœcie obaj jak zwierzêta.

1976
01:51:20,640 --> 01:51:23,920
Nikt, ani jeden cz³owiek,|nie mia³by w sobie tyle okrucieñstwa

1977
01:51:24,000 --> 01:51:26,680
¿eby zostawiæ tego|cz³owieka samego w restauracji.

1978
01:51:26,680 --> 01:51:29,560
- Tak powiedzia³?|- Nie musia³ nic mówiæ.

1979
01:51:29,640 --> 01:51:33,640
By³ tak upokorzony,|jak wchodzi³ to prawie siê przewróci³.

1980
01:51:33,720 --> 01:51:36,720
- Pos³uchaj, mamo, on siê œwietnie bawi³.|- Zamknij siê!

1981
01:51:39,840 --> 01:51:43,960
Ty...! Nawet nie poszed³eœ sprawdziæ,|czy nic mu nie jest.

1982
01:51:43,960 --> 01:51:47,560
Nie, nie poszed³em. Nic nie zrobi³em.|I co ty na to?

1983
01:51:47,640 --> 01:51:50,399
Zostawi³em go be³kocz¹cego w toalecie.

1984
01:51:50,560 --> 01:51:54,000
- Ty gnido.|- Trafi³aœ w sedno.

1985
01:51:54,079 --> 01:51:56,520
Plugastwo tej ziemi.|W³aœnie na nie patrzysz.

1986
01:51:56,520 --> 01:52:00,119
- Wynoœ siê st¹d.|- Chcê pogadaæ z szefem, mamo.

1987
01:52:00,199 --> 01:52:02,159
Nie zbli¿aj siê do niego. Wynocha.

1988
01:52:02,159 --> 01:52:04,920
Chcê z nim pogadaæ bez ogródek,|w cztery oczy.

1989
01:52:05,000 --> 01:52:08,119
Nie bêdziesz z nim rozmawia³.

1990
01:52:17,479 --> 01:52:20,560
Proszê ciê, zostaw go.

1991
01:52:20,640 --> 01:52:23,479
Co on tam robi?

1992
01:52:25,000 --> 01:52:27,960
Uprawia ogród.

1993
01:52:28,920 --> 01:52:30,640
Teraz?

1994
01:52:32,199 --> 01:52:34,159
Mój bo¿e.

1995
01:52:34,159 --> 01:52:38,479
Nie pozwoli³ nawet,|¿eby wnosi³ walizki do domu.

1996
01:52:38,600 --> 01:52:41,680
I pastowa³, pastowa³...

1997
01:52:42,319 --> 01:52:44,479
...ten ma³y czerwony samochód.

1998
01:52:44,479 --> 01:52:46,520
Czemu?

1999
01:52:47,199 --> 01:52:52,079
Czemu nie mogê mu daæ czegoœ,|¿eby przesta³ mnie nienawidziæ?

2000
01:52:52,159 --> 01:52:54,960
Niech pomyœlê.|Masz jeszcze trochê czasu.

2001
01:52:55,039 --> 01:52:57,399
Wspania³a oferta.

2002
01:52:57,399 --> 01:52:58,720
Och.

2003
01:52:58,720 --> 01:53:01,560
Musisz byæ pewien,|¿e nie zrobisz z siebie g³upca.

2004
01:53:01,640 --> 01:53:03,760
Tato?

2005
01:53:09,960 --> 01:53:13,079
Gdzie te nasiona?|Nic tu nie widaæ, jak w puszce.

2006
01:53:13,159 --> 01:53:15,079
Tato, gapie siê zebrali.

2007
01:53:15,079 --> 01:53:17,680
- Nie widzisz tego?|- Nie mêcz mnie.

2008
01:53:24,199 --> 01:53:27,399
- Chcê ci powiedzieæ do widzenia.|- Co?

2009
01:53:27,520 --> 01:53:29,880
Nie wrócê tu ju¿.

2010
01:53:29,880 --> 01:53:33,159
- Nie zobaczysz siê z Oliverem?|- Nie jestem umówiony, tato.

2011
01:53:33,239 --> 01:53:35,720
- Obj¹³ ciê.|- Niech to do ciebie w koñcu dotrze.

2012
01:53:35,720 --> 01:53:38,680
Za ka¿dym razem wyje¿d¿am,|bo siê k³ócimy.

2013
01:53:38,760 --> 01:53:43,399
Dziœ zda³em sobie z czegoœ sprawê.|Próbowa³em ci to wyt³umaczyæ.

2014
01:53:43,520 --> 01:53:47,640
Myœlê, ¿e po prostu nie jestem|doœæ bystry, ¿eby by³ z tego chleb.

2015
01:53:47,760 --> 01:53:50,560
Do diab³a z tym, czyja|to jest wina i tym podobnymi.

2016
01:53:51,920 --> 01:53:54,079
Zakoñczmy to.

2017
01:53:54,079 --> 01:53:56,760
- ChodŸ, powiemy mamie.|- Nie chcê jej widzieæ.

2018
01:53:56,760 --> 01:53:58,520
- ChodŸ.|- Nie chcê siê z ni¹ widzieæ.

2019
01:53:58,520 --> 01:54:00,960
Nie nêkaj mnie, dobrze?

2020
01:54:00,960 --> 01:54:03,479
Co znaczy, ¿e nie chcesz jej widzieæ?

2021
01:54:03,479 --> 01:54:06,960
Nie chcesz chyba,|¿eby nazywali ciê tchórzem, prawda?

2022
01:54:07,039 --> 01:54:11,000
To nie twoja wina, tato.|To przeze mnie. Jestem nierobem.

2023
01:54:11,079 --> 01:54:13,439
ChodŸ ju¿, wejdŸmy do œrodka.

2024
01:54:14,159 --> 01:54:17,359
S³ysza³eœ tato, co powiedzia³em?

2025
01:54:23,600 --> 01:54:25,760
Posadzi³eœ nasiona, kochanie?

2026
01:54:27,159 --> 01:54:29,640
W porz¹dku, mamo.

2027
01:54:30,760 --> 01:54:33,880
Powiedzieliœmy sobie.|Wyje¿d¿am i nie bêdê ju¿ pisa³.

2028
01:54:33,960 --> 01:54:35,840
Tak bêdzie najlepiej, Willy.

2029
01:54:35,840 --> 01:54:38,800
Nie ma sensu tego ci¹gn¹æ.|Wy siê nigdy nie dogadacie.

2030
01:54:38,880 --> 01:54:41,720
Nie dbam o to, czy bêd¹|wypytywaæ gdzie jestem i co robiê.

2031
01:54:41,800 --> 01:54:45,760
W ten sposób przestaniesz o mnie myœleæ|i mo¿e znów siê rozpogodzisz.

2032
01:54:45,840 --> 01:54:48,279
Dobrze?

2033
01:54:53,800 --> 01:54:56,479
W takim...w takim razie sprawa jest jasna.

2034
01:55:11,840 --> 01:55:15,720
- ¯ycz mi szczêœcia, harcerzu.|- Podaj mu rêkê, Willy.

2035
01:55:15,800 --> 01:55:17,960
Co ty na to?

2036
01:55:17,960 --> 01:55:21,239
Nie ma potrzeby...|On ciê obj¹³...!

2037
01:55:21,319 --> 01:55:24,880
Nigdy siê nie dowiesz, kim zosta³em,|wiêc jaki jest sens k³óciæ siê teraz?

2038
01:55:24,960 --> 01:55:28,279
Jak trafiê na ¿y³ê z³ota, wyœlê wam czek.|Tymczasem zapomnijcie, ¿e istniejê.

2039
01:55:28,359 --> 01:55:30,279
Mœci siê, widzisz?

2040
01:55:30,279 --> 01:55:33,439
- Podaj rêkê, tato.|- Mojej rêki nie dostaniesz.

2041
01:55:37,920 --> 01:55:39,880
Tato?

2042
01:55:40,279 --> 01:55:44,079
- Mia³em nadziejê nie wyje¿d¿aæ w takich|okolicznoœciach.- W takich wyjedziesz. Czeœæ.

2043
01:55:47,680 --> 01:55:51,359
¯ebyœ sczez³ w piekle, jeœli opuœcisz ten dom!

2044
01:55:51,439 --> 01:55:53,960
Czego ty w³aœciwie ode mnie chcesz?

2045
01:55:53,960 --> 01:55:57,640
Chcê ¿ebyœ mia³ œwiadomoœæ,|w poci¹gach, w górach, dolinach,

2046
01:55:57,720 --> 01:56:01,079
gdziekolwiek siê wybierasz,|¿e dla zemsty zmarnowa³eœ swoje ¿ycie!

2047
01:56:01,159 --> 01:56:04,159
- Nie, nie!|- Dla zemsty!

2048
01:56:08,840 --> 01:56:12,720
Pamiêtaj o tym,|jak bêdziesz gni³ gdzieœ obok torów.

2049
01:56:12,800 --> 01:56:15,520
- Nie zwalaj winy na mnie.|- Ja ciebie nie obwiniam.

2050
01:56:15,520 --> 01:56:17,960
Ale ja nie jestem za to odpowiedzialny!

2051
01:56:17,960 --> 01:56:20,920
- To ci w³aœnie mówiê!|- Wbijasz mi nó¿ w plecy!

2052
01:56:21,000 --> 01:56:23,640
Nie myœl, ¿e nie wiem, co robisz.

2053
01:56:23,640 --> 01:56:26,239
Dobra, ob³udniku.| Zostaw to, nie ruszaj.

2054
01:56:26,239 --> 01:56:28,359
- Co to ma byæ?|- Dobrze wiesz co.

2055
01:56:28,359 --> 01:56:30,600
- Pierwszy raz to widzê.|- Dobrze wiesz, co to jest.

2056
01:56:30,600 --> 01:56:34,239
Myszy nie przynios³y tego do piwnicy.|Tak chcesz zrobiæ z siebie bohatera?

2057
01:56:34,319 --> 01:56:37,640
Dlatego mam ciê ¿a³owaæ?|Nie bêdê siê nad tob¹ litowa³.

2058
01:56:37,720 --> 01:56:39,640
- S³yszysz? Nie bêdê.|- S³yszysz, jak siê mœci?

2059
01:56:39,640 --> 01:56:42,119
Us³yszysz teraz prawdê o sobie i o mnie.

2060
01:56:42,119 --> 01:56:43,760
- Mœci siê!|- Doœæ ju¿!

2061
01:56:43,760 --> 01:56:46,600
Ten cz³owiek nie wie, kim jesteœmy.|Teraz siê dowie.

2062
01:56:47,439 --> 01:56:50,239
Nigdy, nawet przez 10 minut,|nie mówiliœmy sobie prawdy w tym domu.

2063
01:56:50,319 --> 01:56:53,079
- Zawsze mówiliœmy.|- Czy ty jesteœ jego asystentem?

2064
01:56:53,079 --> 01:56:55,680
Jesteœ jednym z dwóch asystentów|tego asystenta.

2065
01:56:55,680 --> 01:56:58,239
- Praktycznie jestem...|- Praktycznie, to ty masz tego doœæ.

2066
01:56:58,239 --> 01:57:00,439
- Wszyscy mamy. I ja z tym skoñczê.|- Taa.

2067
01:57:00,439 --> 01:57:03,239
- Pos³uchaj, Willy. Oto ja.| - Wiem, kim jesteœ.

2068
01:57:03,479 --> 01:57:06,239
Wiesz dlaczego nie mia³em|sta³ego adresu przez 3 miesi¹ce?

2069
01:57:06,239 --> 01:57:08,840
Ukrad³em garnitur w Kansas i siedzia³em za to.

2070
01:57:08,840 --> 01:57:12,039
- I pewnie to moja wina.|- Przestañ p³akaæ, mam tego doœæ!

2071
01:57:12,119 --> 01:57:15,119
Od czasów szko³y wyœlizgiwa³em siê|z ka¿dej dobrej pracy, któr¹ mia³em.

2072
01:57:15,199 --> 01:57:16,560
Czyja to wina?

2073
01:57:16,560 --> 01:57:19,760
Nigdzie nigdy nie mog³em zajœæ,|bo tak mnie napompowa³eœ dum¹,

2074
01:57:19,880 --> 01:57:22,600
¿e nie mog³em znieœæ tego,|¿e ktoœ wydaje mi polecenia.

2075
01:57:22,600 --> 01:57:24,800
- To us³ysza³em.|- Dosyæ!

2076
01:57:24,800 --> 01:57:27,520
Musia³em byæ szefem,|szych¹ w 2 tygodnie a teraz z tym koniec.

2077
01:57:27,600 --> 01:57:29,920
- To powieœ siê z zemsty!|- Nie! Nie!

2078
01:57:29,920 --> 01:57:33,560
Nikt siê nie bêdzie wiesza³, Willy.

2079
01:57:36,560 --> 01:57:40,920
Dzisiaj przebieg³em 11 piêter|z piórem w d³oni.

2080
01:57:41,000 --> 01:57:43,239
I nagle siê zatrzyma³em.|S³yszysz?

2081
01:57:43,239 --> 01:57:46,439
W samym œrodku tego biurowca...|S³yszysz?

2082
01:57:46,520 --> 01:57:48,560
Stan¹³em...

2083
01:57:48,560 --> 01:57:52,439
...w samym œrodku budynku...i ujrza³em niebo!

2084
01:57:52,520 --> 01:57:58,159
I...i...i...ujrza³em rzeczy,|które kocham na tym œwiecie.

2085
01:57:58,279 --> 01:58:01,560
Pracê i jedzenie

2086
01:58:01,760 --> 01:58:04,479
i czas na odpoczynek i papierosa.

2087
01:58:04,560 --> 01:58:08,720
Spojrza³em na pióro w d³oni|i g³oœno spyta³em "Po co ja to wzi¹³em?

2088
01:58:08,800 --> 01:58:11,399
"Czemu staram siê staæ kimœ, kim nie chcê byæ.

2089
01:58:11,399 --> 01:58:13,000
"Co ja robiê w biurze?

2090
01:58:13,000 --> 01:58:16,000
"Robiê z siebie ¿a³osnego ¿ebraka,

2091
01:58:16,079 --> 01:58:18,720
"podczas gdy wszystkie rzeczy,|których pragnê czekaj¹ na mnie tam."

2092
01:58:18,720 --> 01:58:21,920
W te samej chwili uœwiadomi³em sobie,|kim jestem. Czemu nie mogê o tym mówiæ?

2093
01:58:22,000 --> 01:58:23,920
Drzwi do twojego ¿ycia stoj¹ otworem!

2094
01:58:23,920 --> 01:58:26,319
Tato, jestem jednym z wielu,|tak samo jak ty.

2095
01:58:26,319 --> 01:58:28,840
Nie jestem jednym z wielu!

2096
01:58:28,840 --> 01:58:31,680
Jestem Willy Loman|a ty nazywasz siê Biff Loman!

2097
01:58:31,760 --> 01:58:35,399
Nie jestem przywódc¹, Willy.|Ani ty te¿ nie jesteœ.

2098
01:58:35,600 --> 01:58:38,920
Jesteœ tylko ciê¿ko pracuj¹cym komiwoja¿erem,

2099
01:58:39,039 --> 01:58:41,760
który skoñczy³ na œmietniku,|tak jak reszta.

2100
01:58:41,760 --> 01:58:44,279
Jestem wart dolara za godzinê, Willy!

2101
01:58:44,279 --> 01:58:47,840
Wiêcej do domu nie przyniosê ¿adnych nagród,

2102
01:58:47,920 --> 01:58:50,000
a ty przestañ na mnie czekaæ!

2103
01:58:50,000 --> 01:58:53,680
- Jesteœ mœciwym, z³oœliwym kundlem!|- Tak, tato!

2104
01:58:53,760 --> 01:58:56,600
Jestem nikim, tato.

2105
01:58:56,680 --> 01:58:59,640
Jestem nikim, tato.|Nie mo¿esz tego zrozumieæ?

2106
01:58:59,720 --> 01:59:01,960
Nie ma w tym ju¿ ¿adnej mœciwoœci.

2107
01:59:01,960 --> 01:59:04,720
Jestem po prostu tym, kim jestem. I tyle.

2108
01:59:06,319 --> 01:59:09,520
Co ty wyrabiasz? Co ty robisz?

2109
01:59:14,159 --> 01:59:17,279
- Czemu on p³acze?|- Tato...

2110
01:59:18,439 --> 01:59:21,039
Na mi³oœæ bosk¹, czy pozwolisz mi odjeœæ?

2111
01:59:21,960 --> 01:59:27,079
Porzuæ te fa³szywe marzenia,|zanim coœ siê wydarzy.

2112
02:00:04,840 --> 02:00:07,600
Wyjadê rano.

2113
02:00:11,159 --> 02:00:13,359
Po³ó¿ go spaæ.

2114
02:00:20,159 --> 02:00:24,039
Czy to...|Niezwyk³a rzecz.

2115
02:00:25,079 --> 02:00:27,800
Biff, on...

2116
02:00:29,359 --> 02:00:32,119
On mnie lubi.

2117
02:00:32,399 --> 02:00:35,920
- On ciê kocha, Willy.|- Zawsze ciê kocha³em, tato.

2118
02:00:36,000 --> 02:00:38,560
Ach, Biff, on...

2119
02:00:38,560 --> 02:00:41,199
On p³aka³. P³aka³ przy mnie.

2120
02:00:41,640 --> 02:00:45,119
Ach, ten ch³opak.|On bêdzie wielki.

2121
02:00:46,199 --> 02:00:48,880
{y:i}Tak, wyj¹tkowy, z 20,000 w kieszeni.

2122
02:00:48,880 --> 02:00:51,319
ChodŸ do ³ó¿ka, Willy.|Ju¿ po wszystkim.

2123
02:00:51,319 --> 02:00:54,600
Pójdziemy spaæ, o tak. Pójdziemy spaæ, tak, tak.|ChodŸmy do ³ó¿ka.

2124
02:00:54,720 --> 02:00:57,199
{y:i}Tylko najwiêkszym udaje siê|przedrzeæ przez d¿unglê.

2125
02:00:57,199 --> 02:01:00,399
¯eniê siê. Nie zapominaj.|Wszystko siê u mnie zmieni.

2126
02:01:00,479 --> 02:01:03,319
Przed koñcem roku bêdê zarz¹dza³ oddzia³em.

2127
02:01:03,399 --> 02:01:05,880
{y:i}D¿ungla jest mroczna,|ale pe³no w niej diamentów.

2128
02:01:05,880 --> 02:01:09,239
B¹dŸ grzeczny. Jesteœcie dobrymi ch³opcami.|Tylko prowadŸcie dobre ¿ycie.

2129
02:01:10,680 --> 02:01:13,079
- Dobranoc, tato.|- Dobranoc, synu.

2130
02:01:13,920 --> 02:01:17,319
- ChodŸ kochanie. - Cii.|{y:i}Trzeba tam wejœæ, ¿eby wynieœæ diamenty.

2131
02:01:17,319 --> 02:01:19,920
Chcê siê przez chwilê uspokoiæ.

2132
02:01:19,920 --> 02:01:22,920
- Chcê ¿ebyœ poszed³ na górê.|- Kilka minut. Teraz nie zasnê.

2133
02:01:23,039 --> 02:01:25,800
- IdŸ. Jesteœ piekielnie zmêczona.|{y:i}- Zupe³nie inne spotkanie, co?

2134
02:01:25,880 --> 02:01:28,800
{y:i}- Diament jest ostry, ciê¿ko go chwyciæ.|{y:n}- Zaraz przyjdê.

2135
02:01:28,920 --> 02:01:31,640
- Myœlê, ¿e to jedyny sposób.|- Jasne, to najlepsze wyjœcie.

2136
02:01:31,720 --> 02:01:36,359
{y:i}Najlepsze. {y:n}Jedyny sposób.|Wszystko bêdzie...

2137
02:01:36,560 --> 02:01:39,399
IdŸ do ³ó¿ka, ma³a.

2138
02:01:40,319 --> 02:01:44,600
- Jesteœ taka zmêczona.|- Ale zaraz przyjdziesz? - Za 10 minut.

2139
02:01:52,800 --> 02:01:55,760
Kocha mnie. Zawsze mnie kocha³.|Niezwyk³a rzecz.

2140
02:01:55,840 --> 02:02:00,000
- Ben, on mnie bêdzie za to wielbi³.|- Tam jest ciemno.

2141
02:02:00,079 --> 02:02:01,800
Ale jest tam mnóstwo diamentów.

2142
02:02:01,800 --> 02:02:05,439
WyobraŸ sobie ten splendor.|$20,000 w jego kieszeni.

2143
02:02:05,520 --> 02:02:07,560
ChodŸ na górê, Willy.

2144
02:02:07,560 --> 02:02:10,199
Tak, tak, idê, idê!

2145
02:02:10,319 --> 02:02:13,159
To bardzo roztropne posuniêcie,|wiesz o tym kochanie?

2146
02:02:13,239 --> 02:02:14,960
Nawet Ben siê z tym zgadza.

2147
02:02:14,960 --> 02:02:17,359
Muszê iœæ, kochanie.

2148
02:02:20,880 --> 02:02:22,960
Do widzenia.

2149
02:02:23,560 --> 02:02:26,279
Jak tylko przyjdzie przekaz,|on znów wyprzedzi Bernarda.

2150
02:02:26,359 --> 02:02:30,720
- Najlepsza oferta na rynku.|- Widzia³eœ jak p³aka³ przy mnie?

2151
02:02:30,720 --> 02:02:34,560
- Mog³em go poca³owaæ.|- Ju¿ pora, Williamie, ju¿ pora.

2152
02:02:34,680 --> 02:02:38,600
Wiedzia³em, ¿e znajdziemy sposób,|¿eby mnie i Biff'owi siê uda³o.

2153
02:02:38,680 --> 02:02:41,840
£ódŸ czeka! SpóŸnimy siê.

2154
02:02:43,239 --> 02:02:48,279
Jak siê mecz rozpocznie,|chcê ¿ebyœ zrobi³ 70 metrowy rajd.

2155
02:02:48,359 --> 02:02:51,760
I rzuæ siê na ziemiê,|trzymaj¹c pi³kê nad sob¹,

2156
02:02:51,840 --> 02:02:55,039
a jak bêdziesz przyk³ada³,|zrób to nisko i mocno,

2157
02:02:55,159 --> 02:02:57,439
bo to jest wa¿ne, synu.

2158
02:02:57,439 --> 02:03:01,399
Na trybunach bêd¹ ró¿ni, wa¿ni ludzie.

2159
02:03:02,239 --> 02:03:04,840
Pierwsz¹ rzecz¹, któr¹ zobaczysz...

2160
02:03:05,199 --> 02:03:06,640
Willy?

2161
02:03:06,640 --> 02:03:09,439
- Ben? Gdzie ja...?|- Willy?

2162
02:03:09,520 --> 02:03:13,439
- Ben! Ben!|- Willy!

2163
02:03:14,479 --> 02:03:16,119
Cii. Cii.

2164
02:03:16,119 --> 02:03:18,760
Cii! Cii!

2165
02:03:18,760 --> 02:03:21,680
- Proszê, chodŸ na górê, Willy.|- Och.

2166
02:03:23,560 --> 02:03:25,680
- Willy!|- Cii!

2167
02:03:29,960 --> 02:03:31,920
Willy?

2168
02:03:34,359 --> 02:03:37,720
- Tato?|- Willy, odpowiedz!

2169
02:03:37,720 --> 02:03:40,880
Willy!

2170
02:03:42,279 --> 02:03:46,039
- Willy!|- Tato! Nie!

2171
02:03:46,880 --> 02:03:49,479
- Nie!|- Nie!

2172
02:03:53,279 --> 02:03:57,279
Œciemnia siê, Lindo.

2173
02:03:58,760 --> 02:04:02,880
Co ty na to, mamo?|Lepiej odpocznij. Zaraz bêd¹ zamykaæ bramy.

2174
02:04:03,000 --> 02:04:05,920
Nie mia³ prawa tego zrobiæ.|Nie by³o takiej potrzeby.

2175
02:04:06,000 --> 02:04:08,800
- Moglibyœmy mu pomóc.|- Daj spokój.

2176
02:04:08,880 --> 02:04:12,920
- Czemu nikt nie przyszed³?|- To by³ bardzo mi³y pogrzeb.

2177
02:04:12,920 --> 02:04:16,000
Gdzie s¹ jego znajomi?|Mo¿e s¹dz¹, ¿e by³ czemuœ winny.

2178
02:04:16,079 --> 02:04:19,319
Taki jest ten œwiat, Lindo.|Nie obwiniaj¹ go o nic.

2179
02:04:19,399 --> 02:04:24,199
Nie rozumiem tego.|Pierwszy raz od 35 lat

2180
02:04:24,560 --> 02:04:27,960
ju¿ prawie byliœmy wolni|i wychodziliœmy na prost¹.

2181
02:04:29,159 --> 02:04:32,239
Potrzebowa³ tylko niewielkiej pensji.

2182
02:04:32,279 --> 02:04:35,119
Skoñczy³ nawet naprawiaæ sobie zêby.

2183
02:04:35,199 --> 02:04:38,079
Nikt nie potrzebuje tylko ma³ej pensji.

2184
02:04:39,600 --> 02:04:41,479
Nie rozumiem tego.

2185
02:04:41,479 --> 02:04:46,720
Spêdziliœmy tyle mi³ych dni,|kiedy wraca³ w niedzielê z trasy,

2186
02:04:46,800 --> 02:04:50,039
kiedy budowa³ ganek, koñczy³ piwnicê,

2187
02:04:50,119 --> 02:04:54,119
czy wtedy, kiedy budowa³|drug¹ ³azienkê i stawia³ gara¿.

2188
02:04:55,479 --> 02:04:58,920
Wiesz, Charley, myœlê,|¿e wiêcej z niego jest w tym ganku,

2189
02:04:59,000 --> 02:05:01,239
ni¿ we wszystkich targach,|które dobi³.

2190
02:05:01,239 --> 02:05:05,359
Tak. Temu cz³owiekowi do szczêœcia|wystarcza³ worek cementu.

2191
02:05:05,439 --> 02:05:08,159
Niezwykle zdolny manualnie.

2192
02:05:08,159 --> 02:05:11,279
Mia³ niew³aœciwe marzenia.|Ca³kowicie niew³aœciwe.

2193
02:05:11,359 --> 02:05:14,479
Nie mów tak.|Ten cz³owiek nie wiedzia³, kim jest.

2194
02:05:14,680 --> 02:05:17,439
Nikt go nie wini.

2195
02:05:17,439 --> 02:05:19,760
Nie rozumiecie.

2196
02:05:20,119 --> 02:05:22,960
Willy by³ komiwoja¿erem.

2197
02:05:23,479 --> 02:05:26,199
Dla komiwoja¿era ¿ycie nie ma dna.

2198
02:05:26,279 --> 02:05:28,079
Oni nie pracuj¹ przy taœmie,

2199
02:05:28,079 --> 02:05:30,760
nie daj¹ ci porad prawnych ani lekarstw.

2200
02:05:30,760 --> 02:05:33,479
Ci ludzie spêdzaj¹ czas w smutku,|zdala od domu,

2201
02:05:34,720 --> 02:05:37,479
¿yj¹c z pochlebstw i z uœmiechów.

2202
02:05:37,920 --> 02:05:42,399
Kiedy przestajesz siê do nich uœmiechaæ,|to jest dla nich jak trzêsienie ziemi.

2203
02:05:42,600 --> 02:05:46,199
Wystarczy, ¿e poplami¹|sobie kapelusz i s¹ skoñczeni.

2204
02:05:47,920 --> 02:05:50,880
Nikt go nie obwinia.

2205
02:05:51,199 --> 02:05:54,600
Komiwoja¿er musi marzyæ, ch³opcze.|To czêœæ jego ¿ycia.

2206
02:05:54,760 --> 02:05:58,520
- On nie wiedzia³ kim by³.|- Nie mów tak!

2207
02:05:58,520 --> 02:06:01,439
Czemu nie pojedziesz ze mn¹, Happy?

2208
02:06:02,000 --> 02:06:04,399
Mnie nie tak ³atwo pokonaæ.

2209
02:06:04,720 --> 02:06:07,840
Zostajê w mieœcie i zamierzam je podbiæ.

2210
02:06:09,520 --> 02:06:12,079
- Bracia Loman.|- Znam swoje miejsce, ma³y.

2211
02:06:12,079 --> 02:06:14,720
Poka¿ê tobie i wszystkim innym,

2212
02:06:14,720 --> 02:06:18,039
¿e Willy Loman nie umar³ na pró¿no.|Mia³ w³aœciwe marzenia.

2213
02:06:18,119 --> 02:06:21,279
Jeœli chcesz byæ numerem jeden,|to musisz o tym marzyæ.

2214
02:06:21,359 --> 02:06:24,880
O to walczy³ w tym mieœcie,|i ja tutaj dla niego to wywalczê.

2215
02:06:27,319 --> 02:06:29,960
Zaraz do was przyjdê.

2216
02:06:30,239 --> 02:06:32,880
IdŸ, Charley.

2217
02:06:33,159 --> 02:06:35,720
Tylko... tylko chwilkê.

2218
02:06:39,880 --> 02:06:43,039
Nie mia³am mo¿liwoœci po¿egnaæ siê z nim.

2219
02:06:51,840 --> 02:06:54,399
Pomó¿ mi, Willy.

2220
02:06:54,600 --> 02:06:57,000
Nie potrafiê p³akaæ.

2221
02:06:57,560 --> 02:07:02,279
Dla mnie to tak, jakbyœ wyjecha³|w kolejn¹ trasê, a ja bêdê na ciebie czekaæ.

2222
02:07:04,640 --> 02:07:07,159
Czemu to zrobi³eœ?

2223
02:07:08,479 --> 02:07:11,239
Szukam odpowiedzi,

2224
02:07:12,319 --> 02:07:15,039
szukam i szukam

2225
02:07:16,319 --> 02:07:21,079
i nie mogê tego zrozumieæ, Willy.

2226
02:07:24,159 --> 02:07:27,640
Dziœ wp³aci³am ostatni¹ ratê za dom.

2227
02:07:29,079 --> 02:07:31,399
W³aœnie dziœ!

2228
02:07:38,319 --> 02:07:41,439
A w domu ju¿ nikogo nie bêdzie.

2229
02:07:43,479 --> 02:07:46,640
Jesteœmy wolni, bez zobowi¹zañ.

2230
02:07:50,479 --> 02:07:52,880
Jesteœmy wolni.

2231
02:07:53,640 --> 02:07:56,079
Jesteœmy wolni.

2232
02:08:00,560 --> 02:08:03,199
Jesteœmy wolni.

